wtorek, 16 września 2014

Gnocchi z ricotty z figami, szynką szwarcwaldzką i roszponką

Gnocchi z ricotty z figami, szynką szwarcwaldzką i roszponką



Figi to takie owoce, które nie tylko pyszne są solo lub w towarzystwie słodkości, ale też świetnie pasują do dań wytrawnych, dlatego postanowiłam je najpierw wykorzystać własnie w takim celu. Choć najpierw miało być na słodko, jednak jadąc do domu zjadłam połowę fig przeznaczonych do przepisu i musiałam się jakoś uratować, mając dwie pozostałe figi, ponieważ reszta już koniecznie była zarezerwowana na coś śłodkiego. I teraz był problem, bo co zrobić z dwoma figami? Przypomniało mi się jednak, że mam w domu ricottę i od razu pomyślałam o gnocchi. I przyznam szczerze, że nawet nie wiem, czy chcę próbować klasycznej,ziemniaczanej wersji, bo ta z ricotty jest po prostu pyszna. Szybka burza mózgów sprawiła, że wymyśliłam to, co własnie widzicie na talerzu. I wiecie co? To, że zjadłam te figi w drodze do domu to była bardzo dobra decyzja; )

Gnocchi z ricotty z figami, szynką szwarcwaldzką i roszponką
2 porcje

składniki na gnocchi:
- 250 g ricotty
- 150 g mąki pszennej+ do podsypywania
- 1 jajko
- 1/2 łyżeczki soli

Jajko rozkłócić, dodać wszystkie pozostałe składniki i wymieszać dokładnie, następnie zagnieść ciasto- będzie dosyć klejące. Na omączonym blacie pozagniatać ciasto, następnie podzielić na 3 części i każdą z nich zrolować na wałek grubości ok 2 cm. Tępym przedmiotem odcinać kluseczki, jak przy leniwych, na każdej z nich odbić widelec, aby powstał wzorek.
Do gotującej i osolonej wody wrzucić gnocchi i gotować 1- 2 minuty od ponownego zawrzenia wody.
W międzyczasie przygotować resztę składników.

pozostałe składniki:
- 2 spore figi
- 2 garście roszponki
- 4 plastry szynki szwarcwaldzkiej
- garść migdałów
- kawałek sera feta

Figi pokroić na 8 części każdą. Migdały podprażyć na złoto na suchej patelni. Szynkę podrzeć na kawałki, następnie wrzucić na rozgrzaną i suchą patelnie, smażyć do momentu aż stanie się rumiana, zdjąć z ognia i odstawić. Na patelnię, na której smażyła się szynka wrzucić figi i smażyć po kilkanaście sekund z każdej strony, aż figi będą ciepłe.
Na talerz wyłożyć roszponkę, następnie dodać ugotowane gnocchi, figi i szynkę. Obsypać migdałami i rozkurzoną fetą, podawać
Smacznego!






niedziela, 14 września 2014

Zakręcone dyniowe placki

Placuszki z sosem dyniowym




Dyniowelove. Mogę to powtarzać w nieskończoność, bo jeśli chodzi o dynię to jestem totalnie dyniożerna. Uwielbiam wszystko, co wiąże się z tym owoco- warzywem. Nie chcę popadać w dyniową obsesję, ale muszę przyznać, że, kiedy widzę dynię w sklepie mam ochotę ją kupić, pomimo że w domu mam jeszcze słoik dyniowego puree i należałoby go wykorzystać. Lubię ją tak bardzo za jej uniwersalność, za to, że można z niej zrobi właściwie wszystko- smakuje i na słodko i na wytrawnie. Nikogo nie dziwią już dżemy z dynią, hummus z dynią, makaron z dynią, ciasto z dynią, ciasteczka z dynią, curry z dynią.... Ja osobiście absolutnie nie narzekam, a jedynie poklaskuje za każdym razem, kiedy ktoś wrzuci jakiś dyniowy przepis.
To już chyba zahacza o dynioholizm.
A placuszki? Są pyszne, koniec.

Placuszki z sosem dyniowym
ok 8 placków

składniki na placki:
- 80 g mąki pszennej
- 80 g mąki pszennej pełnoziarnistej
- 1 łyżeczka przyprawy dyniowej
- 2 łyżki cukru trzcinowego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 jajko
- 200 ml mleka
- 1 łyżeczka octu winnego

składniki na sos:
- ok 200 g dyniowego puree
- 1/2 łyżeczki przyprawy dyniowej
- 2 łyżeczki miodu

Składniki na sos wymieszać dokładnie, przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą tylką i odstawić.
Mleko połączyć z octem i odstawić na 5 minut.
Suche składniki połączyć w misce. Do "kwaśnego" mleka dodać jajko i wymieszać do połączenia. Mokre składniki wlać do suchych i wymieszać tylko do połączenia, nie mieszać długo.
Na patelni rozgrzać odrobinę masła, nakładać 1- 2 łyżki masy, następnie wyciskać na nią sos, robiąc kształt ślimaka. Kiedy placki się zrumienią przewrócić na drugą stronę i smażyć jeszcze chwilę.
Gotowe placki podawać z ulubionymi składnikami i, jeśli zostanie, sosem dyniowym.
Smacznego!





Dynia na słodko i słono

piątek, 12 września 2014

Z cyklu poznajemy smaki wschodu: Turecki gulasz wołowy z fasolką szparagową

Turecki gulasz wołowy z fasolką szparagową



Przepis na ten gulasz dostałam od osoby na stałe mieszkającej w Turcji. Ona zaś dostała go od rodowitej Turczynki, więc to, że tak właśnie jada się w Turcji nie ulega wątpliwości.
Podczas wakacji miałam okazję słuchać różnych opowieści na temat kuchni tureckiej i dochodzę do wniosku, że jest to kuchnia niesamowicie smaczna, zdrowa< no dobrze, wykluczmy tureckie słodycze, choć kto nie lubi baklawy, chałwy czy tych fantastycznych niesamowicie słodkich małych galaretek z pistacjami chociażby?: D> i owiana mnóstwem warzyw. A przy tym jeszcze dosyć prosta. Choć z tego, co wiem w Turcji furorę robi nasza sałatka jarzynowa <na Śląsku nazywana po prostu "szałotem"> czy szarlotka na kruchym spodzie.
Nie mniej w kuchni tureckiej można się zakochać, bo pomimo niewielu składników można uzyskać naprawdę fantastyczne danie i to chcę Wam udowodnić poprzez ten gulasz. Dostosowałam go jednak do mojej rodziny i użyłam więcej mięsa wołowego, bo najprawdopodobniej prawdziwy Turek użyłby go mniej; ) Nie miałam też tej niesamowicie popularnej papryczki, która króluję w ich kuchni< nie wiem, jak się nazywa, może Wy wiecie?>, więc dodałam pepperoni; )

Turecki gulasz wołowy z fasolką szparagową
4- 6 osób

składniki:
- 750 g mięsa wołowego na gulasz- użyłam karczku
- 1 kg fasolki szparagowej, świeżej
- 1 kg pomidorów
- 1 bardzo duża cebula
- 1 papryczka pepperoni
- sól, pieprz
- ugotowany ryż do podania

Mięso obrać< powinno pozostać mniej więcej 600 g czystego mięsa>, pokroić w małą kostkę i wrzucić do garnka, naczynia żaroodpornego. Mięso zalać wodą, aby zakryła całe mięso i gotować pod przykryciem ok 2 godziny aż mięso będzie bardzo miękkie. Podczas gotowania można dolać wody, jeśli wyparuje.
W międzyczasie pomidory sparzyć, obrać, usunąć miąższ i pokroić w kostkę. Z fasolki szparagowej odciąć końce i pokroić na 2 cm paski. 
Cebulę i pepperoni pokroić w drobną kostkę. 
Gotowe mięso odsączyć z wody, zostawiając chochlę pozostałego płynu. Do tego samego naczynia dodać ponownie mięso i wszystkie pozostałe składniki. Dusić całość pod przykryciem do czasu, kiedy fasolka będzie miękka- w zależności, u mnie trwało to ok 35 minut. Na końcu doprawić solą i pieprzem. 
Gulasz podawać z ryżem.
Smacznego! 




środa, 10 września 2014

Urodziny i biały tort kokosowy raz!

Biały tort kokosowy



Gdyby ktoś dwa lata temu powiedziałby mi, że na swoje 22 urodziny będę robić taki tort, uznałabym go za wariata. Tak, za wariata.
Dwa lata temu nie umiałam gotować, nienawidziłam kuchni i wszystkiego, co się z nią wiążę, A potwierdzić to mogą wszyscy moi znajomi i rodzina, a szczególnie moja mama, która gorączkowo namawiała mnie do tego, żebym zaczęła chociaż gotować podstawowe rzeczy. Na nic były jej starania, bo ja do kuchni wchodzić absolutnie nie chciałam.
Na szczęście coś, nie jestem w stanie dokładnie określić co, zmieniło się w moim życiu i oto jestem. Dwa lata później, z niezłym tortem i dużą szczyptą wiedzy o gotowaniu i pieczeniu. Życie potrafi zaskakiwać a ja jestem tego najlepszym przykładem. Od tamtego czasu zmieniłam się nie do poznania, to zabawne, jak czas na nas działa i, jak można się zmienić. Myślę, że najbardziej dotyczy to fizyczności, znajomi z dawnych klas, rodzina, której dawno nie widziałam nie rozpoznaliby mnie na ulicy, gdybym nie powiedziała im "cześć". To dosyć śmieszne doświadczenie, patrząc na ich autentycznie zdziwione miny, mówiące "Co? Kto to jest?!". Nadal mam ten wredny charakterek, ale to chyba działa tylko na moją korzyść. Ci, którzy mnie dobrze znają wiedzą, że ten dystans działa na zasadzie "nie znam, jestem ostrożna".
Szczerze mówiąc nie przepadam za urodzinami, dzień, w którym każdy przypomina mi, że zleciał kolejny rok. Dlatego otaczam się najbliższymi, robię dobry tort i zapominam o tym, że właściwie mam urodziny. Wolę to celebrować na zasadzie "Chodź na ciacho!", a nie myśleć o tym, że zaraz będę musiała naprawdę poważnie pomyśleć o życiu.
Koniec prywaty, teraz "chodź na ciacho!": ))

Biały tort kokosowy
tortownica o średnicy 18 cm z wysokimi brzegami

składniki na ciasto:
- 260 g białek- u mnie 8
- 160 g mąki pszennej tortowej
- 220 g cukru
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka soku z cytryny

Mąkę przesiać i dodać do niej 70 g cukru, wymieszać i odstawić.
Piekarnik nastawić na 180 stopni- termoobieg.
Białka wlać do miski i ubijać, kiedy tylko się spienią dodać sól i sok z cytryny. Następnie ubijać do momentu uzyskania prawie sztywnej piany. Następnie do piany dodawać partiami pozostałe 150 g cukru i ubijać do czasu powstania gładkiej i błyszczącej masy, jednak nie tak sztywnej, jak na bezę. Do masy dodawać partiami <5 razy> mąkę wymieszaną z cukrem, mieszając wszystko delikatnie, ale dokładnie do połączenia. Należy jednak uważać, aby nie zniszczyć piany.
Kiedy masa będzie gotowa przełożyć ją do tortownicy- niczym jej nie smarujcie ani nie wykładajcie papierem do pieczenia!. Nożem przeciąć ciasto, aby pozbyć się pęcherzyków powietrza, wyrównać i wstawić do nagrzanego piekarnika. Ciasto piec 45 minut, na początku ładnie urośnie, pod koniec zacznie trochę opadać- bez obaw, tak ma być.
Gotowe ciasto wyjąć, odwrócić do góry nogami, tortownicę oprzeć o drewnianą łyżkę, żeby ciasto nie leżało bezpośrednio na blacie i tak zostawić ciasto do całkowitego wystudzenia. Następnie bardzo ostrożnie zdjąć obręcz tortownicy, uprzednio oddzielając ciasto od niej tępym przedmiotem oraz spód formy. Ciasto pokroić na trzy blaty.

składniki na nasączenie i środek
- 1 orzech kokosa
- 1 łyżka wódki
- 400 g śmietanki kremówki 36%
- 250 g mascarpone
- 60 g wiórków kokosowych

Orzech kokosa otworzyć i wybrać miąższ, najlepiej tym sposobem. Wodę kokosową zostawić, będzie potrzebna.
Trzy łyżki wody kokosowej połączyć z wódką, odstawić.
Wiórki kokosowe podprażyć na suchej patelni tylko do uzyskania blado złotego koloru.
Kremówkę ubić na sztywno, następnie dodać mascarpone partiami i miksować do połączenia, dodać wiórki kokosowe i 2 łyżki wody kokosowej i ponownie zmiksować na małych obrotach miksera tylko do połączenia. Całość wstawić do lodówki na czas robienia masy maślanej.

składniki na wierzch tortu
- miąższ z kokosa
- 120 g białek- 4 białka
- 200 g cukru
- 275 g miękkiego masła pokrojonego w kostkę
- 1/ 4 łyżeczki soli

Kokos zetrzeć na tarce do krojenia plasterków, odstawić.
Białka umieścić z cukrem i solą w misce, następnie podgrzewać całość w kąpieli wodnej aż cukier się całkowicie rozpuści i masa będzie dosyć ciepła- należy robić to na małym ogniu, aby nie dopuścić do ścięcia się białek.
Następnie miskę ściągnąć z ognia i od razu miksować mikserem ok 10 minut, aż masa wyraźnie ostygnie i będzie bardzo gęsta, biała i błyszcząca. W tym momencie należy zacząć dodawać masło- kostka po kostce, cały czas miksując masę. Masa może początkowo robić się rzadsza, jednak nagle zacznie zmieniać swoją strukturę na gęstą. Po dodaniu całego masła należy krem jeszcze chwilę pomiksować i wstawić do lodówki na czas składania tortu.

Złożenie tortu:
Położyć pierwszy blat ciasta na paterę, nasączyć go wodą kokosową połączoną z wódką, następnie wyłożyć połowę kremu mascarpone i wygładzić. Nałożyć kolejny blat ciasta i ponownie go nasączyć, wyłożyć pozostały krem mascarpone i wyrównać. Kremu będzie dużo, więc może Wam go trochę zostać, mnie jednak zostały może 3 łyżki. Krem przykryć kolejnym blatem ciasta, można go nasączyć jednak ja o tym zapomniałam. Z lodówki wyciągnąć krem maślany. Cienką warstwą posmarować boki, aby wyrównać dziurki, żeby lepiej się go dekorowało. Resztę kremu wyłożyć na wierzch i boki tortu, dekorując go wedle uznania. Ja użyłam do tego wypukłej części łyżeczki, przeciągając ją po kremie od dołu do góry, tworząc wgłębiania. Na górę tortu wysypać plastry kokosa. Ciasto warto wstawić do lodówki, aby stężało< naprawdę warto. po wyciągnięciu z lodówki po paru godzinach a nawet po całej nocy, jak w moim przypadku, jest mocno zestalone i o wiele lepiej się go kroi>, a przed podaniem posypać go plastrami kokosa. Podczas krojenia warto moczyć nóż w letniej wodzie przed krojeniem każdego kawałka.
Smacznego!











wtorek, 9 września 2014

Chleb z dynią na zakwasie

Chleb dyniowy na zakwasie



No to ruszam z dyniowymi przepisami. Na pierwszy ogień chleb, którego świeżość mnie zadziwiła. Jest świeży bardzo długo, przez tydzień spokojnie można go jeść. Oczywiście najlepszy jest następnego dnia po upieczeniu, ale tydzień później również świetnie się sprawdzi; )
Smak tego chleba trochę mnie zaskoczył. Oczywiście po pierwszych zachwytach nad kolorem, który uzyskałam dzięki dodaniu do chleba bardzo pomarańczowego puree, przyszedł czas na konsumpcje. Miąższ typowy dla chleba zakwasowego, wilgotny z przyjemnym chrupiącym akcentem. Smak delikatny i charakterystyczny. Zdecydowanie chleb na jesień: )

Chleb dyniowy na zakwasie
keksówka o dł. 30 cm

składniki na zaczyn:
- 50 g aktywnego zakwasu żytniego 
- 125 g mąki pszennej chlebowej
- 125 g mąki żytniej jasnej, typ 720
- 250 g wody.

Wszystkie składniki umieścić w misce i dobrze wymieszać, przykryć szczelnie folią spożywczą i odstawić na całą noc.

składniki na chleb:
- 150 g puree z dyni, gęstego
- 100 g mąki pszennej chlebowej
- 250 g mąki żytniej jasnej, typ 720
- 150 g wody
- 1.5 łyżeczki soli
- 70 g pestek z dyni
- cały zaczyn
- otręby żytnie i olej do formy

Pestki z dyni podprażyć na złoto na suchej patelni.
Do wyrośniętego zaczynu dodać puree dyniowe i wodę. Wymieszać dokładnie do uzyskania gęstej, lejącej się masy. Dodać mąkę pszenną, sól i dobrze wymieszać. Następnie dodać mąkę żytnią, pestki z dyni i wymieszać, ale tylko do połączenia, zostawić na 15 minut przykryte ściereczką.
Po tym czasie formę wysmarować olejem i wysypać otrębami. Ciasto przełożyć do formy, wyrównać, przykryć ściereczką i odstawi do wyrośnięcia na mniej więcej 1. 5 godziny- ciasto powinno wyrosnąć do brzegów formy.
W międzyczasie nastawić piekarnik na 230 stopni- grzanie góra- dół.
Wyrośnięte ciasto włożyć do nagrzanego piekarnika i piec 20 minut. Następnie zmniejszyć temperaturę do 210 stopni, chleb wyjąć z formy i dopiekać jeszcze 15 minut bez formy.
Gotowy chleb wyjąć i całkowicie ostudzić. Warto poczekać z jego konsumpcją do następnego dnia.
Smacznego!



źródło przepisu: klik klik

niedziela, 7 września 2014

Dżem mirabelkowy z mleczną czekoladą

Dżem z mirabelek z czekoladą mleczną



Mirabelki dorwałam całkiem przypadkiem. Szłam do pracy pewną alejką, która jest małym skrótem na ulicę wydaję mi się trochę zapomnianą przez moje miasto i komunikację miejską. Ale tylko przez miasto, bo domy, jakie tam się budują wcale nie wyglądają, jakby ich właściciele o czymś zapomnieli. I nie dziwię się tym ludziom, bo owa ulica , mimo że bez asfaltu a z kostką brukową, mimo że bez żadnego sklepu jest miejscem, gdzie wielu ludzi chciałoby mieszkać. Niezwykle spokojnie z polem i lasem za domem. Jedyny warunek: prawo jazdy i samochód: )
Wspomniana alejka jest takim trochę zbawieniem dla mnie i innych, bo gdybym miała iść na około, zajęłoby mi to o wiele więcej czasu. Ale jest też miejscem, gdzie kiedyś ktoś mądry posadził mnóstwo owocowych drzew i po wielu latach, idąc alejką w lato można się nieźle najeść. Pewnego dnia wzięłam więc sporą torbę i uzbierałam mirabelki. Chciałam uzbierać też inne śliwki, ale niestety nikt o te drzewa nie dba i w rezultacie wiele śliwek jest robaczywych albo w ogóle niedostępnych dla moich 170 cm wzrostu; ) Mam zamiar jednak wrócić tam po gruszki i jabłka, bo w końcu czemu te owoce miałyby się tam marnować?: )

Tak wiem, dużo przetworów jest u mnie w tym roku, ale nie mogę się powstrzymać, żeby ich nie robić. Przetworowanie wciąga i to bardzo!: )

Dżem z mirabelek z mleczną czekoladą
4 słoiki

składniki:
- 1.5 kg mirabelek
- 400 g cukru
- 100 g mlecznej czekolady

Mirabelki wydrylować i zasypać cukrem, zostawić na pół godziny. Po tym czasie Smażyć na wolnym ogniu aż dżem odpowiednio zgęstnieje- ok 1.5 godziny. Następnie dodać połamaną czekoladę i poczekać aż dobrze się rozpuści. Smażyć jeszcze chwilę, a po chwili przelać dżem do przygotowanych słoików i pasteryzować 15- 20 minut od zagotowania wody.
Więcej na temat przygotowywania słoików i pasteryzacji znajdziesz tutaj.
Smacznego!




sobota, 6 września 2014

Ostatni powiew lata? Mrożone macchiato z syropem kawowym

Mrożone macchiato z syropem kawowym



Ostatnio zrobiło się nieco cieplej na zewnątrz, choć to już nie te letnie upały, które nie dawały nam żyć chociażby w lipcu. Mimo że przyjemnie świeci słońce trzeba mieć pod ręką grubszy sweter, ale właściwie nic już w tym dziwnego. 
Przepis na tą kawę to takie moje pożegnanie z letnimi dniami, w których mrożone kawy na chwilę ratowały mi życie. A ta kawa w szczególności: ) Od dzisiaj zaczynam sezon na te ciepłe pyszności, zobaczymy, na co w tym roku będę miała ochotę; ))

Mrożone macchiato z syropem kawowym
1 porcja

składniki:
- 190 ml zimnego mleka
- 60 ml wody
- 2 mielonej kawy
- 3/4 szklanki kostek lodu
Kawę zalej wrzątkiem i poczekaj aż całkowicie ostygnie. Następnie przelej przez sitko, aby uzyskać sam płyn. 

1. Do szklanki wsyp kostki lodu i zalej mlekiem, następnie dodaj trochę syropu kawowego- opadnie na dno.

2. Do szklanki wlej kawę.
3. Jeszcze więcej kawy...
4. Jeszcze więcej syropu <oczywiście>
5. Wszystko zamieszaj i gotowe.
Smacznego!

czwartek, 4 września 2014

Syrop kawowy

Syrop kawowy



Kolejna odsłona syropu na moim blogu. I kolejny sukces. Bardzo lubię robić syropy, dlatego, że świetnie zastępują "coś do posłodzenia" na przykład owsianki, czy kawy. Poza tym jest pyszny w połączeniu z gęstym serkiem naturalnym i owocami. Przez jakiś czas to był mój deser numer jeden, co tam ciasta, ja chcę syrop kawowy! Oczywiście świetnie nadaje się też do kawy, przede wszystkim tej mrożonej, co udowodnię Wam przy okazji następnego wpisu, więc bądźcie cierpliwi: ))

Syrop kawowy
250 ml

składniki:
- 4 łyżki mocnej kawy mielonej
- 600 ml wrzącej wody
- 200 g cukru

Kawę zalać wrzątkiem i odstawić na 15 minut. Po tym czasie przelać przez małe sitko, aby uzyskać jedynie płyn, bez fusów. Do rondelka z grubym dnem wlać kawę i cukier, podgrzewać na małym ogniu, mieszając, aby syrop się nie przypalił< będzie wtedy gorzki> do zgęstnienia i zredukowania mniej więcej o połowę. Zajmie to ok 30 minut, choć należy syrop obserwować.
Gorący syrop przelać do buteleczki i zamknąć. Można przechowywać do ok 3 tygodni, choć u mnie wytrzymał tydzień; )
Smacznego!






środa, 3 września 2014

Bo skoro idzie jesień to będzie...dynia! I przyprawa dyniowa

Przyprawa dyniowa



Jesień się zbliża nieubłaganie. Jest coraz zimniej, ciemniej i jesiennie, po prostu. Ale ja jesień lubię, nawet za ten deszcz doprowadzający mnie do szału, za ten chłód wieczorami, który nie pozwala mi zdecydować, czy aby na pewno w tym swetrze będzie mi ciepło, za jabłka, za cynamon i za dynię. To chyba moja ulubiona pora roku, choć mam ochotę w jesień rzucić się pod pociąg milion razy dziennie; D
A dynia, dynia.... dynia to dla mnie warzywo- owoc cudowny, jej uniwersalność mnie zadziwia. Nadaje się właściwie do wszystkiego i spróbuję Wam to udowodnić, bo przewiduję parę przepisów na dynię w tym roku, ale... żeby myśleć o dyni i przede wszystkim o tej słodkiej wersji dyni koniecznie trzeba się zaopatrzyć w to cudo. Przyprawa dyniowa. Nieoceniona, jeśli chodzi o dania z dynią, nadaje jej niesamowitego charakteru i uwierzcie mi naprawdę warto ją zrobić.

Przyprawa dyniowa
1 słoiczek

składniki:
- 4 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżeczki mielonego imbiru
- 1 łyżeczka mielonego ziela angielskiego
- 1 łyżeczka gałki muszkatołowej

Wszystkie składniki dokładnie połączyć ze sobą i zamknąć w słoiczku. Proste? Pewnie, że proste; ))
Smacznego!




poniedziałek, 1 września 2014

Babka z jagodami i ricottą

Babka z jagodami i ricottą



To już ostatni <chyba!?> przepis z jagodami. Najadłam się ich w tym roku wystarczająco, przynajmniej na razie tak mi się wydaje. Pewnie w środku zimy nagle zachce mi się ciasta z jagodami. A zamrozić owoców nie mogę, bo, żeby znaleźć miejsce w naszej zamrażarce to chyba trzeba być geniuszem. Nienawidzę tego u mojej mamy, ma dziwną manierę kupowania wszystkiego, przede wszystkim mięsa "na zapas" i w rezultacie zamiast pysznych owoców na zimę w trzech półkach jest mięso. Próbowałam wynegocjować choć jedną półkę na moje rzeczy...Z moją mamą w kwestii zamrażalki się po prostu nie dyskutuje; D
Skoro żegnam się z jagodami, przynajmniej w wypiekach, bo w lodówce jest jeszcze szklanka na śniadanie, ciasto musiało być nie byle jakie. I takie nie jest. Dodatek ricotty i jagód sprawia, że jest mięciutkie i bardzo wilgotne, co ja osobiście uwielbiam. Poza tym, kto nie lubi ciast z dodatkiem jagód?;)

Babka z jagodami i ricottą
forma z kominem o średnicy 23 cm

składniki:
- 260 g mąki pszennej luksusowej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka soli
- 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
- 150 g cukru
- skórka z jednej cytryny
- 250 g ricotty
- 4 jajka
- 250 g jagód lub borówek amerykańskich+ 1 łyżka mąki
- 120 g miękkiego masła
- 100 g mlecznej czekolady
- tłuszcz+ bułka tarta do formy

Wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej, dodatek zimnego sera sprawi, że masa się zważy.
Piekarnik nastawić na 180 stopni- grzanie góra- dół.
Mąkę przesiać do miski, dodać sól, gałkę muszkatołową i skórkę z cytryny. Jagody wymieszać z łyżką mąki. W drugiej misce utrzeć na jasną masę cukier z masłem, następnie dodawać partiami ricottę i miksować do połączenia. Po tym czasie wbijać po jednym jajku, dokładnie miksując przed dodaniem kolejnego. Uwaga- masa może w tym momencie wyglądać, jakby się miała zważyć, bez obaw, moja tak wyglądała i wszystko było później w porządku. Następnie dodać partiami sypkie składniki i miksować na wolnych obrotach tylko do połączenia. Ostatnią partię wmieszać łyżką.
Ciasto przelać do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą formy, wyrównać i wstawić do nagrzanego piekarnika. Ciasto piec 30 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 160 stopni i piec jeszcze 30 minut do suchego patyczka. Po tym czasie ciasto wyjąć i ostudzić.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, na wystudzone ciasto wylać czekoladę i poczekać aż zaschnie.
Smacznego!





09 10