niedziela, 12 maja 2013

Coś na wspólne utęsknione chwile.

Spaghetti z pesto, szparagami, kurczakiem i migdałami

 



Kiedy bliskie nam osoby rozjeżdżają się po kraju czy świecie każda spędzona z nimi chwila powinna być wyjątkowa. W moim przypadku chodzi o przyjaciółki. Każda z nas studiuje w innym mieście i poprzez natłok nauki i kilometry nie jesteśmy w stanie widywać się często, czasem nawet zdarza się, że nie widzimy się miesiąc< są to skrajne przypadki, ale zdarzały się>. Dlatego każde chwile, które spędzamy razem są bardzo cenne, bo ja nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez przyjaciół.
Dlatego stwierdziłam, że skoro już mamy możliwość spotkania się, czemu nie usiąść i nie porozmawiać przy stole, w towarzystwie dobrego obiadu i wina?
Przyjaciółki, jak to przyjaciółki stwierdziły, że spaghetti jest bardzo dobre, ale, co mogły powiedzieć innego?: ) Mnie osobiście smakowało< a jestem chyba największym, obiektywnym krytykiem własnych potraw: )>, smak nie był przesadzony, można było wyczuć wszystkie komponenty dania, a w całości bardzo dobrze współgrały. Pesto nie było dominujące, ale stało się wspaniałym, wyraźnym tłem dla makaronu, który sam w sobie ma niesamowity smak. 
Tak więc dzisiejsza propozycja to danie od serca, które miało uprzyjemnić popołudnie spędzone z przyjaciółkami, pośród rozmów, śmiechów i atmosfery bliskości kogoś, kto jest w Twoim życiu bardzo ważny.

Spaghetti z pesto, szparagami, kurczakiem i migdałami
3 spore porcje< lub dla 4 osób z przystawką>
składniki:

- makaron spaghetti< zawsze biorę ilość na oko, teraz było ok 3/4 opakowania.
- pęczek zielonych szparagów< 12 dużych sztuk>
- 2 pojedyncze piersi z kurczaka
- 4- 5 pełnych łyżeczek pesto bazyliowego
- ok 70 g migdałów w płatkach
- sól, pieprz, wędzona papryka w proszku
- oliwa do smażenia

Pierś z kurczaka dokładnie umyć, oczyścić i pokroić w małą kosteczkę< ok 1 cm>. Pokrojone mięso przyprawić solą< niezbyt dużo>, pieprzem i wędzoną papryką< ok 1/2 płaskiej łyżeczki>, odstawić do lodówki na pół godziny.
Po tym czasie wyjąć kurczaka z lodówki, rozgrzać 1-2 łyżki oliwy w woku< lub w dosyć głębokiej patelni lub garnku> i wrzucić kurczaka. Smażyć do czasu aż będzie miał złoty kolor. Wyłączyć ogień
W tym samym czasie nastawić wodę na makaron.
Drewniane końce szparagów odciąć, a resztę pokroić na 2,5 centymetrowe słupki.
Na suchej patelni podprażyć migdały ok 3- 4 minut, żeby miały złoty kolor.
Kiedy woda na makaron będzie się gotować, włożyć go do środka. Mój makaron miał gotować się 12 min, żeby był al dente. 8 minut przed końcem gotowania się makaronu< czyli u mnie po 4 minutach> wrzucić słupki szparagów oprócz główek. Po 5 minutach wrzucić pozostałe główki. Kiedy minie 12 minut lub czas, kiedy makaron ma być al dente, łyżką cedzakową wyłowić szparagi do miseczki i odstawić. Spaghetti wylać na sitko lub specjalną łyżką do makaronu wyłowić z wody i dodać do mięsa. Włączyć ogień pod mięsem.
Do makaronu i mięsa dodać pesto i trochę wody z gotowania makaronu, żeby łatwiej rozprowadzić pesto, wszystko wymieszać i dodać szparagi< zostawiając parę słupków do dekoracji>. Jeszce raz wymieszać, żeby cały makaron był obtoczony w pesto i pomieszany z mięsem i szparagami.
Do głębokich talerzy nałożyć spagetti, udekorować pozostałymi szparagami i migdałami.
Smacznego!

ps. Do tego dania świetnie pasuję różowe, półsłodkie wino: ) Żadna z nas nie lubi win wytrawnych, więc dla nas takie połączenie było znakomite.










A na deser była babka, na którą przepis już niebawem: )



4 komentarze:

  1. Pyszności! Ja uwielbiam i makaron, i szparagi a sama wiem po sobie ,że chwile spędzone w dobrym towarzystwie smakują jak żadne inne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też tak mama-wszyscy gdzieś są, nikt blisko..!
    Ale super, że udaje się Wam spotkać, że celebrujecie te spotkania :)
    Pyszne to spaghetti-kusisz!

    Co do mojego pseudonimu-w LO miałam czasem dziwne pomysły, niektóre godne, aż pana Salvadora, czasem powiedziałam coś głupiego, przekręcałam oczywiste zwroty (niechcący oczywiście) i tak wyszła z tego prawie "sztuka"-przyjaciółka zaczęłam mnie tak przezywać i zostało.. :)
    Banalne, ale prawdziwe!

    A z tego, co widzę to obie jesteśmy miłośniczkami cynamonu <3 Nie wyobrażam sobie życia bez nie, ty również? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej! Mam to samo z cynamonem-kasza manna bez tego, to nie manna! Albo jabłka-no kto widział podać bez cynamonu?! Świętokradztwo.. :)

      Hm.. No w głównej mierze siedze w Bytmoi (30min od Katowic), bo tutaj mój wydział, ale fakt-jestem też w Katowicach :)
      A ty powiadasz, że w Katowicach? Na UE? :)

      Usuń
  3. Wow, świetny zestaw, wszystko, co uwielbiam! :) Pozdrawiam, gingerbreath.blox.pl

    OdpowiedzUsuń

Jest mi bardzo miło za każdym razem, kiedy wyrazisz swoją opinię: )

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...