Gryczany dutch baby z karmelizowaną gruszką
Buckwheat dutch baby with carammelized pear, for English scroll down
Zaczyna się dla mnie ten czas, w którym każdy powód jest dobry, żeby zrobić śniadanie z piekarnika. Bo zimno, bo mam zły humor, bo jesień, bo tak. Mówiąc szczerze uwielbiam ten czas, bo każde takie śniadanie jest dla mnie najpyszniejszym śniadaniem na świecie i już naprawdę przestałam robić ranking, które piekarnikowe śniadanie jest najlepsze, bo robiąc kolejne ciągle myślę, że to właśnie to zasługuje na pierwsze miejsce.
Po zrobieniu tego naleśnika pomyślałam sobie "więcej mi nie trzeba". Jest naprawdę pyszny. Mąka gryczana przez swoje specyficzne właściwości tworzy ciekawą strukturę ciasta i daje przyjemny gryczany posmak, nie dominując jednak zbytnio. Karmelizowane gruszki zdecydowanie nadają słodyczy, która sprawia, że wcale nie mamy ochoty odejść od stołu;) To takie typowe jesienne śniadanie na zimny i deszczowy dzień, gwarantuję Wam, że po śniadaniu ten dzień będzie o wiele lepszy:)
Grycznay dutch baby z karmelizowaną gruszką
2 porcje śniadaniowe lub 1 baardzo duża
składniki:
- 3 łyżki mąki gryczanej
- 3 łyżki mąki pszennej
- 2 jajka
- 125 ml mleka
- 30 g masła
- 1 duża gruszka
- 1 łyżka cukru trzcinowego
- szczypta soli
- cukier puder do podania
Piekarnik nastawić na 220 stopni- granie góra- dół. Do piekarnika wstawić patelnię żeliwną z 10 g masa i poczekać aż maso się roztopi.
Gruszkę obrać i pokroić na ósemki. Na patelni rozgrzać 20 g masła, dodać gruszki, cukier i karmelizować, aż gruszki zmiękną, odstawić na chwilę.
W międzyczasie mąki połączyć ze sobą razem z sola w misce. Do osobnej dodać mleko, jajka i wymieszać do połączenia. Do mokrych dodać suche i wymieszać do połączenia. Patelnię wyjąć z piekarnika, wlać masę, dodać gruszki i ponownie wstawić do piekarnika. Całość piec ok 17- 20 minut aż całość się zetnie i zrumieni. Następnie wyjąć z piekarnika, chwilę ostudzić, posypać cukrem pudrem i podawać.
Smacznego!
Buckwheat dutch baby with caramelized pear
2 portions
ingredients:
- 3 tabespoons buckwheat flour
- 2 tablespoons all purpose flour
- 2 eggs
- 125 m milk
- 30 g butter
- 1 big pear
- 1 tablespoons light brown sugar
- pinch of salt
- icing sugar for sprinkle
Preheat oven to 220 C. Place a cast iron skillet with 10 g butter into the oven and wait for melting.
Peel pear and cut into eights. Heat a frying pan with 20 g butter over medium heat, add pears and sugar and caramelize until pear has been tender, set aside for a minute.
Meanwhile combine flours and sat in a bowl. In another bowl combine eggs and milk until well combined. Add dry ingredients into the wet and stir until smooth.
Take out the skillet from the oven, pour the batter, add pears and take again into the oven, bake approx 17- 20 minutes until firm and golden brown. Remove skilet from the oven and set aside to cool for a few minutes, then sprinke with icing sugar and serve.
Enjoy!
Wygląda smacznie! :)
OdpowiedzUsuńcoś wspaniałego!
OdpowiedzUsuńO raju,a cóż to?nie słyszałam jeszcze o takim daniu-wygląda smakowicie:)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się przepis;)
OdpowiedzUsuńWygląda pięknie
OdpowiedzUsuńSmakowicie wygląda :) I egzotycznie :)
OdpowiedzUsuńWspaniałe śniadanie :D
OdpowiedzUsuńOj mi też ostatnio się chce coraz częściej ciepłych śniadań, kolacji i w ogóle każdego posiłku, szczególnie jak jest tak chłodno jak dziś ;) Pyszny naleśnik :)
OdpowiedzUsuńNigdy nie jadłam! Muszę zrobić :)
OdpowiedzUsuńhttp://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/
Ciekawy pomysł! :)
OdpowiedzUsuńTa gruszka w cieście wygląda kusząco! *.*
Prześliczne zdjęcia, w całości trafiają do do mojego śniadaniolubnego serca! Do tej pory tylko jakoś nie potrafię się zmobilizować do robienia pieczonych śniadań, zwykle gotuję jakieś paćki ;) a dutch baby jest na liście dań do wypróbowania!
OdpowiedzUsuńproszę mi spakować na wynos i wysłać do Nowego Jorku <3
OdpowiedzUsuńPyszności, wzroku nie mogę oderwać :)
OdpowiedzUsuńZapraszam:
http://nackany-zeszycik.blogspot.com/
Przydałoby mi się takie... Na kolację :) Skoro poprawia humor doskonale :)
OdpowiedzUsuńW zasadzie mi wystarczy, że się napatrzę i ponatycham, piękna!
OdpowiedzUsuń