piątek, 15 maja 2015

Z cyklu poznajemy smaki wschodu: Pomidorowo- kokosowe curry z pieczonym bakłażanem i botwinką

Pomidorowo- kokosowe curry z pieczonym bakłażanem i botwiną

Tomato and coconut curry with roasted aubergine and Swiss chard, for English scroll down


Kiedyś unikałam botwinki, ale nie pytajcie mnie dlaczego- nie mam zielonego pojęcia. Po prostu nie czułam potrzeby, by ją kupować. Na szczęście do czasu. Kiedyś tam, w pewnej mniej więcej odległej przeszłości jadłam chłodnik z botwiny- klasyka wiosny. Byłam dosyć sceptycznie nastawiona, bo... zimna zupa? Nie do końca mi to odpowiadało. Ale, jak to zwykle bywa życie i smaki potrafią zaskakiwać i oczywiście zakochałam się z chłodniku i przy okazji w botwinie. W tym roku postanowiłam przemycić ją gdzieniegdzie do swoich przepisów i, jak na razie idzie mi nieźle; ) 
Tym razem zrobiłam z jej dodatkiem fantastyczne curry. Uwielbiam ten rodzaj dania, bo można przy nim puścić wodzę fantazji i eksperymentować,  co za tym idzie- doświadczać. Druga sprawa- pieczony bakłażan. Pieczony bakłażan jest najlepszą formą bakłażanu, jaką mogę sobie wyobrazić. No dobra, możecie zapytać "a co z tym grillowanym!? Przecież też jest pyszny!" Owszem jest, ale nic nie przebije pieczonego bakłażana tylko z solą, pieprzem i oliwą. Nic więcej, ale uwierzcie smak jest niesamowity. 
Połączenie tego wszystkiego w jednym daniu wydało mi się dosyć interesujące, dlatego rozmyślania stały się czynem i oto jest- pyszne curry z odrobiną wiosny: )

ps. Zostawiam Was na weekend i wybywam do Poznania na pomajówkowy relaks; ) Macie jakieś miejsca szczególnie godne zobaczenia??: )

Pomodorowo- kokosowe curry z pieczonym bakłażanem, botwinką i zielonym groszkiem
ok 3- 4 porcje

składniki:
- 2 bakłażany- niezbyt duże
- 1 puszka pomidorów krojonych
- 400 ml mleczka kokosowego
- 150 g groszku mrożonego
- 1 pęczek botwiny z małymi buraczkami
- 2 cm kawałek imbiru
- 1 łyżeczka suszonego oregano
- 1/2 łyżeczki suszonej mięty
- 1/4 łyżeczki cynamonu
- 1/4 łyżeczki mielonych nasion kolendry
- 1/2 łyżeczki kuminu mielonego
- 1/4 łyżeczki kurkumy
- 1/2 łyżeczki papryki słodkiej
- sól, pieprz i oliwa do bakłażana
- 3 małe cebule
- ryż i jogurt do podania

Piekarnik nastawić na 200 stopni- grzanie góra- dół.
Bakłażana pokroić na grube plastry, następnie na pół. Blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia i przenieść na nią bakłażana. Następnie skropić oliwą, przyprawić solą i pieprzem i wymieszać. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok 20 minut aż bakłażan stanie się miękki i przyrumieniony. Po 10 minutach zamieszać bakłażana, aby równomiernie się upiekł. 
Po upieczeniu odstawić do wystudzenia na chwilę.

W międzyczasie przygotować curry. Liście i łodygę botwinki pokroić drobno, buraczki oczyścić i pokroić na cienkie plasterki. Cebulę i imbir pokroić w drobną kostkę.
Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy, wrzucić cebulę i smażyć do zeszklenia. Następnie dodać imbir i smażyć jeszcze chwilę. Po tym czasie dodać plasterki botwinki i smażyć na małym ogniu aż będzie miękka, ale chrupiąca- ok 10- 15 minut.
Po tym czasie dodać wszystkie przyprawy i chwilę podsmażyć. Do całości dodać liście i łodygi botwiny, groszek, puszkę pomidorów i mleczko kokosowe, doprowadzić do wrzenia. Po tym czasie przykryć i gotować ok 15 minut, następnie zdjąć pokrywkę i gotować jeszcze ok 5- 10 minut. W tym czasie można również przyprawić solą i pieprzem, jeśli zajdzie taka potrzeba. Na sam koniec dodać bakłażana i gotować ostrożnie ok 3- 4 minut. Należy uważać, aby kawałki bakłażana zostały w całości.
Curry najlepiej smakuje z ryżem i kleksem jogurtu naturalnego.
Smacznego!

Tomato and coconut curry with roasted aubergine and Swiss chard
3- 4 portions

ingredients:
- 2 aubergines- not very big
- 1 can chopped tomatoes
- 400 ml coconut milk
- 150 g frozen green pea
- 1 bunch Swiss chard with little beets
- 2 cm piece of ginger
- 3 onions, not very big
- 1 teaspoon dry oregano
- 1/2 dry mint
- 1/4 teaspoon cinnamon
- 1/4 ground coriander seeds
- 1/2 teaspoon ground kumin
- 1/4 teaspoon tumeric
- 1/2 teaspoon sweet paprika
- salt, pepper and olive oil for aubergine
- cooked rice and plain yogurt to serve

Preheat oven to 200 C degrees.
Chop aubergine into big pieces. Line baking sheet with the baking paper, toss aubergines and pour 1- 2 tablespoons olive oil. Mix everything to cover aubergines with olive oil. Next season with salt and pepper. Put into the preheated oven and bake 20 minutes to soft and tender. After 10 minutes mix aubergine to bake in evelny.
Meanwhile prepare curry.
Chop leaves and stalks of Swiss chard, slice beets into thin slices. Dice onion and ginger into small subes.
Heat a frying pan with 1 tablespoon olive olil over medium heat. Add onion and fry until glassy. Add ginger and fry for 1 minutes then add beets and cook until soft and tender- about 10- 15 minutes. Add all spices and herbs, cook for one minute, then add leaves and stalks of Swiss chard, green pea, tomatoes and coconut milk, bring to the boil. Cover and simmer for 15 minutes. Next uncover and simmer for 10- 15 minutes. Season with salt and pepper if necessary. At the end add roasted aubergine, whisk gently and cook for 3- 4 minutes.
Serve with plain yogurt and cooked rice.
Enjoy!
 







środa, 13 maja 2015

Pieczony placek z ricotty z pieczonym rabarbarem

Pieczony placek z ricotty z pieczonym rabarbarem

Baked ricotta pancake with roasted rhubarb, for English scroll down


Już zdążyłam pomyśleć o tym, że wiosna nigdy do nas nie zawita. Bo niby to słońce świeci, niby jest ciepło, a jednak rano i wieczorem trzęsłam się z zimna, czekając na przystanku a w ciągu dnia myślałam, że wiatr zwieje mnie gdzieś na drugi koniec Kato. Wczoraj jednak był taki dzień, w którym ponownie uwierzyłam w fakt, że ta wiosna jednak przyszła. Mam tylko nadzieję, że nie zepsuje się tak szybko pogoda i nie wrócą do nas dosyć niskie temperatury, których naprawdę mam już dosyć.
Na dzisiaj przygotowałam Wam cudownie wiosenne śniadanie z najlepszą formą rabarbaru, jaką znam- rabarbar z piekarnika jest mistrzowski, po prostu. Uwielbiam, jak rozpływa się w ustach i łączy z wszystkimi innymi składnikami. Sam placek z ricotty jest wilgotny i "mięsisty"- czyli taki, jaki lubię najbardziej. Zdecydowanie polecam Wam zrobienie tego placka na leniwe śniadanie, będzie on najlepszym przykładem tego, że leniwe śniadania są po prostu fantastyczne; )

Pieczony placek z ricotty z pieczonym rabarbarem
2 mniejsze porcje lub jedna baardzoo duża

składniki:
- 150 g ricotty
- 1 jajko
- 1 żółtko
- 100 ml mleka
- 80 g mąki pszennej luksusowej
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- skórka z 1/2 pomarańczy
- 20 g masła
- 1 łyżka cukru trzcinowego
- 3- 4 truskawki

-200 g rabarbaru
- 1 łyżka cukru trzcinowego
- 10 g masła

Piekarnik nagrzać do 220 stopni- grzanie góra dół.
Rabarbar pokroić na 5- centymetrowe paski, włożyć do naczynia, obsypać cukrem i ułożyć na nim kostki masła.
Ricottę połączyć z jajkiem, żółtkiem i mlekiem, dodać mąkę, proszek do pieczenia, skórkę pomarańczową,  cukier i wymieszać wszystko.
Do patelni żaroodpornej dodać masło, razem z naczyniem z rabarbarem włożyć do piekarnika na 5 minut. Po pięciu minutach, kiedy masło się roztopi, wyjąć patelnię i wlać do niej masę, ponownie włożyć do piekarnika i piec wszystko ok 15 minut. Po tym czasie wyjąć rabarbar, a piekarnik przełączyć na funkcję grilla i dopiec placka jeszcze ok 2 minuty aż góra się zrumieni- patelnię przełożyć w tym czasie na wyższą półkę w piekarniku.
Kiedy placek będzie zrumieniony, wyjąć go z piekarnika, położyć na nim upieczony rabarbar, pokrojone truskawki i posypać cukrem pudrem. Placka można podać z pozostałością ricotty, smakuje wtedy wyśmienicie.
Smacznego!

Bake ricotta pancake with roasted rhubarb
1- 2 portions

ingredients:
- 150 g ricotta cheese
- 1 egg
- 1 egg yolk
- 100 ml milk
- 80 g all purpose flour
- 1/2 teaspoon baking powder
- zest of 1/ 2 orange
- 20 g butter
- 1 tablespoon light brown sugar
- 3- 4 strawberries

- 200 g rhubarb
- 1 tablespoon light brown sugar
- 10 g butter.

Preheat oven to 220 C degrees.
Cut rhubarb into 5 cm stripes, place into baking dish, toss with sugar and butter, set aside.
In the bowl combine ricotta, egg, egg yolk and milk. Add flour, baking powder, orange zest, sugar and whisk until combined.
Add 20 g butter into the cast iron skillet, put into the oven togeher with the rhubar and bake 5 minutes. Remove skillet from the oven and pour batter into the pan. Reinsert the skillet into the oven and bake 15 minutes (with rhubarb). Remove rhubarb from the oven and set aside to cool. In the oven turn on the grill and grill pancake for 1- 2 minutes until brown.
Serve with warm rhubarh, sliced strawberries and ricotta cheese.
Enjoy!






poniedziałek, 11 maja 2015

Zielona sałatka na wiosnę- ze szpinakiem, szparagami, groszkiem i jajkiem

Sałatka ze szpinakiem, szparagami, groszkiem, jajkiem i musztardowo- cytrynowym sosem



Maj to taki miesiąc, w którym mam wrażenie, że wszystko ma ładniejsze kolory, w którym zawsze dzieje się coś, co przyprawia mnie o przyjemną gęsią skórkę. To też miesiąc, w którym pojawiają się jedne z moich ulubionych warzyw. Szparagi. Nie wiem na czym polega ich fenomen, nie wiem czemu tak bardzo mi smakują, ale w sezonie mogłabym je jeść codziennie. 
Ta sałatka powstała przypadkiem, uwaga o 7 nad ranem: ) Kupiłam szparagi wcześniej, stwierdziłam, że poczekam na jakieś wolne popołudnie i zrobię z nich obiad. Niestety ostatnio mój harmonogram zajęć nie pozwala mi na gotowanie w tygodniu, nie mam na to najzwyklej w świecie czasu. Szparagi wsadziłam więc do lodówki i tam już zostały. Po paru dniach przypomniało mi się, że przecież na półce leżą moje prawie ulubione warzywa i nie mogę dopuścić do tego, żeby się zmarnowały. Musiałam coś wykombinować, a że czasu miałam bardzo mało, nie mogło to być coś, co zajmuje długie godziny siedzenia w kuchni. Tak więc powstała ta sałatka, ze składników, które miałam pod ręką. I powiem Wam najbardziej lubię takie spontaniczne gotowanie, bo dziwnym trafem zawsze to, co wtedy zrobię wznosi mnie na najwyższe smakowe doświadczenia; )

Sałatka ze szpinakiem, szparagami, groszkiem i jajkiem z sosem musztardowo- cytrynowym
3- 4 porcje

składniki:
- 500 g zielonych szparagów
- dwie duże garście świeżego szpinaku
- 150 g mrożonego groszku- jeśli znajdziecie świeży to zdecydowanie polecam świeży
- garść słonecznika
- ok 5- 6 jajek
- sól, pieprz
- łyżka masła do smażenia

Jajka ugotować na twardo- do gotującej i lekko osolonej wodzy delikatnie włożyć jajka w temperaturze pokojowej. Gotować jajka ok 8.5 minuty, po czym zdjąć z ognia i zalać zimną wodą. 
Od szparagów odciąć zdrewniałe końcówki i pokroić na pół- jeśli szparagi są grube przeciąć je również wzdłuż na pół.
Na patelni rozgrzać masło, po czym wrzucić szparagi  i smażyć aż uzyskają przyjemną, chrupiącą strukturę, następnie dodać groszek, przyprawić solą, pieprzem i smażyć do czasu, kiedy groszek zmięknie. Całość odstawić na chwilę, aby wszystko przestygło.
Słonecznik uprażyć na złoto na suchej patelni.
Do miski włożyć szpinak, dodać warzywa i wszystko wymieszać. Na talerz wyłożyć sałatkę, położyć pokrojone jajka i obsypać słonecznikiem, podawać z sosem musztardowo- cytrynowym

składniki na sos:
- 2 łyżki musztardy miodowej
- 2 łyżki soku z cytryny
- 6 łyżek oliwy z oliwek
- ewentualnie sól i pieprz do przyprawienia

Wszystkie składniki dobrze połączyć ze sobą, przyprawić ewentualnie solą i pieprzem.
Smacznego!

Asparagus, green pea and eggs spinach salad with lemon- mustard sauce
3- 4 portions

ingredients:
- 500 g green asparagus
- 2 big handful spinach leaves
- 150 g frozen green peas- you can use fresh
- handful sunflower seeds
- 5- 6 eggs
- 1 tablespoon butter for frying

Cook eggs until hard- boiled- about 8- 10 minutes in boiling water.
Trim end of asparagus and cut in half( thick asparagus cut longwise). Heat butter in the frying pan over medium heat, add asparagus and cook until soft and tender but still crispy. Add peas, season with salt and pepper and cook until soft.
In the another frying pan, brown the sunflower seeds.
In the bowl combine spinach, veggies from frying pan and sunflower seeds. Cut eggs in half and put over the veggies. Top with lemon- mustard sauce and serve

Lemon- mustard sauce
- 2 tablespoons honey mustard
- 2 tablespoons lemon juice
- 6 tablespoons olive oil
- salt and pepper to taste, if necessary

Combine all ingredients, season with salt and pepper and serve
Enjoy!
 



niedziela, 10 maja 2015

Kitchen Aid- czy warto?


Większość blogerów kulinarnych śni o nim( ściślej o robocie kuchennym, bo to o nim będzie mowa)  po nocach. Przez wiele lat marka Kitchen Aid wzbiła się na wyżyny sprzętu kuchennego, powodując ogromny popyt na ich produkty, czyniąc się swego rodzaju guru w tej dziedzinie. Pytanie- czy warto? Postaram się Wam przybliżyć wszystkie plusy i minusy miksera w najbardziej obiektywny sposób, w jaki potrafię. Choć wiecie, nigdy nie można być w zupełności obiektywnym, każdy znajdzie inne zalety i wady. Chcę jednak przybliżyć Wam- osobom, które nadal się wahają, wszystkie moje spostrzeżenia, być może nakierują Was na odpowiednią decyzję: )
Nie będę udawać, ja też swego czasu bardzo chciałam go mieć, powodów było kilka: ogrom pozytywnych komentarzy w porównaniu do negatywów, z którymi spotkałam się naprawdę rzadko, potrzebę posiadania czegoś, co mnie w pewnym stopniu wyręczy w kuchni, cudowny design, który przez lata mało się zmienił a wciąż ciągle przykuwa uwagę, prestiż firmy oraz po prostu, ludzka, kulinarna chęć posiadania czegoś, co uchodzi za cudo mikserów. Co mnie odstraszało? Chyba nie muszę mówić, że cena. KA w Polsce są przeogromnie drogie, bo kogo stać na kupienie sobie ot co robota kuchennego za prawie 3 tysiące złotych? Dodam tylko, że w USA KA kosztują już nawet od 320 dolarów- na stronach internetowych do 429 dolarów w sklepie Kitchen Aid, co w porównaniu z zarobkami w Polsce a za oceanem jest ceną znormalizowaną. Moja mama, kiedy usłyszała cenę tylko się uśmiechnęła i pokiwała głową, mówiąc "Chyba sobie żartujesz?". Absolutnie nie chciałam, żeby to ona mi go kupiła, to chyba za drogi prezent, żeby tak po prostu powiedzieć rodzicom "kupcie mi go, bo jest fajny". Czułabym się z tym okropnie, bo wiedziałam, że nie jest to rzecz niezbędna, mogłabym bez tego żyć i chęć kupna go była po prostu moją zachcianką. Zaczęłam więc dzielnie oszczędzać, w międzyczasie znalazłam również pracę, więc było mi łatwiej odłożyć. W końcu udało mi się uzbierać potrzebną kwotę i tu była chwila prawdy. Zaczęłam się zastanawiać, czy na pewno chcę go mieć, czy chcę wydać swoje oszczędności na robota kuchennego? Pomyślałam jednak, że jak nie teraz to kiedy? Na razie te pieniądze, które zarobię są właściwie tylko dla moich zachciankowych potrzeb. Stwierdziłam, że kiedy się wyprowadzę, na pewno nie będę miała okazji do tego, żeby tak szybko zaoszczędzić tyle pieniędzy, więc pojechałam i kupiłam. Te 3 dni oczekiwania na to, żeby przywieziono mi go do sklepu były bardzo męczące, bo od razu chciałam go wypróbować. W końcu dostałam telefon, że mogę go odebrać, tyle że... byłam wtedy w pracy, więc nie mogłam pojechać po niego od razu.
Kiedy go odpakowałam, czułam się, jak małe dziecko, które dostało wymarzoną zabawkę- dosłownie.
Moje pierwsze wrażenia:
- allee ciężki, nie sądziłam, że może tyle ważyć- ok 13 kg. Patrząc na wagę w danych technicznych, pomyślałam "a 13 kg to nic". Nie zdziwcie się. Jest naprawdę solidny, co powoduje, że nie tańczy na blacie, kiedy ugniata chociażby ciasto chlebowe.
- wszystkie elementy są metalowe- to bardzo dobry znak. To w końcu metal, nie może zniszczyć się tak szybko
- jest przepiękny, o wiele lepszy niż na zdjęciach. Byłam zachwycona przede wszystkim kolorem, który okazał się być "tym kolorem". Było mi bardzo ciężko zdecydować się na kolor, bo wybór, jaki zapewnia firma jest przeogromny, każdy na pewno znajdzie swój ulubiony.
I tyle.
Na przetestowanie musiał poczekać do kolejnego dnia. Na pierwszy ogień od razu poszło ciasto drożdżowe, do tego byłam bowiem najbardziej sceptycznie nastawiona, bo jakim cudem robot kuchenny może mi dobrze wyrobić ciasto drożdżowe? Moi drodzy, po tym względem Kitchen Aid jest niezastąpiony. wyrobił mi ciasto na bajgle idealnie, ja musiałam tylko wsypać składniki i na końcu dosłownie parę razy wyrobić ciasto- chyba z przyzwyczajenia.
W podstawowy skład, który dostaniecie po zakupie wchodzi: Robot kuchenny, misa, najczęściej metalowa, choć są serie ze szklanką- moja ma pojemność 4.8 litra, rózgę do ubijania piany, mieszadło do ucierania i mieszania, hak do wyrabiania ciasta drożdżowego i przykrywkę na misę.

1. Mechanizm
- tak, jak wspomniałam wcześniej sam robot kuchenny jest dosyć ciężki, co powoduje, że nigdzie nie ucieka podczas pracy, co jest zdecydowanym ułatwieniem.
- wszystkie najważniejsze elementy, czyli właściwie cały robot jest metalowy, co czyni go solidniejszym
- cały mikser jest bardzo starannie wykonany, uważam, że nie ma w nim nic nieprzemyślanego, każdy szczegół został starannie potraktowany i uwidoczniony
- mikser zużywa mało prądu, co czyni go lepszym dla otoczenia i naszego portfela. Na początku byłam sceptycznie nastawiona, ponieważ uważałam, że 300 W to za mało na to, żeby robot pracował długo, wydajnie i się nie przegrzewał. Moje obawy zostały jednak rozwiane, kiedy musiałam ubijać bardzo dużo białek, czy robiąc krem maślany. Nic złego się nie działo, KA tak jakby w ogóle nie zauważył, że musi wykonać cięższą pracę
- jest dosyć głośny, przynajmniej na tych szybszych prędkościach. Na początku trochę mnie to
irytowało, bo stwierdziłam, tyle płacę a on chodzi głośniej niż oczekiwałam, ale teraz właściwie przyzwyczaiłam się do tego i nie sprawia mi to problemu, właściwie wręcz przeciwnie
- kabel zasilający nie jest ani za długi ani za krótki, myślę, że każdy znajdzie odpowiednie miejsce dla robota w kuchni i nie będzie miał problemu z podłączeniem go do prądu. Dla mnie ważne było to, żeby kabel nie był za długi, bo nie mam dużej kuchni i mógłby niepotrzebnie zajmować mi miejsce. Z reguły trzymam go w misie, kiedy nie używam miksera, jest to bardzo wygodne, bo nie mam na widoku dodatkowych kabli
- poprzez duży wybór szybkości można bardzo powoli mieszać składniki lub w maksymalnie szybkim tempie ubić na przykład białka

2. Misa
- jest wykonana z metalu, co czyni ją solidną, można w niej spokojnie roztapiać coś lub ucierać w kąpieli wodnej
- jest duża, przez co nie miałam absolutnie żadnych problemów z ubiciem piany z dużej ilości białek. Nic mi się nie wylewało ani nie uciekało
- jest tak wyprofilowana, że same przystawki nie obijają się o nią, tylko tworzą najbardziej optymalną powierzchnię roboczą
- jest łatwa w utrzymaniu, myje się ją dosyć sprawnie

3. Rózga do ubijania
- jest wykonana z metalu
- radzi sobie z ubiciem jednego, ale też chociażby 8 czy 10 białek, bo tyle najwięcej zdarzyło mi się ubić
- pianę z białek ubija w mig, ubicie 6 zajęło ok 45 sekund( nie na najszybszych obrotach)
- piana zawsze jest bardzo sztywna
- należy uważać, aby nie przebić piany czy nie ubić za mocno śmietany, bo na szybkich obrotach miksera jest to dosyć łatwe
- białka z cukrem na masę maślaną ubija również bardzo szybko

4. Hak do ciasta drożdżowego
- jest wykonany również z metalu i pokryty białą farbą
- mój faworyt, jest naprawdę cudowny, fantastycznie wyrabia ciasta drożdżowe czy chlebowe, nawet te najcięższe
- należy bezwzględnie przestrzegać zasady wyrabiania ciasta na poziomie drugim, w innymi przypadku można uszkodzić mechanizm robota

5. Mieszadło
- wykonane jest z metalu i pokryte białą farbą
- według niektórych najgorsza przystawka w zestawie. Powiem tak: faktycznie nie zbiera ciasta z brzegów misy, ale powód jest dosyć prosty- takim zabiegiem mogłoby to uszkodzić misę, np. porysować ją. Przystawką, która niweluje ten problem jest mieszadło z sylikonową wstawką, jednak generuje to dodatkowe koszty. Uważam, że nie jest ona niezbędna, bo mieszadło bardzo dobrze uciera np. masło z cukrem i robi to również w bardzo szybkim tempie. Trzeba jednak, chociaż raz wyłączyć mikser i zebrać masę z boków misy.

6. Pokrywka na misę
- szczerze mówiąc w ogóle jej nie używam i uważam, że jest dosyć słabo i nieprzemyślanie wykonana. W całości zrobiona jest z plastiku i nie przywiera mocno do misy, co uważam za duży minus. Nie wiem czy faktycznie zapobiega przed ubrudzeniem, na przykład podczas dodawania suchych składników do mokrych. Ja robię to w ten sposób, że po prostu zmniejszam prędkość miksera na czas dodawania suchych składników.


Ogólne plusy robota:
- solidna i trwała konstrukcja
- wydajna praca przy małym nakładzie energii
- bardzo szybkie wykonywanie czynności
- łatwy w utrzymaniu
- możliwość dokupienia osobnych przystawek
- 5- letnia gwarancja z serwisem w Polsce
- nieprzeciętny design

Ogólne minusy robota:
- cena- na warunki polskie uważam ją za mocno zawyżoną. Jest to spowodowane zapewne transportem i dostosowaniem miksera do warunków polskich, jednak uważam, że to i tak za dużo. W USA w przeliczeniu nawet na złotówki, robot kosztuje w granicach 1200- 1600 zł w zależności od kursu, czyli właściwie tyle, ile powinien.
- dla niektórych może być dosyć głośny
- mniejsze wady miksera podałam podczas opisywania poszczególnych części, więc nie będę o nich pisać tutaj
- znajdowanie wad jest dosyć ciężkie, bo mikser jest naprawdę przemyślany, jednak jeśli użytkujecie go dłużej niż ja i widzicie więcej wad, piszcie o tym w komentarzach!

Jakie jest moje zdanie?
Uważam, że KA jest wart kupna. Jest to naprawdę dobry mikser, który posłuży na lata. Użytkuję go dosyć często, nie oszczędzam go i jak na razie absolutnie nic złego się nie dzieje. Mam ogromną nadzieję, że nie będę musiała skorzystać w ogóle z gwarancji i będę mogła cieszyć się jego pracą przez naprawdę długi czas. Polecam go dla ludzi, którzy dużo i często pieką, będą mogli trochę odciążyć swoje ręce; ) Uważam jednak, że jeśli ktoś będzie używał go tylko raz na jakiś czas to warto się poważnie zastanowić, czy nie jest to zbyt droga rzecz, która będzie tylko ładnie wyglądać.
Nie będę mówić, że jest to sprzęt niezniszczalny, bo to tylko maszyna, jednak uważam, że potrafi wytrzymać o wiele więcej niż przeciętne miksery, co udowodnił mi robiąc krem maślany z 8 białek i prawie 600 g masła.

Poniżej przesyłam link ze wszystkimi danymi technicznymi:
http://kitchenaid.pl/linia-artisan/16-mikser-5.html#dane-techniczne

piątek, 8 maja 2015

Brownie z mąki kokosowej

Brownie z mąki kokosowej z nerkowcami



O mące kokosowej chyba dużo wspominać nie muszę, wiecie pewnie o niej tyle, że nawet nie wymaga ona komentarza. Powiem tylko jedno: mąki kokosowej trzeba spróbować. Ja do dzisiaj jestem nią oczarowana i próbuje wykorzystywać ją we wszystkim, w czym wydaję mi się to sensowne. A w tym brownie zdecydowanie jest sensownie. Mąka kokosowa nadaje tutaj wilgotności i charakterystycznego smaku, której nie da Wam absolutnie żadna inna mąka. Ja i moi znajomi byliśmy tym ciastem zachwyceni i zdecydowanie polecam go wszystkim, jest absurdalnie proste w zrobieniu a jedzenie go jest jeszcze szybsze niż samo przygotowanie; ))

Brownie z mąki kokosowej z nerkowcami
blaszka 17x 21 cm.

składniki:
- 50 g mąki kokosowej
- 140 g roztopionego masła
- 3 jajka
- 160 g płynnego miodu
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 80 g nerkowców
- 40 g kakao

Piekarnik nagrzać do 180 stopni( termoobieg).
Nerkowce podprażyć na suchej patelni do zrumienienia. Miód połączyć z jajkami, masło z kakao, następnie miksturę kakao- masło dodać do jajek i miodu i wszystko połączyć, dosypać mąkę kokosową, orzechy, ekstrakt waniliowy i wszystko wymieszać ze sobą do ponownego połączenia składników. Do foremki wyłożonej papierem do pieczenia przełożyć masę, następnie wyrównać i wstawić do nagrzanego piekarnika. Ciasto piec ok 20- 30 minut< ja piekłam ok 25 minut> do suchego patyczka- ciasto może być wilgotne natomiast nie może być mokre. Po upieczeniu zostawić do całkowitego wystudzenia, po czym pokroić na kawałki.
Smacznego

coconut flour brownies
17x 21 cm form

ingredients:
- 50 g coconut flour
- 140 g melted butter
- 3 eggs
- 160 g runny honey
- 1 teaspoon vanilla extract
- 80 cashews
- 40 g cocoa powder

Preheat oven to 180 C degrees. Line a baking form with a baking parchment paper.
In the frying pan brown cashews. In the bowl combine eggs with honey. In the another bolw combine butter with cocoa powder, then pour into the honey- eggs mixture. Add flour, cashews, vanilla extract and mix until combine. Pour batter into the form and put into preheatet oven, bake for 20- 30 minutes( I baked 25 minutes). A toothpick inserted in the center of the cake can comes out little sticky but not wet! Remove form from the oven and set aside to cool, the cut into bars.
Enjoy!







środa, 6 maja 2015

Bagietki na poolish

Bagietki na zaczynie poolish



Nie znam osoby, która obojętnie przeszłaby obok świeżych, cudownie pachnących kuszących bagietek. Mają w sobie jakąś magię, która nie pozwala ich nie spróbować, w szczególności ze słodkimi dodatkami, jak chociażby domowym dżemem czy serkiem w towarzystwie kawy. Mnie bagietki kojarzą się z leniwymi śniadaniami, jadanymi w łóżku.
I ps. zdradzę Wam coś, gdyby każdy lokal zajmujący się robieniem bagietek w różnych postaciach, miałby takie pieczywo- nie mogliby odpędzić się od ludzi: ))

Bagietki na poolish
2 bagietki

składniki na zaczyn:
- 150 g mąki pszennej chlebowej
- 150 g wody
- duża szczypta drożdży suszonych instant

Wszystkie składniki wymieszać ze sobą w misce, przykryć szczelnie i dostawić na całą noc. 

składniki na bagietki:
- 455 g mąki pszennej chlebowej
- 300 g wody
- 10 g soli
- 2 g drożdży suszonych instant

Wszystkie składniki w tym zaczyn wymieszać do połączenia składników, następnie wyrabiać tak, aby powstało gładkie, elastyczne i niezbyt luźne ciasto. Ciasto przełożyć do miski, przykryć ściereczką i odstawić do ciepłego miejsca na 2 godziny, składając je raz po pierwszej godzinie wyrastania. 
Po tym czasie ciasto wyjąć z miski i podzielić na pół, zagnieść chwilę i odstawić na ok 15 minut, następnie uformować dwie bagietki, przełożyć je do stojaków do wyrastania na bagietki lub po prostu na blachę do pieczenia, wyłożoną papierem do pieczenia. Bagietki ułożyć w sporek odległości od siebie, następnie papier pomiędzy bagietkami zwinąć w fałdę a po bokach ułożyć ściereczki, tak aby ciasto miało miejsce do wyrośnięcia. Tak ułożone bagietki przykryte ściereczką zostawić jeszcze na ok 1- 1.5 godziny do wyrośnięcia.
W międzyczasie nastawić piekarnik na 240 stopni- grzanie góra dół.
Gotowe bagietki naciąć dosyć głęboko i włożyć do nagrzanego piekarnika, piec ok 25 minut do zrumienienia i wyrośnięcia. Czas pieczenia należy kontrolować- gotowe bagietki wydadzą głuchy dźwięk po postukaniu ich od spodu. 
Upieczone bagietki należy ostudzić na kratce, są zdecydowanie najlepsze jeszcze tego samego dnia.
Więcej na temat przygotowywania domowego pieczywa znajdziesz tutaj.
Smacznego!

Poolish leaven baquettes
2 baguettes

leaven:
- 150 g bread flour
- 150 g water
- big pinch of dry instant yeast

In the bowl combine all ingredients, cover with plastic foil and set aside overnight.
 
ingredients for baguettes:
- 455 g bread flour
- 300 g water
- 10 g salt
- 2 g dry instant yeast
- all leaven
 
In the bowl combine all ingredients and mix until incorporated. Transfer the dough onto floured surface and knead until smooth and elastic- you can do it in your stand mixer. Put the dough in the bowl, cover with clean cloth and let to rise. After one hour fold the dough.
Take out the dough from the bowl, deflate and set aside for 15 minutes, then form 2 baguettes and put them onto baking sheet lined with baking paper. Make a space between baguettes and put bewteen the clean cloth. You can also put baguettes in the baguette form. Set aside for 1- 1.5 hours to rise.
Meanwhile preheat oven to 240 C degrees.
Cut risen baguettes and put in the oven. Bake about 25 minutes. Remove baguettes from the oven and let cool.
More informations about baking homemade bread you can find here.
Enjoy! 





żródło przepisu: Jeffrey Hamelman- Chleb

poniedziałek, 4 maja 2015

Czekoladowo- kokosowy pudding chia

Czekoladowo- kokosowy pudding chia z borówkami




Jestem fanką tych małych ziarenek, można z nich wyczarować naprawdę pyszne śniadanie albo deser; ) Poza tym rano wystarczy wstać, otworzyć lodówkę i przełożyć pudding z miseczki do szklanki, ozdobić owocami i gotowe, świetnie się to sprawdza, kiedy nie ma się czasu na robienie śniadania, oszczędza się w ten sposób mnóstwo czasu, który można spożytkować chociażby na dodatkowe 15 minut spania;))
Pudding chia na mleku kokosowym jest moim absolutnym faworytem, uwielbiam go przede wszystkim za to, że ma ten charakterystyczny smak, który daje mleko. Poza tym z dodatkiem kakao jest bardzo gęsty a taki lubię własnie najbardziej. Jeśli jeszcze nie próbowaliście takiej wersji to absolutnie zachęcam, bo jest pysznie, bardzo pysznie; )

Czekoladowo- kokosowy pudding chia
1 porcja

składniki:
- 30 g nasion chia
- ok 220- 240 ml mleka kokosowego
- 1 łyżka kakao
- 1- 2 łyżeczki miodu
- 1 łyżeczka mąki kokosowej
- borówki do dekoracji

Wszystkie składniki oprócz borówek i mąki kokosowej połączyć ze sobą do całkowitego połączenia, miskę okryć folią spożywczą i odstawić do lodówki na całą noc. Po tym czasie pudding wyciągnąć z lodówki, dodać mąkę kokosową, wymieszać i przełożyć do szklanki. Jeśli pudding będzie za gęsty należy go najpierw na parę sekund włożyć do mikrofalówki, a potem dodać mąkę. Całość udekorować borówkami.
Smacznego!

Chocolate and coconut chia pudding
1 portion

ingredients:
- 30 g chia seeds
- about 220- 240 ml coconut milk
- 1 tablespoon cocoa powder
- 1 -2 teaspoons honey
- 1 teaspoon coconut flour
- blueberries to serve

In the bowl whisk all ingredients( except blueberries and coconut flour) until combine. Cover with plastic foil and set aside in the fridge overngiht. Next day take out from the fridge add coconut flour and whisk until combined. Pour into the glass and top with blueberries.
Enjoy!
 


sobota, 2 maja 2015

Z cyklu poznajemy smaki wschodu: Curry pomidorowo- kokosowe z kalafiora i indyka

Curry pomidorowo- kokosowe z kalafiorem i indykiem



Ten przepis jest znowu z kategorii: magia przypraw. Użyłam tutaj wielu przypraw, które razem tworzą spójną całość i wszystko pasuje do siebie tak, jak powinno. Zdaję sobie sprawę, że jest ich tutaj sporo, ale na tym właśnie polega kuchnia indyjska- na przyprawach. To one decydują o całej potrawie, są bazą, na której opiera się przepis i niemożliwością jest, aby z nich rezygnować. To byłoby czyste barbarzyństwo, bo są zbyt cenne w finalnym smaku dania. Ja uwielbiam ich używać i muszę przyznać, że komponowanie mieszanki przypraw do dania sprawia mi niemałą frajdę. To trochę, jak mała układanka, w której wszystko musi idealnie do siebie pasować.
Żeby tego było mało, użyłam jednego z warzyw, które pokochałam po latach- kalafiora. Poprzez jego chrupkość chcemy jeść więcej i więcej. I tak to właśnie powinno funkcjonować; )

Curry pomidorowo- kokosowe z kalafiora i indyka
6- 8 porcji

składniki na mięso:
- 900 g piersi z indyka
- 1 łyżeczka czerwonej pasty curry
- 2- 3 łyżki oliwy

Mięso umyć, odkroić błonki i pokroić w kostkę, dodać oliwę oraz pastę i wymieszać wszystko do dokładnego połączenia. Całość wstawić do lodówki na ok 2- 3 godziny

przyprawy:
- 1 łyżeczka suszonego oregano
- 1 łyżeczka suszonej bazylii
- 1 łyżeczka nasion kolendry
- 1/2 łyżeczki nasion kozieradki
- 1/2 łyżeczki papryki wędzonej ostrej
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1 łyżeczka kurkumy
- 1/2 łyżeczki garam masala
- 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
- 1/2 łyżeczki mielonego kuminu

Nasiona kolendry i kozieradkę zmiażdżyć w moździerzu, następnie połączyć wszystkie przyprawy  i odstawić.

składniki na curry:
- 1 główka kalafiora
- 2 puszki pomidorów krojonych
- 1 puszka mleczka kokosowego
- 1 duża cebula
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżka mąki + trochę wody- opcjonalnie
- ryż, natka pietruszki do podania

Kalafiora podzielić na różyczki, następnie gotować 3- 4 minuty w gotującej i osolonej wodzie. Kalafior powinien lekko zmięknąć, ale nadal być twardawy.
Indyka wyciągnąć z lodówki i smażyć w bardzo dużej patelni, najlepiej woku do zrumienienia z obydwu stron- ok 2- 3 minuty z każdej strony. Zdjąć z ognia
W międzyczasie pokroić cebulę oraz czosnek w drobną kostkę. W tym samym woku, w którym był smażony indyk, rozgrzać 1- 2 łyżki oliwy i smażyć cebulę do zeszklenia, dodać czosnek i smażyć jeszcze chwilę. Dodać mieszankę przypraw i smażyć, aż przyprawy zaczną pachnieć- ok 30 sekund.
Do woka dodać mleczko kokosowe, pomidory i kalafior, doprowadzić do wrzenia i przykryć. Gotować ok 10 minut, następnie zdjąć pokrywkę i gotować ok 15- 20 minut aż curry zacznie gęstnieć. Po tym czasie dodać mięso i gotować jeszcze 5- 10 minut, aby mięso doszło. Gdyby curry było za rzadkie, roztrzepać łyżkę mąki w małej ilości wody, aby powstał gęsty płyn. Następnie wlać mąkę do curry i pogotować chwilę.
Do misek przelać curry i podawać z ryżem lub chlebem obsypane natką pietruszki.
Smacznego!

Tomato and coconut curry wwith cauliflower and turkey
6- 8 portions

ingredients for turkey:
- 900 g turkey breast
- 1 teaspoon red curry paste
- 2- 3 tablespoons olive oil

Wash meat and cut off bones and membranes. Cut into cubes, add olive oil and curry paste. Mix everything until incorporated. Set aside for 2- 3 hours.

spices:
- 1 teaspoon dry oregano
- 1 teaspoon dry basil
- 1 teaspoon coriander seeds
- 1/2 fenugreek seeds
- 1/2 teaspoon hot smoked paprika
- 1/2 teaspoon cinnamon
- 1 teaspoon tumeric
- 1/2 teaspoon garam masala
- 1/2 teaspoon ground ginger
- 1/2 teaspoon ground cumin

Coriander and fenugreek seed put into the mortar and crush, then add remaining spices and set aside.

other ingredients:
- 1 cauliflower
- 2 cans chopped tomatoes
- 1 can coconut milk
- 1 big onion
- 2 garlic cloves
- 1 tablespoon all purpose flour+ a little bit of water (optional)
- cooked rice and parsley to serve

Divide cauliflower into florets, then cook in the boiling and salty water for 3- 4 minutes until soft but still crispy.
Take out the turkey from the fridge. Heat big wok with olive oil over high heat. Add turkey and fry until brown for 2 minutes on each side, set aside.
Dice onion and garlic into small cubes. In the same wok heat 1 tablespoon olive oil over medium heat, add onion and fry until glassy, then add garlic and cook for 1 minute. Add all spieces and cook for 30 seconds until extract the flavour. Add coconut milk, tomatoes and cauliflower, bring to boil, then cover and simmer for 10 minutes, uncover and simmer for 15- 20 minutes to thickeness. Add turkey and cook for 5- 10 minutes. If curry is too liquid combine flour and water to get a thick paste, pour into the curry and cook another 5 minutes.
Pour the curry into the bowls, add rice and top with parsley, serve.
Enjoy!





piątek, 1 maja 2015

Migawkowo: kwiecień

Z telefonem w ręku #16


od lewej:
święta<3
sushi na propsie
nowy, cudny<3
kafejowe, Salvadorowe popołudnie
sezon rozpoczęty: pistacja, karmel i jogurtowe z ogórkiem
taki tort
drugie śniadanie, kafej i hummus- <3
cudna wygrana
wro<3
lody z dzieciństwa
foodtrucki w kato
najlepsza przekąska ever!