czwartek, 11 grudnia 2014

Pity meksykańskie

Pity po meksykańsku

Mexican pitas, for English scroll down


Pamiętacie domowe chlebki pita i salsę meksykańską? Dzisiaj przyszedł czas na przedstawienie Wam całego przepisu, do którego ich używałam. Pity po meksykańsku w naprawdę dużej porcji. Jest to świetna alternatywa na przykład na kolację w większej liczbie osób, mięso i sos starczy na naprawdę dużo ludzi, a resztę dodatków zawsze można zwiększyć, choć te podane w przepisie spokojnie wystarczą na mniej więcej 6 do 8 osób, zależy jakimi głodomorami są Wasi znajomi. 
Pity są po brzegi wypchane wspaniałymi składnikami, które bardzo dobrze do siebie pasują. Mięso jest rozpływające się w ustach, sos orzeźwiający i pikantny a dodatki równoważą wszystko. Jest przy tym trochę roboty, ale naprawdę warto, smak wynagrodzi Wam pracę; )

Pity meksykańskie
6- 8 porcji

składniki na mięso:
- 1.5 kg szynki wieprzowej
- 2 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka papryki wędzonej ostrej
- 1 czerwona cebula
- 1 pomarańcza
- sok z 1/2 limonki
- 1 łyżeczka mielonego kminku
- 2 liście laurowe
- 1 łyżeczka oregano
- 500 ml wody

Piekarnik nagrzać do 150 stopni- grzanie góra- dół.
Pomarańczę przekroić na pół i wycisnąć sok, wszystko odstawić razem ze skorkami. Cebulę obrać i przekroić na pół.
Mięso oczyścić z nadmiaru tłuszczu i pokroić w kostkę, dodać do naczynia żaroodpornego i włożyć wszystkie pozostałe składniki.
Garnek przykryć i wstawić do nagrzanego piekarnika- piec ok 2 godzin, aż mięso będzie miękkie. Po tym czasie wyjąć z piekarnika, sok zlać do innego garnka, natomiast mięso przełożyć na talerz. Sok gotować ok 30 minut aż lekko się zredukuje, mięso natomiast porozdzierać widelcem lub rekami na mniejsze kawałeczki. 
Piekarnik nagrzać do 240 stopni z funkcją grilla, jeśli nie ma to grzanie góra- dół.
Na blachę do pieczenia wyłożyć papier do pieczenia i mięso, całość polać zredukowanym sokiem i wstawić do piekarnika na najwyższą półkę, piec ok 5- 1- minut do zrumienienia i chrupkości.
Wyjmij z piekarnika i odstaw do ostudzenia, następnie oddziel od pozostałego płynu.

pozostałe składniki:
- domowe chlebki pita ( z tego przepisu, należy podwoić przepis)
- salsa meksykańska- przepis tutaj
- 1- 2 awokado
- 2 limonki
- puszka czerwonej fasoli
- mała puszka kukurydzy
- sałata rzymska
- 1- 2 cebule czerwone

Awokado pokroić na plasterki, cebulę w piórka, limonki w ósemki. Do dużej miski przełożyć wszystkie dodatki< awokado, kukurydzę, fasolę, sałatę, cebulę i limonki>. Pity rozkroić. Do chlebków nakładać dodatki wedle upodobań.
Smacznego!

Mexican pitas
6- 8 portions

ingredients for meat:
- 1.5 kg pork ham
- 2 teaspoons salt
- 1 teaspoon hot smoked paprika
- 1 red onion
- 1 orange
- juice of 1/2 lime
- 1 teaspoon ground cumin
- 2 bay leaves
- 1 teaspoon dried oregano
- 500 ml water

Preheat oven to 150 C.
Cut orange in half and swueeze the juice, set aside. Don't throw the peel! Cut onion in half and set aside.
Remove fat and membranę from the meat and cut into cubes, add to the cast iron pan and add all ingredients, also orange peel, orange juice and onion.
Cover pan with a lid and take into the preheated oven, bake approx 2 hours until tender. Remove from the oven and pour juice to the sauce pan. Heat sauce pan over medium heat and cook approx. 30 minutes to lightly reduced Transfer meat onto the baking sheet lined with parchent papaer and sherd with two forks or figners.
Meanwhile preheat oven to 240 C- the grill option.
Pour reduced juice onto the meat and take into the oven on the top rack. Grill until crispy, about 5- 10 minutes.
Remove meat from the oven and let cool, then divide from remaining juice.

remaining ingredients:
- homemade pita breads- recipe here, you have to double ingredients
- mexican salsa- recipe here
-  1- 2 avocados
- one can  kidney beans
- 1 small can corn
- Riman lettuce
- 1- 2 red onions

Slice avocados and onion, cut lime into eights. Add kidney, corn, lettuce, avocados, onion and limes into the big serving dish. Cut pitas, but not entirely, add to the basket. Add desired ingredients into pitas, pour with salsa and eat;)
Enjoy!





wtorek, 9 grudnia 2014

Naleśniki z kremem piernikowym i pomarańczami

Naleśniki z kremem piernikowym i pomarańczami

Gingerbread cream and oranges crepes, for English scroll down


Nie będę chwalić tych naleśników, bo nie trzeba. Każdy, kto lubi korzenne przyprawy, naleśniki i pomarańcze będzie zachwycony. Ja podczas smażenia naleśników podjadałam krem, nie mogąc się powstrzymać i o mało, co a nie miałabym czym posmarować naleśników. Niby bardzo prosty przepis, bo niewymagający specjalnych produktów, a smak po prostu pyszny. 
Te naleśniki to taki przedsmak świąt, przedsmak piernika, który nadal leżakuje jeszcze w lodówce i czeka, aż w końcu go upiekę. Swoją drogą nie mogę się już doczekać, kiedy go upiekę, czekam na niego już bardzo długo i jeszcze chwilę będę musiała uzbroić się w cierpliwość, ale mam nadzieję, że mi się opłaci: )

Naleśniki z kremem piernikowym i pomarańczami
9 naleśników
składniki na naleśniki:
- 160 g mąki pszennej
- 160 ml wody
- 160 ml mleka
- 3 jajka
- 50 g roztopionego i ostudzonego masła
- szczypta soli

Mąkę przesiać razem z solą do miski. Mleko, wodę, jajka i masło wymieszać do powstania jednolitej masy. Mokre składniki wlać do suchych i dobrze wymieszać do uzyskania gładkiego ciasta, przykryć ściereczką i odstawić na ok 30 minut.
Po tym czasie naleśniki smażyć na patelni z odrobiną masła z obydwu stron.

składniki na krem:
- 250 g mascarpone
- 1 duża, ociekająca łyżka miodu płynnego
- 1 czubata łyżeczka przyprawy do piernika
- 3- 4 duże pomarańcze

Mascarpone dobrze połączyć z miodem i przyprawą do piernika. Z pomarańczy odciąć końce i nożem z piłką odciąć skórę, następnie pokroić w półksiężyce- można wyfiletować pomarańcze, czyli wyciąć plasterki spomiędzy błon, ja jednak pokroiłam całą pomarańcze na mniejsze kawałki.
Naleśniki posmarować kremem, nałożyć ok 4 plasterki pomarańczy i zwinąć wedle upodobań. Można udekorować ciasteczkami korzennymi.
Smacznego!

Gingerbread cream and orange crepes
9 crepes

ingredients for crepes:
- 160 g all purpose flour
- 160 ml water
- 160 ml milk
- 3 eggs
- 50 g melted and cooled butter
- pinch of salt

Sift flour with sald and set aside. In a bowl mix together milk, water and eggs. Add wet ingredients into the dry and mix vigorously until smooth. Cover with a clean cloth and set aside for 30 minutes.
Heat a frying pan with 1 teaspoon oil over medium heat. Pour 3/4 ladle onto the frying pan and fry until golden on each side.

ingredients for cream
- 250 g mascarpone
- 1 heaping tablespoon runny honey
- 1 heaping teaspoon gingrebread spice
- 3- 4 big oranges

In a bowl combine mascarpone, honey and gingerbread spice, mix until combined. Filet the oranges and set aside.
Spread filling onto crepes, sprinkle with oranges and fold, as desired. Serve with speculoos cookies and oranges.
Enjoy!
 





niedziela, 7 grudnia 2014

Wrocław i Jarmark Bożonarodzeniowy, czyli o tym, jak nie można Wrocłwia nie lubić; )

I choć pogoda nie była zachęcająca, sama wizyta we Wrocławiu zawsze jest dla mnie przyjemnością. Z racji
tego że moja przyjaciółka już od kilku lat studiuje we Wrocławiu miałam okazję poznać to miasto też od strony socjalno- kulturalnej i muszę przyznać, że widzę znaczną różnicę, jeśli chodzi o społeczeństwo wrocławskie i chociażby katowickie, z którym mam styczność na co dzień. Ludzie we Wrocławiu są jakby bardziej życzliwi, milej nastawieni do innych ludzi, uśmiechający się bez powodu do przechodniów, tak po prostu, żeby było przyjemnie. Poza tym jest mnóstwo studentów i młodych ludzi z innych krajów- to miasto niewątpliwie tętni studenckim życiem. Mnóstwo knajp, pubów, klubów i przeróżnych miejsc, gdzie można się spotkać, wypić piwo i pogadać. W Katowicach, gdzie bywam właściwie codziennie, ludzie zawsze się spieszą, nie ma mowy o przelotnym uśmiechu, każdy biegnie i nie ma czasu na chwilę rozmowy.
Mam też wrażenie, że Kato jest też bardzo puste. W porównaniu do tego, co dzieję się w weekend na ulicach Wrocławia, Kato wydaje się być wymarłym miastem. Poza tym, to niewiarygodnie, jak szybko można poznać nowych ludzi we Wrocławiu- po prostu wychodzisz na miasto i masz prawie pewność, że dzisiaj poznasz kogoś nowego.
Uwielbiam Kato- to moje miasto, w którym przeżyłam wiele wspaniałych chwil i poznałam bardzo wartościowych ludzi, uważam jednak, że Wrocław jest bardziej otwartym miastem. Mam nadzieję, że po remoncie rynku w Kato, trochę się to zmieni, a przede wszystkim mentalność społeczeństwa w Katowicach będzie trochę inna.

A co z Jarmarkiem? Niewątpliwie robi wrażenie, ponieważ jest bardzo duży, wielość produktów, jakie można kupić jest imponująca. Lampki, ozdoby, girlandy, choinki, piosenki świąteczne- wszystko to sprawia, że od razu można poczuć magię świąt, mniej czy bardziej irytującą.
Bardzo lubię takie miejsca, bo mogę poznać produkty, o których nie słyszałam, jest ich naprawdę sporo- kiełbasy i wędliny miody, przyprawy, sosy, chleby, słodkości i wiele wiele innych. Wszystko to kusi nas zapachem i nienagannym wyglądem, ale odstrasza... ceną. Jadąc na Jarmark musimy się przygotować na to, że, jeśli chcemy spróbować wszystkich dostępnych dóbr, zostawimy tam niemało pieniędzy. Właściwie wszystko ma wygórowaną cenę, ale takie prawa rządzą się właśnie na tego typu wydarzeniach. Ja pokusiłam się w tym roku o spróbowanie kiełbasy czosnkowej- pysznej swoją drogą, gorącej chałwy, którą uwielbiam i grzańca świątecznego- bardzo rozgrzewającego, bardzo dobrego, ale więcej niż 200 ml nie zdołałabym wypić.
Na jarmark warto się wybrać, należy się jednak oczywiście uzbroić w to, że będzie tłum ludzi. Ja osobiście nie przepadam za przepychankami i gniewnym spojrzeniem ludzi, którym nieświadomie weszłam w drogę, tak więc po godzinie byłam już tym wszystkim zmęczona i postanowiłam zabrać rodziców na Ostrów Tumski. Gdyby nie pogoda, zwiedzilibyśmy więcej, jednak było trochę za zimno i moje ręce powoli odmarzały, tak więc zwiedzanie miasta zostawiliśmy sobie na przyjemny letni dzień.