środa, 20 maja 2015

Pomarańczowe ricotta hotcakes z rozmarynem

Pomarańczowe ricotta hotcakes z rozmarynem



Zawsze kiedy jem ricotta hotcakes mam wrażenie, że jestem w totalnie innym świecie- tak dosłownie. Są to jedne z moich ulubionych placków, a powodów, żeby tak sądzić mam kilka. Po pierwsze, bo placki- sam fakt, że to są placki stawiają je wyżej niż resztę śniadaniowych przepisów. Jestem trochę uzależniona od placuszków i zawsze pochłaniam je w tempie tak szybkim, że nawet sama nie wiem, kiedy je zjadłam.. Po drugie, bo z ricotty- uwielbiam ten ser, jest delikatny, lekko słodki i ma mnóstwo zastosowań nie tylko do słodkich, ale też do słonych dań. Po trzecie, bo są tak delikatne, że mam wrażenie, jakbym jadła chmurę. Po czwarte, bo są po prostu pyszne. Dodatkowo w tych plackach połączenie pomarańczy i rozmarynu okazało się strzałem w dziesiątkę. Pomarańcza nadaje orzeźwienia a rozmaryn leśnego posmaku. Nic tylko iść do kuchni i zrobić je jeszcze raz; )

Pomarańczowe ricotta hotcakes z rozmarynem
ok 8- 10 placuszków

składniki:
- 65 g mąki pszennej luksusowej
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżka miodu
- 50 ml mleka
- 40 ml soku pomarańczowego( ze świeżej pomarańczy najlepiej)
- 2 jajka
- 150 g ricotty
- skórka z ok 1/2 pomarańczy, drobno posiekana
- szczypta soli
- 1/2- 1 łyżeczki posiekanego drobno świeżego rozmarynu

Białka oddzielić od żółtek. Do żółtek dodać sok, miód i mleko, wymieszać do połączenia. Następnie dodać ricottę i ponownie wymieszać do połączenia składników. Dodać wszystkie suche składniki, łącznie ze skórką z pomarańczy i rozmarynem i wymieszać. Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli i dodawać partiami do masy, delikatnie mieszając, aby nie zniszczyć piany. 
Placuszki smażyć z obydwu stron do napuszenia i zrumienienia na małym ogniu.
Smacznego!

Orange and rosemary ricotta hotcakes
8- 10 pancakes

ingredients:
- 65 g all purpose flour
- 1 flat teaspoon baking powder
- 1 level teaspoon baking powder
- 1 tablespoon honey
- 50 ml milk
- 50 ml orange juice
- 2 eggs
- 150 g ricotta
- zest of 1/2 oragne
- 1/2- 1 teaspoon chopped fresh rosemary
- pich of salt

Separate yoks from whites. In the bowl combine yolks, juice and milk. Add ricotta and whisk until combine. Add all dry ingredients including orange zest and rosemary, mix just until combined. Beat whites with salt until stiff peaks and gradually mix in batter. Do it carefully to not destroy the foam.
Heat a frying pan with olice oil over medium heat. Place 1 tablespoon batter onto the pan and fry until goldenbrown. Flip the pancake and fry 1- 2 minutes. Serve immediately topped with runny honey or maple syrup.
Enjoy!





poniedziałek, 18 maja 2015

Mini bagietki żytnie na zakwasie

Mini bagietki żytnie na zakwasie

Sourdough rye mini- baguettes, for English scroll dow


Po króciutkiej przerwie związanej z moim wyjazdem do Poznania( o którym być może powstanie post;)) witam Was nowym i cudownym przepisem na pieczywo: ) Te mini bagietki upiekłam z racji pewnego przepisu, jaki wymyślił mi się w głowie. Były one bowiem składnikiem potrawy, o której opowiem Wam jednak kiedy indziej- doza tajemniczości musi być zachowana; ))
Bagietki są cięższe od tradycyjnych, oczywiście ze względu na wykorzystane maki i zakwas, który ewidentnie czyni je bardziej złożonymi. Najlepsze są zdecydowanie w dniu pieczenia, w następne dni warto je podgrzać lub zrobić z nich przepyszne grzanki- wypróbowane: )

Mini bagietki żytnie na zakwasie
ok 5 mini bagietek

składniki na zaczyn:
- 100 g mąki żytniej razowej
- 65 g wody

Wszystkie składniki połączyć w misce, przykryć szczelnie i odstawić na całą noc.

składniki na bagietki:
- 200 g mąki żytniej jasnej
- 100 g mąki pszennej chlebowej
- 100 g mąki pszennej pełnoziarnistej
- 1 łyżeczka miodu
- 1 łyżka oliwy
- 10 g soli
- 350 g wody

Wszystkie składniki połączyć ze sobą w misce i wyrabiać przez ok 5 minut- ciasto będzie klejące. Wyrobione ciasto przełożyć do miski, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na ok 3 godziny w ciepłe miejsce.
Po tym czasie ciasto wyjąc z miski i przełożyć na dobrze omączony blat- ciasto nadal będzie luźne. Z ciasta formować ok 5 bagietek, przełożyć je na blachę do pieczenia wyłożoną papierem do pieczenia. Pomiędzy bagietkami powinny być albo fałdy zrobione z papieru do pieczenia albo powinny znajdować się ściereczki. Tak ułożone bagietki odstawić na kolejną godzinę do wyrośnięcia. 
W międzyczasie nastawić piekarnik na 230 stopni- grzanie góra- dół.
Kiedy bagietki będą gotowe naciąć je oraz wsadzić do nagrzanego piekarnika i piec ok 17- 20 minut do wyrośnięcia i zrumienienia.
Po upieczeniu ostudzić.
Więcej na temat przygotowywania domowego pieczywa znajdziesz tutaj.
Smacznego!

Sourdough rye mini baguettes
5 mini baguettes

leaven:
- 100 g whole rye flour
- 65 g water
- 50 g active sourdough starter

Combine all ingredients in a bowl, cover with a plastic foil and set aside overnight.

ingredients for bread:
- 200 g light rye flour
- 100 g bread flour
- 100 g wholewheat flour
- 1 tespoon honey
- 1 tablespoon olive oil
- 10 g salt
- 350 g watet
- all leaven

In the bowl combine all ingredients and knead for 5 minutes- dough is sticky. Cover with a clean kutchen cloth and set aside for 3 hours.
Transfer dough onto floures surface and form 5 baguettes- dough is still sticky. Put baguettes into a baking sheet lined baking parchment paper. Make a space beetwen baguettes and put clean cloth or baking paper. You can also put baguettes into baguette form, set aside to rise for about 1 hour.
Meanwhile preheat ovet to 230 C degrees.
Cut baguettes and put nnto the oven (wuthout cloths), bake 17- 20 minutes to goldenbrown. Remove from the oven and set aside to cool.
More information about making homemade bread you find here.
Enjoy!




piątek, 15 maja 2015

Z cyklu poznajemy smaki wschodu: Pomidorowo- kokosowe curry z pieczonym bakłażanem i botwinką

Pomidorowo- kokosowe curry z pieczonym bakłażanem i botwiną

Tomato and coconut curry with roasted aubergine and Swiss chard, for English scroll down


Kiedyś unikałam botwinki, ale nie pytajcie mnie dlaczego- nie mam zielonego pojęcia. Po prostu nie czułam potrzeby, by ją kupować. Na szczęście do czasu. Kiedyś tam, w pewnej mniej więcej odległej przeszłości jadłam chłodnik z botwiny- klasyka wiosny. Byłam dosyć sceptycznie nastawiona, bo... zimna zupa? Nie do końca mi to odpowiadało. Ale, jak to zwykle bywa życie i smaki potrafią zaskakiwać i oczywiście zakochałam się z chłodniku i przy okazji w botwinie. W tym roku postanowiłam przemycić ją gdzieniegdzie do swoich przepisów i, jak na razie idzie mi nieźle; ) 
Tym razem zrobiłam z jej dodatkiem fantastyczne curry. Uwielbiam ten rodzaj dania, bo można przy nim puścić wodzę fantazji i eksperymentować,  co za tym idzie- doświadczać. Druga sprawa- pieczony bakłażan. Pieczony bakłażan jest najlepszą formą bakłażanu, jaką mogę sobie wyobrazić. No dobra, możecie zapytać "a co z tym grillowanym!? Przecież też jest pyszny!" Owszem jest, ale nic nie przebije pieczonego bakłażana tylko z solą, pieprzem i oliwą. Nic więcej, ale uwierzcie smak jest niesamowity. 
Połączenie tego wszystkiego w jednym daniu wydało mi się dosyć interesujące, dlatego rozmyślania stały się czynem i oto jest- pyszne curry z odrobiną wiosny: )

ps. Zostawiam Was na weekend i wybywam do Poznania na pomajówkowy relaks; ) Macie jakieś miejsca szczególnie godne zobaczenia??: )

Pomodorowo- kokosowe curry z pieczonym bakłażanem, botwinką i zielonym groszkiem
ok 3- 4 porcje

składniki:
- 2 bakłażany- niezbyt duże
- 1 puszka pomidorów krojonych
- 400 ml mleczka kokosowego
- 150 g groszku mrożonego
- 1 pęczek botwiny z małymi buraczkami
- 2 cm kawałek imbiru
- 1 łyżeczka suszonego oregano
- 1/2 łyżeczki suszonej mięty
- 1/4 łyżeczki cynamonu
- 1/4 łyżeczki mielonych nasion kolendry
- 1/2 łyżeczki kuminu mielonego
- 1/4 łyżeczki kurkumy
- 1/2 łyżeczki papryki słodkiej
- sól, pieprz i oliwa do bakłażana
- 3 małe cebule
- ryż i jogurt do podania

Piekarnik nastawić na 200 stopni- grzanie góra- dół.
Bakłażana pokroić na grube plastry, następnie na pół. Blachę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia i przenieść na nią bakłażana. Następnie skropić oliwą, przyprawić solą i pieprzem i wymieszać. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok 20 minut aż bakłażan stanie się miękki i przyrumieniony. Po 10 minutach zamieszać bakłażana, aby równomiernie się upiekł. 
Po upieczeniu odstawić do wystudzenia na chwilę.

W międzyczasie przygotować curry. Liście i łodygę botwinki pokroić drobno, buraczki oczyścić i pokroić na cienkie plasterki. Cebulę i imbir pokroić w drobną kostkę.
Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy, wrzucić cebulę i smażyć do zeszklenia. Następnie dodać imbir i smażyć jeszcze chwilę. Po tym czasie dodać plasterki botwinki i smażyć na małym ogniu aż będzie miękka, ale chrupiąca- ok 10- 15 minut.
Po tym czasie dodać wszystkie przyprawy i chwilę podsmażyć. Do całości dodać liście i łodygi botwiny, groszek, puszkę pomidorów i mleczko kokosowe, doprowadzić do wrzenia. Po tym czasie przykryć i gotować ok 15 minut, następnie zdjąć pokrywkę i gotować jeszcze ok 5- 10 minut. W tym czasie można również przyprawić solą i pieprzem, jeśli zajdzie taka potrzeba. Na sam koniec dodać bakłażana i gotować ostrożnie ok 3- 4 minut. Należy uważać, aby kawałki bakłażana zostały w całości.
Curry najlepiej smakuje z ryżem i kleksem jogurtu naturalnego.
Smacznego!

Tomato and coconut curry with roasted aubergine and Swiss chard
3- 4 portions

ingredients:
- 2 aubergines- not very big
- 1 can chopped tomatoes
- 400 ml coconut milk
- 150 g frozen green pea
- 1 bunch Swiss chard with little beets
- 2 cm piece of ginger
- 3 onions, not very big
- 1 teaspoon dry oregano
- 1/2 dry mint
- 1/4 teaspoon cinnamon
- 1/4 ground coriander seeds
- 1/2 teaspoon ground kumin
- 1/4 teaspoon tumeric
- 1/2 teaspoon sweet paprika
- salt, pepper and olive oil for aubergine
- cooked rice and plain yogurt to serve

Preheat oven to 200 C degrees.
Chop aubergine into big pieces. Line baking sheet with the baking paper, toss aubergines and pour 1- 2 tablespoons olive oil. Mix everything to cover aubergines with olive oil. Next season with salt and pepper. Put into the preheated oven and bake 20 minutes to soft and tender. After 10 minutes mix aubergine to bake in evelny.
Meanwhile prepare curry.
Chop leaves and stalks of Swiss chard, slice beets into thin slices. Dice onion and ginger into small subes.
Heat a frying pan with 1 tablespoon olive olil over medium heat. Add onion and fry until glassy. Add ginger and fry for 1 minutes then add beets and cook until soft and tender- about 10- 15 minutes. Add all spices and herbs, cook for one minute, then add leaves and stalks of Swiss chard, green pea, tomatoes and coconut milk, bring to the boil. Cover and simmer for 15 minutes. Next uncover and simmer for 10- 15 minutes. Season with salt and pepper if necessary. At the end add roasted aubergine, whisk gently and cook for 3- 4 minutes.
Serve with plain yogurt and cooked rice.
Enjoy!
 







środa, 13 maja 2015

Pieczony placek z ricotty z pieczonym rabarbarem

Pieczony placek z ricotty z pieczonym rabarbarem

Baked ricotta pancake with roasted rhubarb, for English scroll down


Już zdążyłam pomyśleć o tym, że wiosna nigdy do nas nie zawita. Bo niby to słońce świeci, niby jest ciepło, a jednak rano i wieczorem trzęsłam się z zimna, czekając na przystanku a w ciągu dnia myślałam, że wiatr zwieje mnie gdzieś na drugi koniec Kato. Wczoraj jednak był taki dzień, w którym ponownie uwierzyłam w fakt, że ta wiosna jednak przyszła. Mam tylko nadzieję, że nie zepsuje się tak szybko pogoda i nie wrócą do nas dosyć niskie temperatury, których naprawdę mam już dosyć.
Na dzisiaj przygotowałam Wam cudownie wiosenne śniadanie z najlepszą formą rabarbaru, jaką znam- rabarbar z piekarnika jest mistrzowski, po prostu. Uwielbiam, jak rozpływa się w ustach i łączy z wszystkimi innymi składnikami. Sam placek z ricotty jest wilgotny i "mięsisty"- czyli taki, jaki lubię najbardziej. Zdecydowanie polecam Wam zrobienie tego placka na leniwe śniadanie, będzie on najlepszym przykładem tego, że leniwe śniadania są po prostu fantastyczne; )

Pieczony placek z ricotty z pieczonym rabarbarem
2 mniejsze porcje lub jedna baardzoo duża

składniki:
- 150 g ricotty
- 1 jajko
- 1 żółtko
- 100 ml mleka
- 80 g mąki pszennej luksusowej
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- skórka z 1/2 pomarańczy
- 20 g masła
- 1 łyżka cukru trzcinowego
- 3- 4 truskawki

-200 g rabarbaru
- 1 łyżka cukru trzcinowego
- 10 g masła

Piekarnik nagrzać do 220 stopni- grzanie góra dół.
Rabarbar pokroić na 5- centymetrowe paski, włożyć do naczynia, obsypać cukrem i ułożyć na nim kostki masła.
Ricottę połączyć z jajkiem, żółtkiem i mlekiem, dodać mąkę, proszek do pieczenia, skórkę pomarańczową,  cukier i wymieszać wszystko.
Do patelni żaroodpornej dodać masło, razem z naczyniem z rabarbarem włożyć do piekarnika na 5 minut. Po pięciu minutach, kiedy masło się roztopi, wyjąć patelnię i wlać do niej masę, ponownie włożyć do piekarnika i piec wszystko ok 15 minut. Po tym czasie wyjąć rabarbar, a piekarnik przełączyć na funkcję grilla i dopiec placka jeszcze ok 2 minuty aż góra się zrumieni- patelnię przełożyć w tym czasie na wyższą półkę w piekarniku.
Kiedy placek będzie zrumieniony, wyjąć go z piekarnika, położyć na nim upieczony rabarbar, pokrojone truskawki i posypać cukrem pudrem. Placka można podać z pozostałością ricotty, smakuje wtedy wyśmienicie.
Smacznego!

Bake ricotta pancake with roasted rhubarb
1- 2 portions

ingredients:
- 150 g ricotta cheese
- 1 egg
- 1 egg yolk
- 100 ml milk
- 80 g all purpose flour
- 1/2 teaspoon baking powder
- zest of 1/ 2 orange
- 20 g butter
- 1 tablespoon light brown sugar
- 3- 4 strawberries

- 200 g rhubarb
- 1 tablespoon light brown sugar
- 10 g butter.

Preheat oven to 220 C degrees.
Cut rhubarb into 5 cm stripes, place into baking dish, toss with sugar and butter, set aside.
In the bowl combine ricotta, egg, egg yolk and milk. Add flour, baking powder, orange zest, sugar and whisk until combined.
Add 20 g butter into the cast iron skillet, put into the oven togeher with the rhubar and bake 5 minutes. Remove skillet from the oven and pour batter into the pan. Reinsert the skillet into the oven and bake 15 minutes (with rhubarb). Remove rhubarb from the oven and set aside to cool. In the oven turn on the grill and grill pancake for 1- 2 minutes until brown.
Serve with warm rhubarh, sliced strawberries and ricotta cheese.
Enjoy!






poniedziałek, 11 maja 2015

Zielona sałatka na wiosnę- ze szpinakiem, szparagami, groszkiem i jajkiem

Sałatka ze szpinakiem, szparagami, groszkiem, jajkiem i musztardowo- cytrynowym sosem



Maj to taki miesiąc, w którym mam wrażenie, że wszystko ma ładniejsze kolory, w którym zawsze dzieje się coś, co przyprawia mnie o przyjemną gęsią skórkę. To też miesiąc, w którym pojawiają się jedne z moich ulubionych warzyw. Szparagi. Nie wiem na czym polega ich fenomen, nie wiem czemu tak bardzo mi smakują, ale w sezonie mogłabym je jeść codziennie. 
Ta sałatka powstała przypadkiem, uwaga o 7 nad ranem: ) Kupiłam szparagi wcześniej, stwierdziłam, że poczekam na jakieś wolne popołudnie i zrobię z nich obiad. Niestety ostatnio mój harmonogram zajęć nie pozwala mi na gotowanie w tygodniu, nie mam na to najzwyklej w świecie czasu. Szparagi wsadziłam więc do lodówki i tam już zostały. Po paru dniach przypomniało mi się, że przecież na półce leżą moje prawie ulubione warzywa i nie mogę dopuścić do tego, żeby się zmarnowały. Musiałam coś wykombinować, a że czasu miałam bardzo mało, nie mogło to być coś, co zajmuje długie godziny siedzenia w kuchni. Tak więc powstała ta sałatka, ze składników, które miałam pod ręką. I powiem Wam najbardziej lubię takie spontaniczne gotowanie, bo dziwnym trafem zawsze to, co wtedy zrobię wznosi mnie na najwyższe smakowe doświadczenia; )

Sałatka ze szpinakiem, szparagami, groszkiem i jajkiem z sosem musztardowo- cytrynowym
3- 4 porcje

składniki:
- 500 g zielonych szparagów
- dwie duże garście świeżego szpinaku
- 150 g mrożonego groszku- jeśli znajdziecie świeży to zdecydowanie polecam świeży
- garść słonecznika
- ok 5- 6 jajek
- sól, pieprz
- łyżka masła do smażenia

Jajka ugotować na twardo- do gotującej i lekko osolonej wodzy delikatnie włożyć jajka w temperaturze pokojowej. Gotować jajka ok 8.5 minuty, po czym zdjąć z ognia i zalać zimną wodą. 
Od szparagów odciąć zdrewniałe końcówki i pokroić na pół- jeśli szparagi są grube przeciąć je również wzdłuż na pół.
Na patelni rozgrzać masło, po czym wrzucić szparagi  i smażyć aż uzyskają przyjemną, chrupiącą strukturę, następnie dodać groszek, przyprawić solą, pieprzem i smażyć do czasu, kiedy groszek zmięknie. Całość odstawić na chwilę, aby wszystko przestygło.
Słonecznik uprażyć na złoto na suchej patelni.
Do miski włożyć szpinak, dodać warzywa i wszystko wymieszać. Na talerz wyłożyć sałatkę, położyć pokrojone jajka i obsypać słonecznikiem, podawać z sosem musztardowo- cytrynowym

składniki na sos:
- 2 łyżki musztardy miodowej
- 2 łyżki soku z cytryny
- 6 łyżek oliwy z oliwek
- ewentualnie sól i pieprz do przyprawienia

Wszystkie składniki dobrze połączyć ze sobą, przyprawić ewentualnie solą i pieprzem.
Smacznego!

Asparagus, green pea and eggs spinach salad with lemon- mustard sauce
3- 4 portions

ingredients:
- 500 g green asparagus
- 2 big handful spinach leaves
- 150 g frozen green peas- you can use fresh
- handful sunflower seeds
- 5- 6 eggs
- 1 tablespoon butter for frying

Cook eggs until hard- boiled- about 8- 10 minutes in boiling water.
Trim end of asparagus and cut in half( thick asparagus cut longwise). Heat butter in the frying pan over medium heat, add asparagus and cook until soft and tender but still crispy. Add peas, season with salt and pepper and cook until soft.
In the another frying pan, brown the sunflower seeds.
In the bowl combine spinach, veggies from frying pan and sunflower seeds. Cut eggs in half and put over the veggies. Top with lemon- mustard sauce and serve

Lemon- mustard sauce
- 2 tablespoons honey mustard
- 2 tablespoons lemon juice
- 6 tablespoons olive oil
- salt and pepper to taste, if necessary

Combine all ingredients, season with salt and pepper and serve
Enjoy!
 



niedziela, 10 maja 2015

Kitchen Aid- czy warto?


Większość blogerów kulinarnych śni o nim( ściślej o robocie kuchennym, bo to o nim będzie mowa)  po nocach. Przez wiele lat marka Kitchen Aid wzbiła się na wyżyny sprzętu kuchennego, powodując ogromny popyt na ich produkty, czyniąc się swego rodzaju guru w tej dziedzinie. Pytanie- czy warto? Postaram się Wam przybliżyć wszystkie plusy i minusy miksera w najbardziej obiektywny sposób, w jaki potrafię. Choć wiecie, nigdy nie można być w zupełności obiektywnym, każdy znajdzie inne zalety i wady. Chcę jednak przybliżyć Wam- osobom, które nadal się wahają, wszystkie moje spostrzeżenia, być może nakierują Was na odpowiednią decyzję: )
Nie będę udawać, ja też swego czasu bardzo chciałam go mieć, powodów było kilka: ogrom pozytywnych komentarzy w porównaniu do negatywów, z którymi spotkałam się naprawdę rzadko, potrzebę posiadania czegoś, co mnie w pewnym stopniu wyręczy w kuchni, cudowny design, który przez lata mało się zmienił a wciąż ciągle przykuwa uwagę, prestiż firmy oraz po prostu, ludzka, kulinarna chęć posiadania czegoś, co uchodzi za cudo mikserów. Co mnie odstraszało? Chyba nie muszę mówić, że cena. KA w Polsce są przeogromnie drogie, bo kogo stać na kupienie sobie ot co robota kuchennego za prawie 3 tysiące złotych? Dodam tylko, że w USA KA kosztują już nawet od 320 dolarów- na stronach internetowych do 429 dolarów w sklepie Kitchen Aid, co w porównaniu z zarobkami w Polsce a za oceanem jest ceną znormalizowaną. Moja mama, kiedy usłyszała cenę tylko się uśmiechnęła i pokiwała głową, mówiąc "Chyba sobie żartujesz?". Absolutnie nie chciałam, żeby to ona mi go kupiła, to chyba za drogi prezent, żeby tak po prostu powiedzieć rodzicom "kupcie mi go, bo jest fajny". Czułabym się z tym okropnie, bo wiedziałam, że nie jest to rzecz niezbędna, mogłabym bez tego żyć i chęć kupna go była po prostu moją zachcianką. Zaczęłam więc dzielnie oszczędzać, w międzyczasie znalazłam również pracę, więc było mi łatwiej odłożyć. W końcu udało mi się uzbierać potrzebną kwotę i tu była chwila prawdy. Zaczęłam się zastanawiać, czy na pewno chcę go mieć, czy chcę wydać swoje oszczędności na robota kuchennego? Pomyślałam jednak, że jak nie teraz to kiedy? Na razie te pieniądze, które zarobię są właściwie tylko dla moich zachciankowych potrzeb. Stwierdziłam, że kiedy się wyprowadzę, na pewno nie będę miała okazji do tego, żeby tak szybko zaoszczędzić tyle pieniędzy, więc pojechałam i kupiłam. Te 3 dni oczekiwania na to, żeby przywieziono mi go do sklepu były bardzo męczące, bo od razu chciałam go wypróbować. W końcu dostałam telefon, że mogę go odebrać, tyle że... byłam wtedy w pracy, więc nie mogłam pojechać po niego od razu.
Kiedy go odpakowałam, czułam się, jak małe dziecko, które dostało wymarzoną zabawkę- dosłownie.
Moje pierwsze wrażenia:
- allee ciężki, nie sądziłam, że może tyle ważyć- ok 13 kg. Patrząc na wagę w danych technicznych, pomyślałam "a 13 kg to nic". Nie zdziwcie się. Jest naprawdę solidny, co powoduje, że nie tańczy na blacie, kiedy ugniata chociażby ciasto chlebowe.
- wszystkie elementy są metalowe- to bardzo dobry znak. To w końcu metal, nie może zniszczyć się tak szybko
- jest przepiękny, o wiele lepszy niż na zdjęciach. Byłam zachwycona przede wszystkim kolorem, który okazał się być "tym kolorem". Było mi bardzo ciężko zdecydować się na kolor, bo wybór, jaki zapewnia firma jest przeogromny, każdy na pewno znajdzie swój ulubiony.
I tyle.
Na przetestowanie musiał poczekać do kolejnego dnia. Na pierwszy ogień od razu poszło ciasto drożdżowe, do tego byłam bowiem najbardziej sceptycznie nastawiona, bo jakim cudem robot kuchenny może mi dobrze wyrobić ciasto drożdżowe? Moi drodzy, po tym względem Kitchen Aid jest niezastąpiony. wyrobił mi ciasto na bajgle idealnie, ja musiałam tylko wsypać składniki i na końcu dosłownie parę razy wyrobić ciasto- chyba z przyzwyczajenia.
W podstawowy skład, który dostaniecie po zakupie wchodzi: Robot kuchenny, misa, najczęściej metalowa, choć są serie ze szklanką- moja ma pojemność 4.8 litra, rózgę do ubijania piany, mieszadło do ucierania i mieszania, hak do wyrabiania ciasta drożdżowego i przykrywkę na misę.

1. Mechanizm
- tak, jak wspomniałam wcześniej sam robot kuchenny jest dosyć ciężki, co powoduje, że nigdzie nie ucieka podczas pracy, co jest zdecydowanym ułatwieniem.
- wszystkie najważniejsze elementy, czyli właściwie cały robot jest metalowy, co czyni go solidniejszym
- cały mikser jest bardzo starannie wykonany, uważam, że nie ma w nim nic nieprzemyślanego, każdy szczegół został starannie potraktowany i uwidoczniony
- mikser zużywa mało prądu, co czyni go lepszym dla otoczenia i naszego portfela. Na początku byłam sceptycznie nastawiona, ponieważ uważałam, że 300 W to za mało na to, żeby robot pracował długo, wydajnie i się nie przegrzewał. Moje obawy zostały jednak rozwiane, kiedy musiałam ubijać bardzo dużo białek, czy robiąc krem maślany. Nic złego się nie działo, KA tak jakby w ogóle nie zauważył, że musi wykonać cięższą pracę
- jest dosyć głośny, przynajmniej na tych szybszych prędkościach. Na początku trochę mnie to
irytowało, bo stwierdziłam, tyle płacę a on chodzi głośniej niż oczekiwałam, ale teraz właściwie przyzwyczaiłam się do tego i nie sprawia mi to problemu, właściwie wręcz przeciwnie
- kabel zasilający nie jest ani za długi ani za krótki, myślę, że każdy znajdzie odpowiednie miejsce dla robota w kuchni i nie będzie miał problemu z podłączeniem go do prądu. Dla mnie ważne było to, żeby kabel nie był za długi, bo nie mam dużej kuchni i mógłby niepotrzebnie zajmować mi miejsce. Z reguły trzymam go w misie, kiedy nie używam miksera, jest to bardzo wygodne, bo nie mam na widoku dodatkowych kabli
- poprzez duży wybór szybkości można bardzo powoli mieszać składniki lub w maksymalnie szybkim tempie ubić na przykład białka

2. Misa
- jest wykonana z metalu, co czyni ją solidną, można w niej spokojnie roztapiać coś lub ucierać w kąpieli wodnej
- jest duża, przez co nie miałam absolutnie żadnych problemów z ubiciem piany z dużej ilości białek. Nic mi się nie wylewało ani nie uciekało
- jest tak wyprofilowana, że same przystawki nie obijają się o nią, tylko tworzą najbardziej optymalną powierzchnię roboczą
- jest łatwa w utrzymaniu, myje się ją dosyć sprawnie

3. Rózga do ubijania
- jest wykonana z metalu
- radzi sobie z ubiciem jednego, ale też chociażby 8 czy 10 białek, bo tyle najwięcej zdarzyło mi się ubić
- pianę z białek ubija w mig, ubicie 6 zajęło ok 45 sekund( nie na najszybszych obrotach)
- piana zawsze jest bardzo sztywna
- należy uważać, aby nie przebić piany czy nie ubić za mocno śmietany, bo na szybkich obrotach miksera jest to dosyć łatwe
- białka z cukrem na masę maślaną ubija również bardzo szybko

4. Hak do ciasta drożdżowego
- jest wykonany również z metalu i pokryty białą farbą
- mój faworyt, jest naprawdę cudowny, fantastycznie wyrabia ciasta drożdżowe czy chlebowe, nawet te najcięższe
- należy bezwzględnie przestrzegać zasady wyrabiania ciasta na poziomie drugim, w innymi przypadku można uszkodzić mechanizm robota

5. Mieszadło
- wykonane jest z metalu i pokryte białą farbą
- według niektórych najgorsza przystawka w zestawie. Powiem tak: faktycznie nie zbiera ciasta z brzegów misy, ale powód jest dosyć prosty- takim zabiegiem mogłoby to uszkodzić misę, np. porysować ją. Przystawką, która niweluje ten problem jest mieszadło z sylikonową wstawką, jednak generuje to dodatkowe koszty. Uważam, że nie jest ona niezbędna, bo mieszadło bardzo dobrze uciera np. masło z cukrem i robi to również w bardzo szybkim tempie. Trzeba jednak, chociaż raz wyłączyć mikser i zebrać masę z boków misy.

6. Pokrywka na misę
- szczerze mówiąc w ogóle jej nie używam i uważam, że jest dosyć słabo i nieprzemyślanie wykonana. W całości zrobiona jest z plastiku i nie przywiera mocno do misy, co uważam za duży minus. Nie wiem czy faktycznie zapobiega przed ubrudzeniem, na przykład podczas dodawania suchych składników do mokrych. Ja robię to w ten sposób, że po prostu zmniejszam prędkość miksera na czas dodawania suchych składników.


Ogólne plusy robota:
- solidna i trwała konstrukcja
- wydajna praca przy małym nakładzie energii
- bardzo szybkie wykonywanie czynności
- łatwy w utrzymaniu
- możliwość dokupienia osobnych przystawek
- 5- letnia gwarancja z serwisem w Polsce
- nieprzeciętny design

Ogólne minusy robota:
- cena- na warunki polskie uważam ją za mocno zawyżoną. Jest to spowodowane zapewne transportem i dostosowaniem miksera do warunków polskich, jednak uważam, że to i tak za dużo. W USA w przeliczeniu nawet na złotówki, robot kosztuje w granicach 1200- 1600 zł w zależności od kursu, czyli właściwie tyle, ile powinien.
- dla niektórych może być dosyć głośny
- mniejsze wady miksera podałam podczas opisywania poszczególnych części, więc nie będę o nich pisać tutaj
- znajdowanie wad jest dosyć ciężkie, bo mikser jest naprawdę przemyślany, jednak jeśli użytkujecie go dłużej niż ja i widzicie więcej wad, piszcie o tym w komentarzach!

Jakie jest moje zdanie?
Uważam, że KA jest wart kupna. Jest to naprawdę dobry mikser, który posłuży na lata. Użytkuję go dosyć często, nie oszczędzam go i jak na razie absolutnie nic złego się nie dzieje. Mam ogromną nadzieję, że nie będę musiała skorzystać w ogóle z gwarancji i będę mogła cieszyć się jego pracą przez naprawdę długi czas. Polecam go dla ludzi, którzy dużo i często pieką, będą mogli trochę odciążyć swoje ręce; ) Uważam jednak, że jeśli ktoś będzie używał go tylko raz na jakiś czas to warto się poważnie zastanowić, czy nie jest to zbyt droga rzecz, która będzie tylko ładnie wyglądać.
Nie będę mówić, że jest to sprzęt niezniszczalny, bo to tylko maszyna, jednak uważam, że potrafi wytrzymać o wiele więcej niż przeciętne miksery, co udowodnił mi robiąc krem maślany z 8 białek i prawie 600 g masła.

Poniżej przesyłam link ze wszystkimi danymi technicznymi:
http://kitchenaid.pl/linia-artisan/16-mikser-5.html#dane-techniczne

piątek, 8 maja 2015

Brownie z mąki kokosowej

Brownie z mąki kokosowej z nerkowcami



O mące kokosowej chyba dużo wspominać nie muszę, wiecie pewnie o niej tyle, że nawet nie wymaga ona komentarza. Powiem tylko jedno: mąki kokosowej trzeba spróbować. Ja do dzisiaj jestem nią oczarowana i próbuje wykorzystywać ją we wszystkim, w czym wydaję mi się to sensowne. A w tym brownie zdecydowanie jest sensownie. Mąka kokosowa nadaje tutaj wilgotności i charakterystycznego smaku, której nie da Wam absolutnie żadna inna mąka. Ja i moi znajomi byliśmy tym ciastem zachwyceni i zdecydowanie polecam go wszystkim, jest absurdalnie proste w zrobieniu a jedzenie go jest jeszcze szybsze niż samo przygotowanie; ))

Brownie z mąki kokosowej z nerkowcami
blaszka 17x 21 cm.

składniki:
- 50 g mąki kokosowej
- 140 g roztopionego masła
- 3 jajka
- 160 g płynnego miodu
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 80 g nerkowców
- 40 g kakao

Piekarnik nagrzać do 180 stopni( termoobieg).
Nerkowce podprażyć na suchej patelni do zrumienienia. Miód połączyć z jajkami, masło z kakao, następnie miksturę kakao- masło dodać do jajek i miodu i wszystko połączyć, dosypać mąkę kokosową, orzechy, ekstrakt waniliowy i wszystko wymieszać ze sobą do ponownego połączenia składników. Do foremki wyłożonej papierem do pieczenia przełożyć masę, następnie wyrównać i wstawić do nagrzanego piekarnika. Ciasto piec ok 20- 30 minut< ja piekłam ok 25 minut> do suchego patyczka- ciasto może być wilgotne natomiast nie może być mokre. Po upieczeniu zostawić do całkowitego wystudzenia, po czym pokroić na kawałki.
Smacznego

coconut flour brownies
17x 21 cm form

ingredients:
- 50 g coconut flour
- 140 g melted butter
- 3 eggs
- 160 g runny honey
- 1 teaspoon vanilla extract
- 80 cashews
- 40 g cocoa powder

Preheat oven to 180 C degrees. Line a baking form with a baking parchment paper.
In the frying pan brown cashews. In the bowl combine eggs with honey. In the another bolw combine butter with cocoa powder, then pour into the honey- eggs mixture. Add flour, cashews, vanilla extract and mix until combine. Pour batter into the form and put into preheatet oven, bake for 20- 30 minutes( I baked 25 minutes). A toothpick inserted in the center of the cake can comes out little sticky but not wet! Remove form from the oven and set aside to cool, the cut into bars.
Enjoy!