poniedziałek, 5 maja 2014

Prześwietlone ciasto

Ciasto "rentgen"- kakaowy biszkopt przełożony masą budyniową



To ciasto, w właściwie "tort" powstał z okazji urodzin mojej koleżanki. Zostałam poproszona o zrobienie rentgenowskiego ciasta, więc nie mogłam odmówić: ) Samo ciasto jest związane z kierunkiem studiów, jaki studiuje moja koleżanka, więc żaden przypadek nie wchodzi tutaj w grę; )
Środek ciasta jest bardzo prosty, dwa blaty kakaowego biszkoptu i krem budyniowy z powidłami śliwkowymi, a wszystko oblane jest ganache czekoladowym. Ale tutaj chodziło bardziej o sam wierzch, trochę się obawiałam, że mi nie wyjdzie i żebra faktycznie wyszły trochę krzywo, jednak sam zamysł jest widoczny i jestem z tego zadowolona. Ciasto było przepyszne, słodkie, ale nie za mdłe z powodu powideł. No i wyglądało dosyć efektownie, a o to właśnie chodziło: )

Zdjęcia nie są zbyt szałowe, a to wszystko dlatego, że ciasto robiłam na ostatnią chwilę i nie miałam już czasu na jego lepszą ekspozycję na zdjęciu: )

Ciasto "rentgen"
forma o wymiarach 23x 23 cm

składniki na biszkopt:
- 4 jajka
- 190 g cukru
- 150 g mąki pszennej
- 40 g kakao
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli

Białka oddzielić od żółtek Mąkę, kakao i proszek do pieczenia przesiać do miski, odstawić.
Piekarnik nastawić na 180 stopni- termoobieg. Formę natłuścić i wyłożyć papierem do pieczenia
Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Następnie dodawać po łyżce cukru i miksować do uzyskania gęstej i lśniącej piany. Do piany dodawać po jednym żółtku i wciąż miksować. Kiedy wszystkie jajka będą wmiksowane w pianę, dodać do niej w dwóch partiach sypkie składniki. Wszystko mieszać powoli, ale dokładnie.
Gotowy biszkopt przelać do wcześniej przygotowanej formy i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 35- 40 minut do suchego patyczka.
Gotowy biszkopt wyjąć z formy i odstawić do ostudzenia. Kiedy będzie zimny przekroić na dwa blaty.

składniki na krem budyniowy:
- 500 ml mleka
- 2 żółtka
- 2 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 180 g cukru
- 20 g cukru waniliowego
- 160 g miękkiego masła

- 3-4 łyżki powideł śliwkowych- u mnie te powidła

W misce utrzeć żółtka z połową cukru i cukrem waniliowym na puszystą i jasną masę. Do osobnej miski dodać mąkę pszenną i ziemniaczaną i 150 ml mleka- wszystko wymieszać dokładnie. Utarte żółtka połączyć z mączą mieszaniną.
Pozostałe 350 ml mleka zagotować razem z pozostałym cukrem. Kiedy mleko będzie się gotować wlewać do niego powoli masę żółtkowo- mączną i wszystko mieszać dokładnie i szybko, żeby nie porobił się grudki. Gotować do tego momentu, aż powstanie bardzo gęsty budyń.
Bezpośrednio na budyń nałożyć folię spożywczą i odstawić do całkowitego wystudzenia.
Kiedy budyń będzie zimny< musi być zimny, nie letni- inaczej masa się zważy> dodawać do niego miękkie masło, cały czas miksując do uzyskania gęstego kremu.

Jedną część biszkoptu włożyć z powrotem do formy wyłożonej papierem do pieczenia, posmarować go powidłami i wyłożyć krem budyniowy. Przykryć drugą częścią biszkoptu i wszystko wsadzić do lodówki na całą noc.

pozostałe składniki:
- 100 g gorzkiej czekolady+ 50 g mlecznej czekolady+ 150 ml śmietanki kremówki 30% na ganache
- ok 150- 200 ml śmietanki kremówki 36%
- 1 łyżka cukru pudru
- 2 łyżeczki żelatyny
- odrobina wrzątku
- czerwony barwnik spożywczy
- srebrne kuleczki cukrowe

Czekoladę na ganache pokroić drobno i wrzucić do miski. Śmietankę na ganache wlać do rondla i podgrzewać, aż będzie się prawie gotować. Następnie natychmiast zdjąć z ognia i przelać do połamanej czekolady, odczekać chwilę, a następnie mieszać, aż śmietanka połączy się z czekoladą. Całośc odstawić do zgęstnienia

Żelatynę zalać odrobiną wrzątku, dokładnie wymieszać i odstawić do ostudzenia. Śmietankę kremówkę 36% ubić na sztywno. W połowie ubijania dodać cukier puder i ubijać dalej. Następnie dodać żelatynę i ubijać aż śmietana będzie mocno ubita. Bitą śmietanę włożyć do lodówki.

wykonanie wierzchu:
Ciasto wyjąć z lodówki i z formy, przyciąć odstające brzegi, aby było równe. Następnie wylać na środek gęste ganache- musi być gęste, ale nadal lejące, żeby dało się go rozprowadzić po cieście, nie może być jednak zbyt rzadkie, bo wszystko spłynie. Ganache rozprowadzić po wierzchu i bokach ciasta, wstawić do lodówki, żeby zastygło.
Bitą śmietanę przełożyć do rękawa cukierniczego z okrągłą tylką- ja używałam dokładniej takiej. Ok 2 łyżki bitej śmietany odłożyć i dodać do niej czerwony barwnik, wymieszać i odstawić.
Wierzch ciasta ozdobić białą bitą śmietaną, następnie czerwoną bitą śmietaną narysować serduszko i ozdobić dół ciasta- również okrągłą tylką. Całość wstawić do lodówki. Wyjąć ciasto ok 20- 30 minut przed podaniem.
Smacznego!



niedziela, 4 maja 2014

Szparagi i jajko sadzone w jednym na śniadanie

Smażone szparagi z jajkiem sadzonym, papryczką pepperoni, fetą i orzechami włoskimi



Sezon na szparagi czas zacząć! Przyznam, że bardzo za nimi przepadam i zawsze chętnie po nie sięgam i wymyślam dania z ich udziałem. Mam w planach jeszcze parę przepisów ze szparagami, ale dzisiaj prezentuję Wam pomysł na pyszne i lekkie śniadanie, które na pewno będzie smakować każdemu fanowi szparagów. 
Smażone szparagi na maśle mają niezwykły smak, są delikatne, bardzo aksamitne i w połączeniu z jajkiem sadzonym smakują naprawdę wybornie. Nie ma lepszego połączenia od delikatnego smaku, podkręconego nutką papryki pepperoni i pieprzu.
Myślę, że takiego śniadania nie powstydziłby się nikt, kto chciałby zrobić nie tylko wizualne wrażenie na swoim porannym gościu: ))

Smażone szaragi z jajkiem sadzonym, papryczką pepperoni, fetą i orzechami włoskimi
1 porcja

składniki:
- 8 dużych szparagów
- 1 jajko
- 1/2 papryczki pepperoni
- 1 ząbek czosnku
- garstka orzechów włoskich
- kawałek fety
- 1 łyżka masła
- sól, pieprz

Na suchej patelni podprażyć orzechy i odstawić. Szparagi umyć, osuszyć i odciąć zdrewniałe końcówki. Papryczkę oczyścić z nasion i pokroić na krążki, czosnek pokroić na drobniutką kostkę
Na patelni roztopić masło, dodać czosnek i smażyć chwilę, następnie wrzucić szparagi, przyprawić odrobiną soli i pieprzu i smażyć na średnim ogniu aż zrobią się miękkie ale będą nadal jędrne- ok 7- 10 minut. Ja po prostu odkroiłam kawałeczek i sprawdziłam. Następnie zmniejszyć ogień i bezpośrednio nad szparagami rozbić jajko. Smażyć, aż białko się zetnie, ale żółtko pozostanie płynne- można to sprawdzić dotykając delikatnie żółtka palcem, kiedy jest na nim błonka, ale żółtko ugina się pod naszym palcem a białko jest już ścięte, jajko jest gotowe. 
Szparagi zdjąć z patelni, posypać papryczką, pokruszoną fetą i orzechami, Doprawić odrobiną soli i pieprzu, podawać od razu.
Smacznego!




Szparagi

piątek, 2 maja 2014

Zielone i puszyste tartaletki

Tartaletki z ciasta francuskiego z zielonym groszkiem, fasolką szparagową i sosem jogurtowym z fetą



Wiosna za oknem, więc wypadałoby, żeby na talerzu pojawiał się coraz częściej zielony akcent. W tych tartaletkach zieleni jest dużo, ale wbrew dziwnemu przekonaniu, że "zielone" jest niedobre tutaj jest pysznie;)
Uwielbiam ciasto francuskie, jest tak uniwersalne, że można z niego zrobić chyba wszystko, tak więc nikogo z Was nie zdziwią mniejsze, urokliwe wersje tarty przyozdobione ogromem zielonych akcentów. 
Dobrze, że te tartaletki nie były na obiad, bo zdecydowanie zjadłabym swoją i dwie inne porcje; D Są to raczej miłe przekąski lub faktycznie obiad, ale maksimum dla 2 osób, naprawdę uzależniają, więc można ich zjeść więcej niż Wam się wydaje; ))

Tartaletki z ciasta francuskiego z zielonym groszkiem, fasolką szparagową i sosem jogurtowym z fetą
4 tartaletki o średnicy 11 cm

składniki:
- opakowanie ciasta francuskiego- 375 g< to większe>
- 100 g jogurtu naturalnego
- 1 jajko
- 50 g mrożonego groszku- można użyć konserwowego, ale ma marny kolor
- 50 g mrożonej fasolki szparagowej
- 50 g fety
- pieprz cytrynowy, czarnuszka, świeża kolendra
- rozbełtane jajko wymieszane z łyżką mleka

Piekarnik nagrzać do 200 stopni- termoobieg
Ciasto francuskie rozłożyć na blacie i złożyć na pół, rozwałkować na placek, tak, żeby można pokroić je na cztery kwadraty większe o ok 2 centymetry z każdej strony od foremki na tartaletki, ciasto włożyć do lodówki na chwilę, żeby odpoczęło.
Do garnka nalać wody, mniej więcej 500 ml i zagotować, następnie wrzucić groszek i fasolkę i blanszować kilka minut, aż zmiękną, następnie odcedzić i odstawić.
Z ciasta wykroić 4 kwadraty, każdym wylepić formy na tartaletki i boki zwinąć do środka, żeby powstał grubszy rant nad formą. Boki posmarować rozbełtanym jajkiem Dno tartaletek ponakłuwać widelcem. Tak przygotowane formy włożyć do nagrzanego piekarnika i piec 10 minut, uważając aby środek tartaletek się nie wybrzuszał, jeśli będzie się tak działo, otworzyć piekarnik i nakłuć ciasto jeszcze raz.
W międzyczasie jajko wymieszać z jogurtem, dodać rozkruszoną fetę, pieprz cytrynowy i wszystko dobrze wymieszać. 
Podpieczone tartaletki wyjąć z piekarnika, jeśli ciasto jest nadal wybrzuszone na środku, ugnieść je widelcem, następnie łyżką wlać do środka ok 2 łyżek sosu i dołożyć groszek i fasolkę na wierzch. Tartaletki wstawić ponownie do piekarnika i zapiekać jeszcze 15 minut aż ciasto na brzegach będzie miało mocno rumiany kolor a sos będzie ścięty.
Tartaletki wyjąć z piekarnika, posypać czarnuszką i kolendrą i podawać, najlepiej od razu, ale na zimno też dobrze smakują. 
Smacznego!





czwartek, 1 maja 2014

Migawkowo: kwiecień

Z telefonem w ręku #4



od lewej:
cudownie jest dostawać książki kucharskie
jestem żelkoholiczką numer jeden
próbowanie nowych smaków
mama i jej świąteczne zapędy do "ubierania" wszystkiego na święta, nawet mnie
"prześwietlone" ciasto urodzinowe
malujemy!
wielkanocne śniadanie na bogato
wiosna pełną parą
kluski na parze<3
pizza na imprezie- zawsze spoko
bez<3
spacerujemy; )

Miłego weekendu Wam życzę; ))

środa, 30 kwietnia 2014

Domowe obwarzanki pełnoziarniste

Obwarzanki pełnoziarniste



Ci, co mnie znają wiedzą, że bardzo często kupuję obwarzanki. Szczególnie lubię te z mąki pełnoziarnistej< a przynajmniej tak mi się wydaję, bo są po prostu ciemne, choć wiadomo, jak to bywa...: )>. Od dawna chciałam zrobić ich domową wersję, tym bardziej, że te ciemne obwarzanki, oprócz swojego ciemnego koloru, mają też dosyć specyficzny smak, ponieważ zawierają w sobie przyprawę, której, mimo że czuję tam czosnek i kminek, nie jestem w stanie rozpoznać, a która jest naprawdę smaczna. Czasem sobie myślę, że może nigdy jej nie rozpoznam ze względu na jej dosyć chemiczny charakter; D Nie mniej te ciemne obwarzanki naprawdę bardzo lubię i chętnie je kupuję, jako przekąska w ciągu dnia lub, gdy po prostu mam na niego ochotę. Pani sprzedająca obwarzanki doskonale mnie już kojarzy i myślę, że za chwilę nawet nie będę musiała jej powtarzać, jakiego obwarzanka chcę, ona i tak będzie wiedzieć; D
Tak czy inaczej do zrobienia domowych obwarzanków nie trzeba było mnie długo namawiać i spróbowałam choć trochę odtworzyć smak tych kupnych. Tak, jak się spodziewałam wyszły inne w smaku, bo moje są w 100% pełnoziarniste bez żadnych dodatków i tej tajemniczej przyprawy. Nie mniej są bardzo smaczne i z przyjemnością mogę je Wam polecić.
Myślę, że rozgryzanie składników tych kupnych zajęłoby o wiele więcej czasu niż zrobienie tych domowych i zjedzenie ich z ulubionym dżemem: )

Obwarzanki pełnoziarniste
8 niewielkich obwarzanków

składniki:
- 500 g mąki pełnoziarnistej
- 300 ml wody
- 1 łyżeczka soli
- 1.5 łyżeczki czosnku granulowanego
- 1/2 łyżeczki mielonego kminku
- 10 g drożdży świeżych lub 5 g suszonych
- 1 jajko+ 1 łyżka mleka
- 1 łyżeczka cukru
- 1 łyżka mąki pszennej
- sezam, siemię lniane do posypania

Mąkę pszenną dodać do miski razem z cukrem, rozkruszonymi drożdżami i letnią wodą. Wszystko wymieszać i zostawić na 10 minut.
W międzyczasie dodać do miski mąkę pełnoziarnistą, sól, czosnek i kminek, wszystko wymieszać.  Zaczyn dodać do suchych składników i wszystko wyrabiać ok 5-  7 minut do powstania gładkiego, elastycznego ciasta, które stawia duży opór. Ciasto wsadzić do miski, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na ok 1.5 godziny.
Po tym czasie ciasto podzielić na 8 równych części. Z każdej rolować wałki o długości ok 60- 70 cm, następnie wałek złożyć na pół i uformować świderek, który później zlepić, aby powstał obwarzanek.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni- termoobieg.
W dużym garnku zagotować wodę, następnie wkładać obwarzanki do wody i gotować je ok 1 minuty z każdej strony aż się napuszą, następnie wyławiać je łyżką cedzakową i odstawiać na papierowy ręcznik, żeby obeschły.
Jajko roztrzepać z mlekiem, każdego obwarzanka posmarować jajkiem, a następnie oprószyć siemieniem lnianym i sezamem. Gotowe obwarzanki wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok 15- 17 minut aż się zarumienią. Następnie odstawić do wystudzenia,
Więcej na temat przygotowywania domowego pieczywa znajdziesz tutaj.
Smacznego!





poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Zrób sobie domowe Cini Minis!

Płatki cynamonowe- Domowe Cini Minis



 Pyszności. I właściwie mogłabym już nic nie pisać, a to jedno słowo "pyszności" w zupełności by wystarczyło. Uwielbiam te sklepowe Cini Minis, to chyba moje ulubione płatki śniadaniowe oprócz miodowych. Ale nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała domowej wersji, która z czystym sumieniem zawładnęła moimi kubkami smakowymi. Niby nic, niby tylko kruche krakersiki z cynamonem. A jednak, są naprawdę pyszne.
Ogólne założenie płatków jest takie, żeby jeść je z mlekiem czy jogurtem. Owszem, zjadłam je na śniadanie z dodatkiem, koniecznie zimnego mleka, ale nie mogłam się też powstrzymać, żeby nie nasypać ich sobie do miseczki i jeść tak po prostu, "na sucho".
Polecam je każdemu, kto lubi cynamon i po prostu, kto lubi chrupać; )

Płatki cynamonowe- Domowe Cini Minis
ok 320 g płatków

składniki:
- 100 g mąki pszennej
- 60 g mąki pełnoziarnistej
- 90 g zimnego masła
- 1 łyżeczka cynamonu
- 2 łyżki śmietany 18% lub jogurtu naturalnego
- 60 g cukru

składniki na wierzch:
- 1 roztrzepane jajko+ 1 łyżka mleka
- 2 łyżki cukru trzcinowego+ 1/2 łyżeczki cynamonu

Obydwa rodzaje mąki, cynamon i cukier umieścić w misce. Masło pokroić w kostkę, dodać do suchych składników i rozcierać w dłoni do powstania kruszonki. Następnie dodać śmietanę i zagnieść szybko ciasto.
Ciasto można włożyć na pół godziny do lodówki lub rozwałkować od razu<ale będzie się trochę kleić, ja rozwałkowałam od razu, bo nie miałam cierpliwości, żeby czekać; D>/
Piekarnik nastawić na 180 stopni- termoobieg.
Ciasto rozwałkować na cienki placek, następnie pokroić< np. nożem do pizzy> na małe kwadraciki, o długości ok 1- 1.5 cm. Kwadraciki przełożyć na blachę do pieczenia wyłożoną papierem do pieczenia. W środku każdego z kwadracików zrobić nakłucie widelcem, następnie posmarować je rozbełtanym jajkiem z mlekiem i posypać cukrem wymieszanym z cynamonem.
Płatki wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 12- 15 minut, aż się zarumienią. Gotowe płatki zostawić do ostudzenia, a następnie przechowywać w słoiku.
Smacznego!





sobota, 26 kwietnia 2014

Z cyklu poznajemy smaki wschodu: Makaron somen z awokado i wędzonym łososiem z sosem sojowo- sezamowym

Makaron somen z awokado i wędzonym łososiem z sosem sojowo- sezamowym




To jedno z tych dań które robi się szybko, łatwo, przyjemnie i ma się pełną satysfakcję z dokonanej pracy. Jako, że uwielbiam azjatyckie smaki to sałatko- danie bardzo mi smakowało, a przede wszystkim sos, który świetnie połączył się z awokado i łososiem. 
Lekkie i proste danie, które zasmakuje na pewno wszystkim miłośnikom sosu sojowego, awokado i łososia;)

ps, Sos nada się też do sajgonek: ))

Makaron somen z awokado i wędzonym łososiem z sosem sojowo- sezamowym
3 porcje

składniki na sos:
- 5 łyżek sosu sojowego
- 2.5 łyżki octu ryżowego
- 1 łyżka oleju sezamowego
- 1 łyżeczka sezamu

pozostałe składniki:
- 240 g makaronu somen
- 150 g wędzonego łososia
- 1 duże awokado
- 1 łyżka sezamu

Makaron wrzucić na kilka minut do wrzącej wody, aby się ugotował, następnie odsączyć i przepłukać zimną wodą. 
Awokado pokroić w kostkę i skropić sokiem z cytryny, aby nie sczerniało, odstawić. Łososia porwać na kawałki.
Wszystkie składniki sosu wymieszać ze sobą. 
Do miski dodać makaron, awokado, łososia, wymieszać ze sobą. Następnie dolać sos i jeszcze raz wszystko wymieszać.
Całość podawać oprószone sezamem
Smacznego!






czwartek, 24 kwietnia 2014

Babeczkowe caffe latte?

Babeczki caffe latte



Bo to, że jestem absolutnie fanką kawy to chyba już wiecie. Codziennie rano do śniadania, po południu do ciastka, albo po prostu do dobrej książki. Poza tym piję też nałogowo mnóstwo herbaty, ale nie o herbacie teraz. A o kawie, która zastosowań w kuchni ma mnóstwo, nie tylko dla zalania jej wodą< dla tych, co niestety ekspresu w domu nie mają...; D> i rozkoszowania się każdym łykiem. 
Postanowiłam stworzyć babeczkową wersję caffe latte i, jak w oryginale mieć 3 warstwy, które razem tworzą chyba moją ulubioną wariację na temat kawy, choć właściwie każda wariacja kawy mi smakuje; )
Waniliowy dół, kawowy środek i pianka.
Same babeczki są nieziemsko lekkie, prawie, jak piórko. Nie ma się im, co dziwić, ponieważ są biszkoptowe. Dla kontrastu udekorowałam je cięższym kremem z mascarpone i śmietanki, doszłam do wniosku, że krem maślany byłby za ciężki na tak subtelną strukturę babeczek. Razem wszystko współgra i tworzy mały, idealny przerywnik na przyjemności.

Babeczki caffe latte
12 sztuk

składniki na ciasto:
- 50 g mąki pszennej
- 50 g mąki ziemniaczanej
- 70 g cukru
- 30 g cukru waniliowego
- 3 jajka
- 1 łyżka proszku budyniowego bez cukru
- 1 płaska łyżka kawy Jacobs Crema Gold 
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli

Piekarnik nagrzać do 175 stopni- grzanie góra- dół.
Papilotki umieścić w formie do muffinek. Mąkę pszenną, ziemniaczaną, proszek budyniowy i proszek do pieczenia przesiać do miski, podzielić na pół. Do jednej części dodać kawę i wymieszać, odstawić.
Żółtka oddzielić od białek, białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Następnie partiami dodawać obydwa cukry i miksować aż piana będzie gęsta i błyszcząca.  Do piany dodawać po jednym żółtku, za każdym razem dobrze miksując przed dodaniem następnego. Masę rozdzielić na pół. Do jednej połowy dodać suche składniki bez kawy i delikatnie wymieszać, aby nie zepsuć lekkości masy. Do drugiej połowy masy dodać suche składniki zawierające kawę i również delikatnie wymieszać.
Do każdej papilotki najpierw nakładać po płaskiej łyżce białej masy, a następnie po płaskiej łyżce masy kawowej. Babecki włożyć do nagrzanego piekarnika i piec ok 20 minut. Następnie wyjąć z piekarnika i odstawić do ostudzenia.

składniki na wierzch:
- 200 g śmietanki kremówki 36% dobrze schłodzonej
- 200 g dobrze schłodzonego serka mascarpone
- 1 łyżka cukru pudru
- 12 czekoladowych rureczek

Śmietankę ubić, następnie dodać mascarpone i zmiksować do uzyskania gęstego kremu, dodać cukier puder i zmiksować do połączenia. 

Zimne babeczki udekorować kremem i do każdej włożyć po czekoladowej rureczce. Trzymać w lodówce, choć krem jest na tyle wytrzymały, że babeczki spokojnie postoją parę godzin w temperaturze pokojowej, o ile ktoś wcześniej ich nie zje; ))
Smacznego!





Przepis na chwilę kawowej przyjemności

wtorek, 22 kwietnia 2014

Dutch baby, czyli o tym, jak pancakes mogą być jeszcze lepsze.

Makowo- cytrynowy dutch baby



Na to śniadanie miałam już ochotę od bardzo dawna. Zawsze kusiły mnie fantastyczne zdjęcia na blogach przedstawiające takie cudeńka. Najczęściej spotykałam się z wersją, gdzie dutch baby- czyli inaczej naleśnik niemiecki czy po prostu pieczony pancake, podawane był w takich małych żeliwnych patelenkach, które swoją drogą bardzo mi się podobają, ale nigdzie nie potrafię ich znaleźć. Jako, że takiej patelni nie posiadam, zrobiłam dutch baby w innych żaroodpornym naczynku, które spisało się równie dobrze, choć było trochę za małe, ponieważ dutch baby powinno wyrosnąć po bokach a w środku pozostać płaskie. Mój faktycznie w piekarniku urósł, jak szalony, jednak po wyciągnięciu go z piekarnika trochę opadł. Nie mniej nie odbiera mu to smaku. A przyznam szczerze to jedno z najlepszych śniadań, jakie dane mi było zjeść. Taka wersja placuszków jest nieziemska i koniecznie musicie jej spróbować, bo uwierzcie mi, będziecie zachwyceni!; )

Makowo- cytrynowy dutch baby
1 porcja

składniki:
- 60 g mąki żytniej
- 60 ml mleka
- 2 jajka
- 1 łyżeczka startej skórki z cytryny
- 1 łyżeczka soku z cytryny
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 1 łyżka cukru
- 1 łyżka maku
- 10 g masła
- szczypta soli
- masło orzechowe, suszony kokos, miód kawowy, kandyzowany ananas jako dodatki

Piekarnik rozgrzać do 210 stopni- termoobieg.
Mąkę przesiać do miski, dodać wszystkie pozostałe składniki oprócz masła i wszystko dobrze zmiksować do uzyskania jednolitej konsystencji.
Do naczynka żaroodpornego dodać masło i wstawić do piekarnika aż masło się rozpuści i będzie bulgotało. Następnie ostrożnie wyjąć naczynko z piekarnika, rozprowadzić roztopione masło po całym naczynku i wlać masę cytrynowo- makową. Ponownie wstawić do piekarnika i zapiekać ok 12- 15 minut aż brzegi dutch baby będą wyrośnięte i zarumienione. Podawać od razu z ulubionymi dodatkami.
Smacznego!





sobota, 19 kwietnia 2014

Mazurek, mak i życzenia; )

Mazurek z masą makową



Masę makową uwielbiam. Pisałam już o tym przy okazji robienia makowych muffin XXL. Ale to mogę powtarzać w nieskończoność. Tak, uwielbiam masę makową: D 
Chciałam, żeby w tym roku mak gościł w moich świątecznych wypiekach. Wymyśliłam więc, że zrobię mazurka makowego. Oczywiście przy samym robieniu masy makowej najadłam się jej tyle, że mak zdziałał swoje i wieczorem poszłam spać i spałam, jak dziecko; D Myślę, że jest to bardzo dobre lekarstwo na bezsenność, oprócz przyjemności uzyskujemy również efekt terapeutyczny; D
Nie mniej mazurek jest bardzo smaczny, zresztą fani masy makowej na pewno to wiedzą; ))

Z tej okazji chciałabym Wam również życzyć wspaniałych świąt Wielkanocnych. Osobiście bardzo za nimi przepadam, choć są mniej hucznie obchodzone niż Boże Narodzenie. Mam nadzieję, że te święta przyniosą Wam wiele radości i powodów, dla których warto będzie ciężko pracować: )

Mazurek z masą makową
forma 20x 30 cm

składniki na kruche ciasto:
- 170 g mąki pszennej
- 80 g mąki ziemniaczanej
- 50 g cukru
- 150 g zimnego masła
- 1 jajko

Mąki i cukier przesiać do miski, dodać pokrojone w kostkę masło i rozcierać palcami do uzyskania kruszonki. Dodać jajko i szybko zagnieść w kulę. Ciasto owinąć w folię spożywczą, spłaszczyć na kształt dysku i odstawić do lodówki na godzinę.
Po tym czasie ciasto wyjąć z lodówki.
Piekarnik nastawić na 180 stopni- termoobieg.
Ciasto rozwałkować na kształt prostokąta, wyciąć odpowiedni kształt, tak, aby miało wymiary formy i na papierze do pieczenia przełożyć ciasto na blaszkę. Z pozostałego ciasta zrolować krawędzie i delikatnie przylepić do ciasta.
Ciasto piec 15 minut do lekkiego zarumienienia. 

pozostałe składniki:
- masa makowa- u mnie z tego przepisu, potrzeba ok 3/4 masy lub ok 450- 500 g
- 2 białka
- migdały blanszowane, wiórki kokosowe, migdały w płatkach, polewa do dekoracji< 1 łyżka mascarpone+ 1 łyżka cukru pudru>

Białka ubić na sztywną pianę i połączyć z masą makową. Na podpieczone ciasto wyłożyć masę makową. Ja z pozostałego ciasta uformowałam jeszcze wałeczki i położyłam je na masę. Ciasto ponownie wsadzić do piekarnika i piec ok 30- 35 minut. Wyjąć ciasto, ostudzić i udekorować wedle upodobań. Ciasto najlepiej smakuje na drugi dzień.
Smacznego!





Wielkanocne Smaki - edycja IVWielkanocne Smaki - edycja IV