wtorek, 12 listopada 2013

Meksykańskie smaki z makaronem i Liebster Blog

Meksykańska zapiekanka makaronowa



Macie w domu imprezę na 8 osób i nie wiecie, co zrobić do jedzenia? Już wiecie; D
Rzadko kiedy robię takie duże porcje w domu, chyba, że mówimy tu o tych daniach, które robi się w wielkich garnkach< leczo, bogracz, fasolka po bretoński, kapuśniak, bigos, łazanki..; D>. W tym wypadku nie miałam wyjścia. bo mówiąc mojej mamie "mamo kup trochę mielonej wieprzowiny na obiad" dostaję w zamian... prawie kilogram mięsa; D Nie pozostało mi nic innego, jak wymyślenie czegoś, gdzie całe to mięso wykorzystam.
Tę zapiekankę robi się bardzo prosto, nie wymaga dziwnych składników, a jest bardzo sycąca i po prostu bardzo smaczna. Śmiało można skorzystać z połowy porcji na taki normalny 3- 4 osobowy obiad; D Jednak, kiedy gościcie większą liczbę osób, ta zapiekanka sprawdzi się doskonale. Nie trzeba dużo przy niej robić, a uwierzcie mi każdy będzie najedzony i zadowolony: )
Ja nie czekałam, aż zapiekanka się ostudzi, dlatego się po prostu rozwaliła. Jednak, jeśli poczekacie to wszystko się ze sobą pozlepia i będzie wyglądało faktycznie, jak zapiekanka. Ja nie mogłam tyle wytrzymać;D

Meksykańska zapiekanka makaronowa
7- 8 porcji

składniki:
- 900 g mielonej wieprzowiny
- puszka fasoli czerwonej- 400 g
- puszka kukurydzy- 300 g
- puszka pomidorów- 400 g
- 2 czerwone papryki
- 500 g makaronu świderki
- 2 średnie cebule
- 2 ząbki czosnku
- 1 i 1/2 łyżeczki suszonego oregano
- 1 łyżeczka mielonej papryki wędzonej
- 1/4 łyżeczki pieprzu cayenne
- 1/4 łyżeczki kminku
- 1/4 łyżeczki kurkumy
- 3 łyżki ketchupu
- ser żółty- ok 300- 350 g 
- sól, pieprz

Cebulę i czosnek pokroić w drobną kostkę, paprykę w paski. W głębokiej i dużej patelni rozgrzać 2 łyżki oliwy i wrzucić cebulkę. Smażyć do zeszklenia. Następnie dodać czosnek i smażyć jeszcze chwilę. Po tym czasie dorzucić mięso, przyprawić solą i pieprzem i smażyć do momentu aż zmieni kolor. Dorzucić pokrojoną paprykę i smażyć 5 minut. Następnie dodać pomidory, ketchup, paprykę wędzoną, oregano, kminek, kurkumę i pieprz cayenne. wszystko wymieszać i zostawić na ogniu przez 5 minut. Na samym końcu dodać fasolę i kukurydzę, wymieszać i gotować jeszcze 2 minuty.

W tym samym czasie ugotować makaron, tak aby był trochę twardszy niż al dente, ale nie za dużo, odcedzić.

Nastawić piekarnik na 180 stopni <termoobieg>.
Do dużego naczynia żaroodpornego najpierw wyłożyć połowę makaronu, następnie połowę sosu. Wszystko przykryć pozostałym makaronem i na końcu sosem. Przykryć pokrywką lub folią aluminiową i wstawić do nagrzanego piekarnika. Zapiekać 20 minut z przykryciem, po tym czasie zdjąć przykrycie, posypać startym na grubych oczkach serem i zapiekać jeszcze ok 5 minut do rozpuszczenia się sera.
Wyciągnąć z piekarnika i odczekać 5- 10 minut aż trochę ostygnie. 
Smacznego!
***
Zostałam nominowana przez Karolinę z bloga Feel Eat do Liebster Blog Awards. Szczerze mówiąc nie do końca wiedziałam, jak to działa, mimo że na Waszych blogach często widziałam te pytania i odpowiedzi: ) Nie mniej jest mi bardzo miło i chętnie odpowiem na zadane mi pytania: )

1. Co się stało, że podjęłaś decyzję o założeniu bloga?
Na to pytanie mam dosyć banalną odpowiedź, która brzmi: impuls. Wcześniej nie umiałam gotować, w ogóle mi się to nie podobało, wręcz nudziło mnie. Pewnego dnia po przygodach z tartą czekoladową chciałam zrobić pączki- tak rzuciłam się na głęboką wodę; ) Tak mi się spodobały, że postanowiłam je sfotografować, a później...założyć bloga.

2. Wolisz dostawać czy dawać prezenty?
Zdecydowanie dawać, szczególnie te, które zrobiłam własnoręcznie.

3. Wierzysz w miłość na zawsze?
Raczej nie.

4. Jesteś uporządkowana i dobrze zorganizowana czy lubisz bałagan i spontaniczność?
Kiedy pracuję nad czymś jestem zorganizowana, ale nie uporządkowana. W moim pokoju bardzo często jest bałagan i nie przeszkadza mi on do pewnego momentu. Moje decyzje często są spontaniczne, nauczyłam się już, że rzeczy zaplanowane często nie wychodzą.

5. Co sprawia, że się resetujesz i odzywasz po ciężkim tygodniu?
Kawa, rozmowa i spanie.

6. Twój przyjaciel robi Ci niespodziankę i zgłasza Cię do Ugotowanych, co podasz na trzydniowy obiad gościom?
Nie mogę się zdradzić, ktoś mógłby ukraść mój pomysł: )

7. Z jaką rzeczą się nie rozstajesz?
Z telefonem< wyjątki stanowią spacery z psem, na których chcę mieć święty spokój>

8. Samotność, druga połówka czy paczka znajomych?
Wszystkiego po trochu. Będąc z kimś potrzebuję przestrzeni, samotności i chwili dla siebie, żeby potem móc spotkać się z przyjaciółmi; )

9. Chciałabyś być sławna i rozpoznawalna?
Nie. Nie miałabym ochoty patrzeć na zdjęcia moich majtek wystających przypadkowo ze spodni, które robią ogromny szum na pudelku.

10. Jakie jest Twoje największe marzenie? (Nawet, jeśli jest totalnie nierealne i prawdopodobieństwo jego spełnienia wynosi mniej niż 0.00000000000001%)
Chcę znaleźć odpowiednią drogę w swoim życiu, żeby móc się w pełni spełnić. Mogłaby mi się też na tej drodze przytrafić cukiernia: )

11. Potrafisz wymienić w sobie chociaż 5 cech, które lubisz? Jeśli tak, to jakie?
Konsekwentność, asertywność< czasem zawodzi..; D>, kreatywność, bliżej nieokreślona ironiczność i pełne zaangażowanie w przyjaźń. 












niedziela, 10 listopada 2013

Gruszki, jabłka i cobbler.

Jabłkowo- gruszkowy cobbler z nerkowcami



Mówiłam, że wrócę z tym deserem? Tym razem w bardzo jesiennej wersji, idealnej na te dzisiejsze zimne i deszczowe listopadowe popołudnia. Właściwie, za co lubię cobbler? Za chrupiący wierzch i miękki środek- to po pierwsze. Za to, że można z nim kombinować na milion sposobów, łącząc ze sobą przeróżne smaki i nadając mu coraz to innych kolorów i kształtów. Za to, że jest po prostu pyszny: )
Ta wersja została zrobiona dla uwieńczenia bardzo dobrego obiadu- tak, żeby wszystko było na sowim miejscu.
Gruszki i jabłka świetnie ze sobą współpracują. Cynamon nadaje aromatu a orzechy lekkiej chrupkości. Idealny deser, kiedy dopada nas ochota na coś dobrego. To jest coś dobrego, bez dwóch zdań: )

Cobbler jabłkowo- gruszkowy z nerkowcami
4 porcje

składniki na wierzch:
- 200 g mąki żytniej
- 100 g zimnego masła
- 90 ml mleka
- 2 łyżki cukru trzcinowego
- 1 łyżka cukru waniliowego
- 1 łyżka siemienia lnianego
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni <termoobieg>
Mąkę rozetrzeć z masłem i cukrem na kruszonkę. Dodać pozostałe składniki i wymieszać do uzyskania gęstej i lepkiej masy.

składniki na wypełnienie:
- 1 duża gruszka
- 1 duże jabłko
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki miodu
- 2 garście nerkowców

Gruszkę i jabłko obrać i pokroić na 1- 1.5-centymetrowe plastry. 
Miód i cynamon podgrzać w rondelku, dodać nerkowce i smaży jeszcze przez chwilę. Dodać pokrojone owoce i szybko wymieszać.

Do 4 naczynek o średnicy 10 centymetrów rozłożyć nadzienie. Na wierzch układać masę- najlepiej jest moczyć palce w wodzie, wtedy można uformować z masy pożądany kształt.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i zapiekać ok 40 minut.
Po tym czasie wyjąć z piekarnika i odczekać 5 minut aż deser trochę ostygnie.
Smacznego!















sobota, 9 listopada 2013

Spaghetti z kremowym awokado i grillowanym kurczakiem

Spaghetti z kremowym awokado i grillowaną piersią z kurczaka


Kolejny sukces wspólnego gotowania. Tym większy, że choć dla mnie przepis z awokado to w prawie 100% pyszny sukces, to dla Whiness zagadka, czy w tym wydaniu awokado przypadnie jej do gustu. Robiłyśmy więc to danie z pewną dozą ciekawości niepokoju< przynajmniej w moim wypadku, bo to ja skusiłam ją na awokado i wykombinowałam swój przepis z innego przepisu; D>.
Mnie zachwyciło, kremowy sos z charakternym czosnkiem, grillowana, soczysta pierś z kurczaka i niezastąpiony w swojej uniwersalności makaron. Wszystko łączy się ze sobą w cudowną całość, której nie jesteśmy w stanie się oprzeć. Z czystym sercem mogę powiedzieć, że to jedno z najlepszych makaronowych dań, jakie do tej pory jadłam.
A Whiness? Na szczęście jej też smakowało, a wiem to, bo co, jak co, ale ona nie jest osobą, która słodzi nawet wtedy, kiedy coś jej nie pasuje. I chwała jej za to.

Spaghetti z kremowym awokado i grillowaną piersią z kurczaka
2 porcje

składniki:

- 1 duże dojrzałe awokado lub 1.5 małych
- 180 g suchego spaghetti
- 1 duża pojedyncza pierś z kurczaka < po obraniu ważąca ok 400 g> lub dwie małe
- 1 duża łyżka pesto z bazylii
- sok z połowy cytryny
- 1- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki oliwy
- 50 ml lub więcej mleka
- sól, pieprz, suszona bazylia,  łyżka oliwy do marynaty
- kilka listków bazylii do dekoracji
- garść pestek dyni

Mięso dokładnie obrać z błon i kosteczek, po obraniu powinno ważyć ok 400 g. Pierś natrzeć oliwą, następnie przyprawić solą, pieprzem i suszoną bazylią. Odstawić. Pestki dyni podprażyć na suchej patelni.
Awokado obrać, pokroić na kawałki i wrzucić do miski. Dodać 2 łyżki oliwy, sok z cytryny, pesto i przeciśnięty przez praskę lub posiekany bardzo drobno czosnek. Wszystko zblendować. Do masy dodać tyle mleka, żeby jej konsystencja była gęsta ale lejąca się- sos powinien wolno i dużymi kleksami spadać z łyżki.
W garnku zagotować osoloną wodę, wrzucić makaron i ugotować al dente.
W czasie, kiedy makaron się gotuje, rozgrzać patelnię grillową i grillować mięso z obydwu stron do czasu, kiedy będzie gotowe- ok 7- 10 minut. Gotowe mięso odłożyć na ręcznik papierowy i zostawić na 4- 5 minut.
Sos podgrzać na patelni, następnie bezpośrednio z garnka wrzucić ugotowany makaron. Wszystko dokładnie wymieszać.
Do przygotowanych talerzy przełożyć makaron. Pierś pokroić w 1- centymetrowe paski i ułożyć na makaronie. Udekorować bazylią i pestkami dyni. Podawać od razu.
Smacznego!





czwartek, 7 listopada 2013

Afrykańskie kluski w cynamonie

Souskuluitjies- cynamonowe arykańskie kluski



Na ten przepis natknęłam się całkiem przypadkiem, przeglądając najpierw afrykańskie inspiracje mieszkaniowe, a później z czystej kobiecej ciekawości wpisałam na ukochanym foodgwakerze "african". Wyskoczyło wiele ciekawych przepisów, ale ten... ten absolutnie przykuł moją uwagę.
Cynamon, cynamon wszędzie. Nie mogłam więc pozostać obojętna na ten przepis i w zasadzie pozostawała tylko kwestia sprawdzenia czy wszystkie składniki posiadam w kuchni. W końcu to blog, w którym w tle czuje się słodki zapach cynamonu...: )
Na następny dzień zrobiłam na śniadanie. Nie wiedziałam czego się spodziewać, sądziłam, że to będą takie nasze kluski kładzione, ale nie. Ich struktura z zewnątrz może je przypomina, ale w środku są pulchne, jakbym jadła trochę taką kluskę na parze. 
Bardzo mi smakowały, na pewno powtórzę tą podróż do Afryki i wiele razy skuszę się na te ich "cinnamon dumplings".

Souskluitjies- afrykańskie kluski cynamonowe
2 porcje

składniki:
- 2 jajka
- 140 g mąki pszennej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 30 g roztopionego masła
- ok 2 łyżki mleka do rozrzedzenia masy
- szczypta soli

składniki na syrop:
- 1 litry wody
- 100 g cukru
- 2 laski cynamonu
- 30 g masła

- cukier trzcinowy i mielony cynamon do podania

Do sporego garnka< polecam dosyć szerokie, kluski sporo urosną podczas gotowania. Możecie też rozłożyć gotowanie klusek na 2 mniejsze garnki> wlać wodę, wsypać cukier i dodać cynamon- przykryć pokrywką i zagotować.
W misce roztrzepać jajka z roztopionym masłem. Do innej miski przesiać mąkę razem z proszkiem do pieczenia i solą. Suche składniki dodać do mokrych i wymieszać dobrze. Dolać ok 2 łyżki mleka, żeby trochę rozrzedzić masę.
Kiedy syrop będzie się gotował zmniejszyć ogień na bardzo mały, nabierać pół łyżki ciasta i kłaść je do syropu. Należy pamiętać, że kluski podwoją swoją objętość. Garnek przykryć pokrywką i gotować 8- 10 minut aż kluski w dotyku będą twarde< ich struktura będzie śliska, ale pod naciskiem palca powinno się czuć lekki opór>. W czasie gotowania garnek od czasu do czasu potrząsnąć.
Kiedy kluski będą gotowe wyławiać je delikatnie łyżką cedzakową i przełożyć na talerz.
Jeśli całe ciasto nie zmieści się na jedno gotowanie, czynność powtórzyć z resztą ciasta.
Do powstałego syropu dodać masło i rozpuścić je. Kluski polać powstałym syropem i posypać cukrem oraz cynamonem. Podawać od razu.
Smacznego!



źródło przepisu: klik klik

wtorek, 5 listopada 2013

Jednoosobowy tort z cytrynową niespodzianką

Mini tort śmietankowy z cytrynową galaretką



Robienie tortów to dla mnie ogromna przyjemność. Przeglądając codziennie wiele przepisów na takie tortowe wspaniałości mam głowę pełną pomysłów i staram się je w pełni wykorzystywać, co czasami jest dosyć trudne, bo moje zamierzone cele niełatwo niekiedy wykonać.
Te dwa mini torty powstały dla mojego przyjaciela z okazji jego urodzin. Wprawdzie nie przewidziałam tego, że w knajpie, w której będziemy siedzieć jest ciemno i tak właściwie w ogóle nie widział, jak tort wygląda, co później mi powiedział, ale podobno smakował jemu i naszym znajomym, którzy mieli okazję zjeść kawałek: )
Sam w sobie nie jest wymyślny smakowo- bita śmietana, porzeczkówka i cytrynowa galaretka. Nie chciałam przekombinować, więc stwierdziłam, że skoro ma być tak "bogaty" wizualnie, smak zostawię w spokoju. Jednak dodatek galaretki jest pewnego rodzaju niespodzianką, której w zasadzie nie spodziewamy się w tortach.
Biszkopt zrobił mi niesamowicie cudowną niespodziankę. Miał być fioletowy, więc kiedy wmieszałam do masy fioletowy barwnik i stwierdziłam, że to nie jest kolor, który mnie satysfakcjonuję, postanowiłam dodać trochę granatowego barwnika, żeby go przyciemnić. I owszem cały biszkopt nieco przyciemniłam, ale poza tym po upieczeniu okazało się, że biszkopt jest cudownie dwukolorowy- zwykły zbieg okoliczności, ale chcielibyście zobaczyć moją minę, kiedy wykroiłam pierwsze kółko i zobaczyłam ten niejednolity kolor; ) Barwniki w proszku czynią cuda: )

Mini tort śmietankowy z cytrynową galaretką
2 mini torty

składniki na biszkopt:
- 70 g mąki pszennej
- 70 g mąki ziemniaczanej
- 120 g cukru
- 3 jajka
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- barwniki spożywcze w proszku- użyłam kolory fioletowego i indygotyny
- szczypta soli

Piekarnik nastawić na 180 stopni <termoobieg>
Mąki przesiać razem z proszkiem do pieczenia do miski. Odstawić.
Białka oddzielić od żółtek. Białka ubić na sztywna pianę ze szczyptą soli. Następnie łyżka po łyżce dodawać cukier, nadal miksować aż piana będzie bardzo gęsta i błyszcząca. Po tym czasie dodawać po jednym żółtku i dobrze wmiksować je w masę. Do masy dodać suche składniki i delikatnie wmieszać je w masę najlepiej sylikonową szpatułką. Dodać fioletowy barwnik- dobrze, ale delikatnie mieszać masę. Następnie dodać trochę indygotyny i znowu mieszać, tym razem krócej i mniej dokładnie. Barwnik ma się rozpuścić, ale nie wymieszać całkowicie z fioletowym kolorem.
Formę o wymiarach 20x 20 na dole i 23x 23 cm na górze wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Biszkopt przelać do formy i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec 25- 30 minut do suchego patyczka.
Biszkopt wyjąć z piekarnika, wyciągnąć z formy i poczekać aż trochę wystygnie, Następnie obrócić go do góry nogami i odstawić do całkowitego ostudzenia.

składniki na środek i wierzch:
- 200 ml śmietanki kremówki 30 lub 36%
- 2 łyżeczki cukru pudru
- 1 łyżeczka żelatyny
- 30 ml gorącej wody

- pół opakowania galaretki- 40 g
- 200 ml wrzącej wody

Do miski przesypać galaretkę i zalać ja wrzątkiem i dokładnie wymieszać. Na przygotowaną formę o wymiarach 9x 17 cm wylać płynną galaretkę i odstawić do chłodnego miejsca, aby się ostudziła. Następnie wstawić formę do lodówki i poczekać aż galaretka całkowicie stężeje. Ja wykorzystałam całe opakowanie galaretki na 400 ml wody i 2 razy większe naczynie <17x 17 cm>. Potem pozostałą galaretkę zjadłam na deser: )

Żelatynę zalać gorącą wodą, dobrze wymieszać i odstawić do ostudzenia.
Śmietankę ubić na sztywno. W połowie ubijania dosypać cukier puder i letnią żelatynę, nadal ubijać do uzyskania sztywnej bitej śmietany. 
Część bitej śmietany przełożyć do 2 miseczek- po ok 1.5 łyżce. Jeśli nie jesteście wprawieni w dekorację, bądź po prostu chcecie czuć się lepiej ubijcie więcej bitej śmietany.
Do jednej miseczki dodać fioletowy barwnik, do drugiej indygotynę z odrobiną fioletowego barwnika a w 3 misce- tam, gdzie jest najwięcej bitej śmietany nie dodawać nic.
Bitą śmietanę odstawić do lodówki, żeby mogła trochę stwardnieć.

składniki na nasączenie:
- 2 łyżki porzeczkówki
- 1 łyżka wody

Składniki połączyć ze sobą.

Montaż tortu:
Zimny biszkopt przełożyć na deskę do krojenia. Okrągłą wykrawaczką do ciasta o średnicy 8 cm wykroić 4 biszkoptowe kółka. Resztę biszkoptu zachować.
Każdy biszkopt porządnie nasączyć.

Twardą galaretkę wyjąć z lodówki- moja tężała ok pół godziny. Tą samą wykrawaczką o średnicy 8 cm wykroić 2 galaretkowe kółka. Bardzo ostrożnie odlepić galaretkę od formy- będzie to trochę ciężkie, ale wierzę, że Wam się uda: )

Na dwa blaty biszkopotwe nałożyć galaretkę, następnie trochę "białej" bitej śmietany. Wszystko przykryć pozostałymi biszkoptami. Torty przełożyć na paterę.
Zaczynając od dołu i od najciemniejszego koloru nakładać bitą śmietanę i cienko rozprowadzać ją po bokach tortu. W miejscach złączenia kolorów pomieszać je, aby uzyskać efekt płynnego przejścia pomiędzy kolorami. Bitej śmietany starcza na styk, więc nie podjadajcie jej: )

Pozostały biszkopt pokruszyć na małe okruszki i obsypać górę tortu.
Przechowywać w lodówce.
Smacznego!

ps. Serdeczne podziękowania dla Pana dozorcy, który podczas mojej obecności na zajęciach zechciał mi przechować te torty; ))













poniedziałek, 4 listopada 2013

Jabłka ukryte w dyni.

Jabłka w dyniowym cieście naleśnikowym



W tym roku najadłam się dyni chyba na zapas. Królowała u mnie w kuchni przez bardzo długi czas aż w końcu powiedziałam sobie- koniec. Nie chciałabym, żeby mi się znudziła, więc postanowiłam przystopować z produkcją puree i kupowaniem następnych kilogramów dyni. Będzie mi tego smaku na pewno brakować, jednak z drugiej strony znowu będę wyczekiwać jesieni i cudownie piętrzących się stosów pomarańczowego szaleństwa. 
Na koniec (chyba...:>) mam dla Was banalnie prosty przepis. Prosty, ale cudowny. Po pierwsze, po raz kolejny chciałam połączyć moje 3 ulubione składniki na jesień- jabłko, dynię i oczywiście cynamon. 
Po drugie? Chyba nie muszę wspominać o kolorze, który niesamowicie kusi do zjedzenia. 
Same jabłka są miękkie i rozpływające się w ustach. Użyłam miękkawej odmiany, jednak podczas smażenia nic się nie rozpadło.
Polecam Wam, bo to szybkie i proste śniadanie, ale przyjemność płynąca z jego jedzenia jest ogromna: )

Jabłka w dyniowym cieście naleśnikowym
1 porcja

składniki:
- 1 duże jabłko
- 50 g mąki żytniej
- 150 ml mleka
- 1 jajko
- 2 łyżki dyniowego puree
- 1/2 łyżeczki dyniowej przyprawy

Jabłko obrać ze skórki i pokroić na grube plastry, Małym nożem wyciąć gniazda nasienne.
Pozostałe składniki dobrze zmiksować ze sobą, żeby powstała jednolita konsystencja.
Na patelni rozgrzać niewielką ilość tłuszczu.
Jabłka dokładnie moczyć w cieście, następnie ostrożnie przełożyć je na patelnie i smażyć z obydwu stron do zarumienienia i ścięcia się ciasta.
Jabłka przełożyć na ręcznik papierowy, następnie na talerz i podawać z ulubionymi dodatkami- u mnie jagody Goji i syrop klonowy: )
Smacznego!














sobota, 2 listopada 2013

Z cyklu: Poznajemy smaki wschodu: Sajgonki

Sajgonki z kurczakiem



Za sajgonki zabierałam się już naprawdę długo. Zawsze jednak zsuwały się na dalszy plan.
Nadarzyła się jednak okazja, bardzo miła zresztą, która w końcu zmotywowała mnie do kupna papieru ryżowego, a Whiness do wykorzystania już kupionego jakiś czas temu. Te nasze wspólne piątki są naprawdę bardzo przyjemne.
Samo przygotowywanie sajgonek jest dosyć proste, trzeba jedynie pokroić wszystko dosyć cienko i zwijać je ciasno, żeby nic z nich nie wypadło podczas smażenia. Samo smażenie jest dosyć irytujące, przynajmniej dla mnie takie było. Trzeba jednak pamiętać o paru rzeczach, a wszystko wyjdzie takie, jak powinno.
To moje pierwsze sajgonki, więc nie oczekiwałam, że wyjdą idealne. W smaku są pyszne, wygląd trzeba jeszcze dopracować, ale chyba najważniejsze jest to, że smakowało: )
Tak więc dzisiaj zabieram Was do małej chińskiej knajpki, która mimo że niepozornie wygląda robi przepyszne sajgonki: )

Sajgonki z kurczakiem
12 dużych sajgonek

składniki na mięso:
- 450 g piersi z kurczaka obranego już z błon i kostek
- 1 łyżeczka sumaku
- 1/4 łyżeczki mielonego imbiru
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- sól, pieprz

Godzinę przed robieniem sajgonek mięso pokroić na cienkie paski, wymieszać z przyprawami, doprawić solą i pieprzem i odstawić do lodówki.

składniki na środek:
- 12 płatów okrągłego papieru ryżowego- 100 g
- 1 duża marchewka- ok 130 g
- 1/2 długiego ogórka zielonego
- 1 papryka czerwona
- kilka liści sałaty lodowej
- sól pieprz

Marchewkę obrać. Ogórka i marchewkę pokroić w cienkie słupki, paprykę i sałatę w cienkie paski.
Na rozgrzaną patelnię wrzucić mięso i smażyć je aż nabierze jasnego koloru i nie będzie surowe w środku- o 7 minut. Po tym czasie przełożyć mięso na ręcznik papierowy. Na tej samej patelni rozgrzać łyżkę oliwy. Najpierw wrzucić marchewkę i chwilę podsmażyć, następnie paprykę a na końcu ogórka, doprawić solą i pieprzem. Smażenie wszystkich warzyw nie powinno być długie- mają nieco zmięknąć, ale nadal pozostać jędrne. Warzywa przełożyć na ręcznik papierowy do odsączenia.

Do dużej miski nalać ciepłą wodę. W wodzie maczać przez kilkanaście sekund papier ryżowy, aż zmięknie, następnie położyć go na deskę. Na dolną część papieru nałożyć składniki nadzienia- sałatę lodową, kurczaka i warzywa. Dolnym końcem rozpocząć zawijanie sajgonki. Kiedy nadzienie będzie zawinięte raz, zwinąć boki papieru do środka i kontynuować zwijanie od dołu- jak na zdjęciach.

W dużej patelni rozgrzać olej do głębokiego smażenia. Smażyć sajgonki po 3,4 za każdym razem ok 3 minuty do zarumienienia. Należy pamiętać, żeby sajgonki nie stykały się ze sobą, bo się posklejają. Gotowe sajgonki przełożyć na ręcznik papierowy do odsączenia.

składniki na sos:
- 4 łyżki sosu sojowego
- 1 łyżka soku z cytryny
- 2 ząbki czosnku
- 1/4 łyżeczki cukru trzcinowego
- 1/4 łyżeczki oleju słonecznikowego

Czosnek przecisnąć przez praskę. W misce połączyć wszystkie składniki sosu i przelać do naczynia na dipy.

Sajgonki przełożyć na talerz, podawać z sosem.
Smacznego!












czwartek, 31 października 2013

A może kinder maxi king... cake?

Kinder maxi king cake



To ciasto....to ciasto to niewyobrażalna dawka słodyczy. Kiedy zobaczyłam na nie przepis od razu wiedziałam, że je zrobię. Absolutnie nie obawiałam się o smak, bo byłam pewna, że będzie pyszne. Kajmak, ciasteczkowy spód z nutellą, czekolada z orzechami i masa z mleka w proszku. To brzmi już cudownie.
Ciasto jest bardzo słodkie, a przy tym bardzo wydajne, bo wystarczy naprawdę mały kawałeczek a jest się doszczętnie zalepionym tym cudownym słodkim smakiem. Są oczywiście i tacy, którym nawet 2 kawałki nie straszne; D Ja jednak miałam dosyć po jednym, mimo że miałam ogromną ochotę na drugi kawałek.
Ciasto prezentuje się świetnie i jest bardzo proste w przygotowaniu, bez użycia piekarnika.
Dla niego warto zrezygnować na 5 minut z diety...: )

Kinder maxi king cake
tortownica o średnicy 21 cm

składniki na spód:

- 200 g biszkoptów w kształcie kółek
- 100 g masła
- 4 łyżki nutelli

Biszkopty włożyć do blendera i zmiksować na piasek, następnie przełożyć do miski. Masło roztopić, dodać do biszkoptów razem z nutellą. Wszystko dokładnie wymieszać.
Tortownicę wysmarować tłuszczem, dno wyłożyć papierem do pieczenia. Do tortownicy przesypać masę i rozprowadzić równomiernie po dnie i bokach tortownicy, dociskając masę do niej.
Wstawić do lodówki na czas robienia wypełnienia.

składniki na środek:
- 500 g kajmaku( dzień wcześniej można gotować puszkę mleka skondensowanego słodzonego przez 2.5 godziny)
- 200 ml mleka
- 400 g mleka w proszku
- 200 g miękkiego masła
- 150 g cukru
- 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

Mleko zagotować z masłem i cukrem do całkowitego rozpuszczenia się wszystkich składników. Na końcu dodać ekstrakt waniliowy, wymieszać i odstawić do wystudzenia.
Kiedy płyn będzie ostudzony, dodawać do niego partiami mleko w proszku, ciągle miksując do uzyskania gładkiej konsystencji, tak, żeby nie było grudek.

Na schodzony spód wylać połowę masy mlecznej, następnie rozprowadzić kajmak i przykryć wszystko drugą połową masy. Wstawić do lodówki, tak żeby masa mogła się schłodzić i stwardnieć.

składniki na wierzch:
- 100 g białej czekolady
- 100 g gorzkiej czekolady
- 50 ml śmietanki kremówki 30%
- 120 g orzechów laskowych

Orzechy posiekać na mniejsze kawałki. W rondelku rozpuścić obie czekolady i śmietankę do uzyskania gładkiej konsystencji. Dodać orzechy i wymieszać. Gotową polewę wylać na ciasto i równomiernie rozprowadzić.
Ciasto wstawić ponownie do lodówki.
Przed podaniem można ciasto wyciągnąć z lodówki na godzinę lub dwie, żeby zmiękło, mnie jednak bardziej smakowały, kiedy było twarde.
Smacznego!












źródło przepisu: klik klik