piątek, 18 kwietnia 2014

Jajka i pasta z rzeżuchy i kaszy kuskus

Jajka z pastą z rzeżuchy i kaszy kuskus



Wielkanoc chyba każdemu kojarzy się z jajkami. I z rzeżuchą przy okazji. Odkąd pamiętam u mnie w domu rzeżucha była siana na talerzykach a na niech zawsze były jajka, które można było wziąć i w każdej chwili i zjeść.
Chciałam połączyć te dwa składniki, aby rzeżucha nie tylko ładnie wyglądała, ale też smakowała. Ta pasta to był eksperyment, mówiąc szczerze, zrobiłam ją dosyć spontanicznie, nie wiedząc, co w ogóle z tego wyjdzie. Ale wyszło pysznie: ) Pasta jest ostra za sprawą rzeżuchy i papryczki, delikatna i kremowa poprzez kuskus i serek śmietankowy i chrupiąca od słonecznika. Sprawdzi się również nie tylko na jajkach, ale też na kanapkach, na których nie traci w ogóle swojego uroku: )

Jajka z pastą z rzeżuchy i kaszy kuskus
1 miseczka pasty

składniki:
- 1/2 szklanki kaszy kuskus- 100 g
- 1 szklanka rzeżuchy
- 2 łyżki oleju pistacjowego
- 3 łyżki mleka
- 1 czubata łyżka kremowego serka śmietankowego do smarowania
- 50 g pestek słonecznika- 1/3 szklanki
- 1 zielona papryczka pepperoni bez nasion
- 1/2 małej cebuli
- 1/4 łyżeczki płatków chili
- 1 liść laurowy
- sól i pieprz do smaku
- jajka ugotowane na twardo

Kaszę zalać wrzątkiem tak, aby woda sięgała 0.5 cm powyżej kaszy. Dodać liść laurowy, szczyptę soli, przykryć talerzem i odstawić na 5 minut.
Słonecznik uprażyć na suchej patelni na złoty kolor. Papryczkę i cebulę drobno posiekać.
Kaszę, rzeżuchę, olej, mleko, serek, połowę pestek słonecznika, papryczkę, cebulę i chili dodać do jednej miski. Wszystko zblendować na gładką pastę- będzie zwarta. W  razie, gdyby byłą za mocno zwarta należy dodać więcej mleka. Dodać pozostałe pestki słonecznika, doprawić solą i pieprzem i wymieszać.
Jajka przekroić na pół i udekorować pastą rzeżuchową.
Smacznego!



Rzeżucha na talerzach Wielkanocne Smaki - edycja IVWielkanocne Smaki - edycja IVJajka na Wielkanoc



czwartek, 17 kwietnia 2014

Pasztet jaglany- cudowny substytut dla klasyki.

Pasztet z kaszy jaglanej z suszonymi grzybami



Bardzo przepadam za mięsnymi pasztetami pieczonymi. Pamiętam, jak zawsze u mojej przyjaciółki jej mama robiła przepyszny pasztet, który bardzo mi smakował, szczególnie na kanapce z kapką ketchupu. 
Jednak nigdy nie pokusiłam się o zrobienie czy też spróbowanie pasztetu warzywnego. Myślę, że powodem nie była niechęć a po prostu brak okazji. U mnie w domu jest naczelny mięsożerca, więc raczej pasztetów warzywnych się nie robiło. Postanowiłam to jednak zmienić, bo przecież kuchnia jest miejscem, gdzie ludzie powinni odkrywać nowe smaki i szkolić się. I absolutnie nie żałuję, bo ten pasztet smakował mi bardzo! Jako fanka kaszy jaglanej byłam przekonana, że pasztet będzie smaczny, ale wiadomo, jak to jest, niby coś lubimy, a później okazuje się, że jest jednak coś nie tak i zamiast pełnej satysfakcji jest rozczarowanie. Tutaj tego rozczarowania nie ma. I powiem Wam na dodatek, że naczelnemu mięsożercy pasztet również smakował: ) Uzyskałam dość zadowalający komentarz, "Dobry, dobry, choć wiesz to nie jest jednak mięso... takie oszukaństwo trochę". Ale zjadł, nie wypluł i pochwalił. To chyba dobry powód, żeby twierdzić, że ten pasztet naprawdę nadaję się na Wasz świąteczny stół: )
Mojej mamie też smakował, ona jest o wiele bardziej przyjaźnie nastawiona do warzywnych pasztetów, nie marudzi, że nie ma mięsa, a zamiast niego jest kasza: )

Pasztet z kaszy jaglanej z suszonymi grzybami
keksówka w rozmiarze 26x 12 cm

składniki:
- 200 g suchej kaszy jaglanej<szklanka>
- 60 g suszonych grzybów- u mnie podgrzybki i prawdziwki
- 4 suszone pomidory
- 2 cebule
- 2 ząbki czosnku
- 1 papryczka pepperoni
- 2 łyżki oleju z pistacji
- 2 łyżki wody z gotowania grzybów
- 2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
- 1 jajko
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżeczka pieprzu
- 1 łyżeczka papryki wędzonej słodkiej
- 1/2 łyżeczki sumaku <opcjonalnie>
- 1 łyżeczka suszonej bazylii
- 1 łyżeczka suszonego majeranku
- 1 liść laurowy
- 2 kulki ziela angielskiego

Grzyby zalać wodą i odstawić na godzinę. Po tym czasie przelać całą zawartość do garnka i gotować, aż grzyby zmiękną- ok 20- 30 minut. Następnie odcedzić i przepłukać wodą. Wodę z gotowania grzybów koniecznie zostawić, będzie potrzebna w przepisie, ale też jest to wspaniała baza na zupę grzybową lub sos.
Do garnka nalać 2 szklanki wody- 500 ml. Dodać liść laurowy, 2 kulki ziela angielskiego i szczyptę soli, zagotować. Kaszę przepłukać na sitku zimną wodą. Dodać ją do gotującej się wody, zmniejszyć ogień i gotować aż kasza wchłonie płyn. Następnie wyjąć liść i kulki i odstawić do przestudzenia.
Pomidory zalać wodą i odstawić na ok 15 minut, aby zmiękły. Jeśli używacie pomidorów z zalewy tą czynność należy pominąć.
Piekarnik nastawić na 180 stopni< grzanie góra- dół>
Cebulę, czosnek i papryczkę< bez nasion> drobno posiekać. Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić cebulę i smażyć do zeszklenia, następnie dodać czosnek i papryczkę i smażyć jeszcze przez chwilę, aż cebula będzie lekko rumiana.
Odcedzone grzyby pokroić drobno, tak samo postąpić z pomidorami. 
Do dużej miski wrzucić kaszę, grzyby, pomidory, podsmażoną zawartość patelni, olej z pistacji, wodę z gotowania grzybów, jajko, mąkę i wszystkie przyprawy, bardzo dobrze wymieszać.
Keksówkę wysmarować masłem i obsypać dobrze bułką tartą. Masę wyłożyć do przygotowanej keksówki i ugnieść. Całość wstawić do piekarnika i piec ok 50 minut. Po tym czasie pasztet wyjąć z piekarnika i całkowicie ostudzić przed wyciągnięciem go z formy.
Smacznego!



Wielkanocne Smaki - edycja IVWielkanocne Smaki - edycja IV

wtorek, 15 kwietnia 2014

Domowe burgery wołowe i cudowny sos BBQ

Domowe burgery wołowe z sosem BBQ



Ostatnio na blogu opublikowałam przepis na domowe bułki hamburgerowe, więc kolejnym przepisem, który po prostu musiał pojawić się z przyczyn oczywistych jest przepis na domowe burgery. Wiem, że to czas na wielkanocne przepisy i takie będą, ale pewna odmiana nikomu nie zaszkodzi: ).
Będę z Wami absolutnie szczera- to były najlepsze burgery w moim życiu. Ciężko będzie je przebić burgerami, które można zjeść na mieście, chyba że trafię akurat na knajpę, która nie patrzy na ilość, ale na jakość, bo w fast foodach to akurat jest bardzo ważne. Kiedy patrzę na te "kanapki" z McDonalda to z ręką na sercu, mam odruch wymiotny. Bardzo nie lubię jedzenia stamtąd. Owszem można się szybko nimi zapchać, nie czeka się na nie długo, ale to co dostaję, a to, czego oczekiwałam to dwie różne sprawy. Nie prowadzę moralnych kazań znajomym, którzy akurat wybierają się do Maca, żeby coś zjeść, każdy ma przecież prawo wybierać, to co chce zjeść. Jednak, jeśli o mnie chodzi to z Maca toleruję w zasadzie tylko kawę i McFlurry, którego swoją droga nie jadłam wieki. Dla mnie wszystkie tego typu sieciówki to masa niedobrego żarcia, mówiąc krótko.
Za to domowe burgery to burgery z prawdziwego zdarzenia, którym nie brakuje klasy i pysznego smaku. Taki fast food akceptuje w 100%: ) A sos BBQ jest po prostu obłędny: ))

Domowe burgery wołowe z sosem BBQ
5 dużych burgerów

składniki na burgery:
- 700 g mielonej wołowiny
- 1 łyżka ketchupu
- 1 jajko
- 1 łyżka sosu Worcestershire
- 1 łyżeczka suszonej bazylii
- sól i pieprz do smaku
- 5 plastrów sera żółtego

Wszystkie składniki na burgery dokładnie wymieszać ze sobą, przyprawiając solą i pieprzem. Z mięsa formować duże burgery o wadzę ok 150 g. Patelnię grillową dobrze rozgrzać i smażyć burgery po ok 3 minuty z każdej strony na dosyć dużym ogniu. Kiedy burger będzie się smażył już z drugiej strony, nałożyć na niego plaster sera, żeby mógł się roztopić.

Składniki na sos BBQ:
- 7 łyżek( 200 g) ketchupu- używam Pudliszki
- 1/2 cebuli
- 1.5 łyżki cukru
- 1.5 łyżki miodu
- 3 łyżki sosu sojowego
- 3 łyżki octu winnego
- 1.5 łyżki sosu Worcestershire
- 2 ząbki czosnku
- szczypta płatków chili

Cebulę i czosnek pokroić w drobną kostkę. Na rozgrzaną patelnie z jedną łyżką oliwy wrzucić cebulę i smażyć do zeszklenia, następnie dorzucić czosnek, płatki chili i smażyć przez chwilę. Wszystkie pozostałe składniki wymieszać w misce, a następnie dodać na patelnię. Gotować przez ok 5 minut, aż sos zgęstnieje i się zredukuje. Następnie odstawić do przestudzenia.

pozostałe składniki:
- 5 bułek hamburgerowych- z tego przepisu
- 2 średnie pomidory pokrojone w plastry
- 5 liści sałaty masłowej
- 1/2 cebuli czerwonej pokrojonej w piórka

Bułki hamburgerowe przekroić na pół. Na spodnią część bułki nałożyć łyżkę sosu, liść sałaty, następnie mięso z plastrem sera, 2 plastry pomidora, trochę czerwonej cebuli. Na sam wierzch dodać jeszcze kleks sosu i przykryć drugą częścią bułki. Burgery warto włożyć na chwilę do mikrofalówki lub piekarnika, aby bułka stałą się ciepła a ser jeszcze bardziej się roztopił.
Smacznego!




niedziela, 13 kwietnia 2014

Najlepsze bułki do hamburgerów!

Bułki hamburgerowe



Na domowe hamburgery miałam ochotę już od barrdzo dawna. Ale stwierdziłam, że jak już robię to mają być całe moje. Moje bułki i mój sos. I powiem Wam, że kupne bułki mają się nijak do tych. Są po prostu najlepsze, bardzo puszyste, mięciutkie i przesmaczne; )
W piekarniku bardzo urosły, nie sądziłam nawet, że tak urosną i, kiedy spojrzałam na nie przez szybkę to aż byłam w szoku; D Niemniej jestem z nich bardzo zadowolona i szczerze je Wam polecam: )
A w następnym poście oczekujcie przepysznych domowych burgerów...: )

Bułki hamburgerowe
8 dużych bułek

składniki:
- 550 g mąki pszennej+ do podsypywania
- 45 ml mleka
- 230 ml wody
- 2 jajka
- 2.5 łyżki cukru- 37 g
- 1.5 łyżeczki soli
- 7 g drożdży suchych
- 35 g masła
- 1 jajko+ łyżka mleka
- garstka sezamu

Mąkę przesiać i razem z cukrem, solą i drożdżami dodać do miski, wymieszać.
Mleko, wodę i masło podgrzać w rondelku, tak, aby masło się roztopiło, ale całość nie była gorąca. Do sypkich składników dodać mokre oraz jajka i wymieszać do połączenia. Następnie na omączonym blacie zagniatać ciasto, aż będzie mocne, zwarte, gładkie i elastyczne. W trakcie zagniatania można podsypywać ciasto mąką, w razie gdyby się bardzo kleiło. Jednak im mniej mąki podsypiecie, tym bułki będą bardziej puszyste.
Gotowe ciasto przełożyć do oprószonej mąką miski, przykryć ściereczką i odstawić na 1.5- 2 godziny w ciepłe miejsce. 
Po tym czasie ciasto wyjąć z miski, pozagniatać chwilę i uformować 8 bułek po 110 g, przełożyć na blachę do pieczenia wyłożoną papierem do pieczenia, przykryć ściereczką i odstawić do napuszenia na 30 minut.
Piekarnik nastawić na 200 stopni- grzanie góra- dół.
Napuszone bułeczki posmarować rozbełtanym jajkiem z mlekiem i obsypać sezamem. Piec 10 minut w 200 stopniach, następnie zmniejszyć temperaturę do 180 stopni i piec jeszcze 5 minut.
Gotowe bułki wyjąć z piekarnika i zostawić do ostudzenia.
Więcej na temat przygotowywania domowego pieczywa znajdziesz tutaj.
Smacznego!





piątek, 11 kwietnia 2014

Czekoladowo kawowe smaki w babce

Babka czekoladowo- kawowa z kawową polewą 



Tą babkę chciałam już upiec dawno. Nie ma co ukrywać, jestem miłośniczką ciemnoczekoladowych ciast, po prostu je uwielbiam. Czekoladowe smaki kochałam od dzieciństwa w zasadzie. Jako dziecko moimi ulubionymi lodami były lody czekoladowe, ciasto z czekoladową polewą cioci, czekoladowe ciasteczka, czekoladowe mleko...Wszystko było czekoladowe; ) I choć teraz mam o wiele więcej ulubionych smaków, uwielbienie do wszystkiego, co czekoladowe zostało. Nic w tym dziwnego, bo ten intensywny smak nie może zostać obojętny.
Nie jest to klasyczna ucierana babka, jest bardzo wilgotna, miękka i puszysta, a kawowa polewa jeszcze bardziej dopełnia jej smak. 
Mam nadzieję, że moja sąsiadka nie będzie na mnie zła, że "pożyczyłam" sobie trochę fiołków do dekoracji; D

Babka czekoladowo- kawowa z kawową polewą
forma na babkę o średnicy 22 cm z kominem

składniki na ciasto:
- 250 g mąki pszennej
- 220 g cukru
- 1.5 łyżeczki sody oczyszczonej
- 30 g kakao
- 2 łyżeczki mocnej kawy rozpuszczalnej
- 230 ml wrzątku
- 230 g masła
- 100 g jogurtu naturalnego
- 2 jajka

Piekarnik nastawić na temperaturę 175 stopni< grzanie góra- dół>.
Formę wysmarować dokładnie masłem a następnie oprószyć mąką, odstawić.
Mąkę przesiać, umieścić w misce razem z sodą oczyszczoną i kakao. Kawę zalać wrzątkiem, dodać do niej kakao i masło. Całość postawić na ogniu i podgrzewać, aż masło się rozpuści i wszystko połączy się ze sobą.
Do kawowej mieszaniny dodać suche składniki i wymieszać do połączenia, następnie dodawać po jednym jajku, mieszając wszystko trzepaczką, aby jajka dobrze połączyły się z masą. Na samym końcu dodać jogurt naturalny i wymieszać do uzyskania jednolitej konsystencji. Masa będzie lejąca się.
Masę przelać do przygotowanej wcześniej formy, wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok 50 minut do suchego patyczka. 
Po tym czasie babkę wyjąć z piekarnika i ostudzić w formie, następnie wyjąć z formy i odstawić, aby wystygła całkowicie.

składniki na polewę:
- 50 g masła
- 2 łyżki kakao
- 2 łyżki masła
-1 czubata łyżeczka kawy rozpuszczalnej
- 2 łyżki cukru

Wszystkie składniki polewy umieścić w rondelku i podgrzewać, aż połączą się w jednolitą masę. Polewę należy często mieszać, aby nie przywarła do dna.

Babkę polać polewą i opcjonalnie udekorować fiołkami, które zdecydowanie ją upiększają; )
Smacznego!






inspiracja: klik klik
Wielkanocne Smaki - edycja IVWielkanocne Smaki - edycja IV

wtorek, 8 kwietnia 2014

Z cyklu: Poznajemy smaki wschodu: Dorsz w azjatyckiej marynacie i kremowe puree z groszku

Grillowany dorsz w azjatyckiej marynacie na puree z groszku




Na blogach już trwa wielkanocna gorączka. Ja zabieram się do wielkanocnych pyszności dosyć późno i mazurka na przykład będę piekła od razu przed świętami. Z reguły nie robię niczego, co ma być na moim świątecznym stole 2 tygodnie przed świętami. Ale babki to taki wypiek, o których zapominam w ciągu roku i przypominam sobie o nich parę tygodni przed świętami, dlatego zamiast biszkoptu na niedzielę, są babki: P W tym tygodniu mam zamiar upiec kolejną, po cynamonowej, tym razem w całkowicie innej odsłonie. 
A dzisiaj na blogu będzie dorsz. Dorsz jest dosyć poczciwą rybą, bo pasuje do wielu kompozycji smakowych i dużo można z niego wykombinować. Bez zastanowienia mogę powiedzieć, że to jedna z moich ulubionych ryb i w zasadzie mogłabym go jeść w każdej postaci. 
Ten obiad powstał tak naprawdę od końca. Najpierw wymyśliłam, że koniecznie chcę spróbować puree z groszku. Przede wszystkim kusiło mnie swoim kolorem, ale jako, że groszek bardzo lubię, postanowiłam przy najbliższej okazji opróżnić moje zamrażalkowe zapasy. Dopiero potem wpadłam na pomysł dosyć charakternej marynaty do ryby, a na samym końcu padło na dorsza.
Od początku czy od końca, jestem z tego dania bardzo zadowolona, smaki są dobrze zrównoważone, ryba soczysta i miękka a puree kremowe i delikatne. Myślę, że fanom dorsza taka wersja tej ryby bardzo zasmakuje; )

Grillowany dorsz w azjatyckiej marynacie na puree z groszku
2 porcje

składniki na marynatę do ryby:
- 1 łyżka sosu sojowego
- 1 łyżeczka octu ryżowego
- 1 łyżeczka octu balsamicznego
- 1 ząbek czosnku
- 1 łyżeczka świeżo startego imbiru- ja zapomniałam kupić, więc pominęłam
- 2 łyżki oleju sezamowego
- szczypta soli i świeżo mielonego pieprzu
- 2 filety z dorsza- ok 150- 170 g każdy

Wszystkie składniki marynaty wymieszać ze sobą. Rybę natrzeć i polać marynatą, odstawić na 30 min do lodówki.
Po tym czasie rozgrzać patelnię grillową. Rybę smażyć z obu stron przez parę minut, aż się zarumieni. Obserwujcie boki ryby, jeśli ryba w połowie będzie już gotowa, przełożyć ją na drugą stronę i ponownie grillować. 

składniki na puree:
- 300 g mrożonego groszku
- 2 łyżki mascarpone
- sól, pieprz, płatki chili do smaku

100 g ryżu basmati

W międzyczasie ryż ugotować w osolonej wodzie. Do garnka wlać wodę- ok 0.5 litra, zagotować. Następnie wrzucić groszek i blanszować przez parę minut, aby zmiękł. Groszek przełożyć do blendera, zostawiając ok 1 łyżkę do dekoracji. Dodać mascarpone i zblendować. Następnie doprawić do smaku i znowu zblendować, aby składniki się połączyły.
Puree przełożyć na talerz, na puree ułożyć rybę, obok dodać ryż i wszystko udekorować całym groszkiem.
Smacznego!



poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Zupa pieczarkowa mamy. Mój smak dzieciństwa

Zupa pieczarkowa



Zupę pieczarkową doskonale pamiętam z dzieciństwa. Mama często ją robiła, bo ja, mówiąc krótko, byłam wybrednym dzieckiem. Zup w zasadzie w ogóle nie lubiłam. Dla mnie dobra była tylko pomidorowa- koniecznie z makaronem, innej nie przyjmowałam, rosół i pieczarkowa właśnie. Najbardziej lubiłam, kiedy w zupie był malutki makaron w kształcie muszelek, tak smakowała mi najbardziej. Nie wiem dlaczego to makaron zawsze decydował o tym, czy zupa będzie mi smakować czy nie, ale wtedy po prostu z innym makaronem nie była już tak pyszna.
Dzisiaj oczywiście zupy bardzo lubię, ale pieczarkową nadal jem tylko z drobnym makaronem. Przyzwyczajenia z dzieciństwa są czasem dziwne, ale to w pełni mi pasuje: )
Przepis podarowała mi oczywiście mama. Jednak wprowadziłam kilka poprawek. Moja mama miała w zwyczaju zagęszczać zupę mąką pszenną, ja tego nie lubię, więc zagęściłam ją warzywami z zupy.
Zapraszam Was na szczyptę smaków dzieciństwa, które zawsze będą mi się kojarzyć z drobnym makaronem...: )

Zupa pieczarkowa
4- 5 porcji

składniki:
- 550 g pieczarek
- 1 średnia cebula
- 2,5 litra bulionu drobiowego, warzywnego lub wody
- 2 mniejsze marchewki
- 1 korzeń pietruszki
- liść laurowy
- mały kawałek selera
- 30 g masła
- 5 kulek ziela angielskiego
- 200 g drobnego makaronu
- pęczek pietruszki
- sól, pieprz, tymianek
- ok 3 łyżki śmietanki kremówki

Pieczarki, marchewkę, pietruszkę i seler obrać. Wszystkie warzywa oprócz selera i grzyby zetrzeć na tarce o grubych oczkach.
Do garnka wlać 2 litry bulionu, dodać pietruszkę marchewkę, seler, liść laurowy i ziele angielskie, zagotować. Gotować ok 10 minut pod przykryciem.
W międzyczasie cebulę pokroić w drobną kostkę. Na patelni roztopić masło, dodać cebule i smażyć do zeszklenia, dodać pieczarki, przyprawić solą, pieprzem i tymiankiem i smażyć przez chwilę, aż pieczarki zaczną puszczać sok. Następnie dodać je do wywaru. Całość gotować na wolnym ogniu ok 35-40 minut, aż warzywa będą miękkie. Do miski przełożyć 3/4 szklanki warzyw i grzybów z wywaru z dodatkiem odrobiny zupy i zblendować na papkę, dodać do zupy i wszystko zamieszać.
Natkę pietruszki posiekać, zostawiając parę listków do dekoracji.
Zupę doprowadzić do wrzenia, dodać makaron i gotować al dente. Kiedy makaron będzie gotowy dolać pozostałe 0.5 litra bulionu i posiekaną natkę. W razie potrzeby zupę przyprawić solą i pieprzem. Zupę zabielić śmietanką i podawać.
Smacznego!



sobota, 5 kwietnia 2014

Snickerdoodle bundt cake- babka z cynamonową skorupką

Snickerdoodle bundt cake- babka cynamonowa z cynamonową skorupką




Chyba nie muszę podawać powodu, dla którego upiekłam tą babkę; D Nie mogłam się powstrzymać, kiedy wpadło mi zdjęcie babki oblepionej skarmelizowanym cukrem i cynamonem a na wierzchu< na spodzie> mającej cudowną cynamonowo- cukrową skorupkę. Babka zaczerpnęła swoją nazwę od bardzo popularnych ciasteczek, które również po upieczeniu mają przyjemną cynamonową skorupkę. Myślę, że na blogu też na pewno się pojawią: )
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to jedna z najlepszych babek, jaką kiedykolwiek jadłam, a że czas na babki jest, jak najbardziej aktualny zachęcam Was do wypróbowania tego przepisu, bo naprawdę warto. 
Babka nie dość, że jest cała cynamonowa i słodka to jeszcze bardzo wilgotna, przez co herbata jest do niej tylko miłym dodatkiem a nie obowiązkiem.
Ja jestem tą babką zachwycona, nie mam co do tego wątpliwości, jej zapach jest obłędny a smak rekompensuje całkowicie czas, kiedy czekamy na nią niecierpliwie podczas pieczenia. Ja zaglądałam do niej, co pięć minut i nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu będę ją mogła wyciągnąć, tym bardziej, że podczas pieczenia w całej kuchni pachniało cynamonem. Później musiałam znowu czekać aż babka ostygnie i wtedy będę mogła ją nareszcie wyjąć z formy. Ale opłacało się. Bardzo; )

Snickerdoodle bundt cake- cynamonowa babka z cynamonową skorupką
forma do babek o średnicy 23 cm z kominem

składniki:
- 230 g miękkiego masła
- 310 g mąki pszennej luksusowej
- 3 duże jajka
- 200 g cukru
- 200 g śmietany 18% gęstej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- szczypta soli
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

- 150 g cukru trzcinowego
- 2 łyżeczki cynamonu

Cukier trzcinowy i cynamon wymieszać, odstawić.
Do miski przesiać mąkę razem z proszkiem do pieczenia, sodą oczyszczoną i solą. Do drugiej miski włożyć masło i ubijać przez minutę, następnie dosypać cukier i ucierać wszystko do powstania bardzo jasnej masy. Do utartej masy dodawać po jednym jajku, miksując dobrze całość po dodaniu każdego jajka, tak aby dobrze się połączyło z masą. 
Do tak powstałej masy dodać ekstrakt waniliowy i naprzemiennie suche składniki i łyżkę mąki, miksować tylko do połączenia, nie dłużej. Ostatnią partią do dodawanego ciasta powinny być suche składniki.
Piekarnik nagrzać do 165 stopni- grzanie góra- dół.
Formę do babki dobrze wysmarować masłem w każdym zakamarku. Następnie obsypać całą formę mieszanką cukru i cynamonu, tak aby była na każdym boku formy, również na kominie. Do formy delikatnie dodać połowę ciasta babkowego, uważając, aby nie zniszczyć cynamonowej posypki, ciasto wyrównać i wysypać na niego połowę mieszanki cukrowo- cynamonowej. Dodać drugą połowę ciasta, wyrównać i na nią ponownie wysypać pozostałość mieszanki cukrowo- cynamonowej.
Formę wstawić do piekarnika i piec ok 55- 60 minut, aż patyczek wbity w babkę wyjdzie suchy. Babkę wyjąć z piekarnika i odstawić do ostudzenia, następnie wyjąć z formy i odczekać aż całkowicie się wystudzi.
Smacznego!





Wielkanocne Smaki - edycja IVWielkanocne Smaki - edycja IV
inspiracja: klik klik

czwartek, 3 kwietnia 2014

Na wiosnę, żółte placki z kukurydzy

Placki z kukurydzy z koperkiem



Wiosna daje o sobie znać bardzo wyraźnie. I w zasadzie bardzo mnie to cieszy, bo lubię wiosnę. Dzień staję się dłuższy <nie trzeba martwić się o to, że do 15 koniecznie trzeba zrobić zdjęcia, żeby wyszły sensownie; D>, cieplejszy i przyjemniejszy. Można wyjść na spacer, nie obawiając się, że za chwilę zamarzniemy i nie będziemy czuli palców: ) Poza tym bardzo lubię ten moment budzenia się roślin do życia, w jeden dzień zwykłe patyki zmieniają się w kiełkujące krzewy i drzewa.
Dzisiaj mam dla Was bardzo słoneczny przepis, przepełniony pięknymi kolorami. Kto z Was lubi kukurydzę? Ja ją uwielbiam, przede wszystkim za jej słodycz i chrupkość. Postanowiłam zrobić z niej placki, które doskonale będą pasować do aury na zewnątrz. Żeby nie było zbyt żółto, dodałam do placków koperek, który swoją drogą uwielbiam. Ale w zasadzie...ja uwielbiam każde zioła; ))
Przygotujcie je w piękny wiosenny dzień, gwarantuję Wam, że humor będziecie mieć jeszcze lepszy; )

Placki z kukurydzy z koperkiem
1 porcja- 5 niewielkich placków

składniki:
- 1 puszka kukurydzy- 400 g razem z zalewą
- 2 zielone cebulki- białe części
- 1 łyżka posiekanego koperku
- 1 jajko
- 2 łyżki mąki kukurydzianej
- 1 ząbek czosnku
- sól, pieprz do smaku, szczypta płatków chili lub ognistej przyprawy

Kukurydzę odsączyć z zalewy, podzielić na pół. Połowę zblendować na pastę, połowę pozostawić w całości.
Cebulki i czosnek pokroić w drobną kostkę. Wszystkie składniki przełożyć do jednej miski, dobrze wymieszać i przyprawić wedle uznania.
Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy, nakładać po łyżce masy i smażyć z obydwu stron do zarumienienia.
Placki podawać najlepiej z jogurtem naturalnym lub gęstą śmietaną.
Smacznego!



środa, 2 kwietnia 2014

Migawkowo: marzec

Z telefonem w ręku #3



od lewej:
złoty osioł<3
będzie dużo ziół
a myślałam, że nie urosną...
najlepszy sernik ever
post się robi
dobra przekąska do drinka
ciasteczkowe niebo
śniadaniowa sesja
z cyklu: małe nieporozumienia: koedukacyjna toaleta w kawiarni?
kiełkują!
sernikowa, naleśnikowa wieża
wiosna w Kato.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Chleb bez zagniatania

Pszenny chleb bez zagniatania


Zrobiłam go, bo byłam bardzo ciekawa, czy chleb bez zagniatania na mące pszennej będzie w ogóle smaczny. Sama konsystencja przed pieczeniem była bardzo luźna, wiec na początku miałam obawy ale  czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to jeden z najsmaczniejszych chlebów drożdżowych, jakie dane mi było spróbować. Mojej mamie bardzo smakował, mnie zresztą też:)

Pszenny chleb bez zagniatania
1 bochenek

składniki:
- 430 g mąki pszennej chlebowej
- 345 g wody
- 1 g drożdży suchych- 1/4 łyżeczki
- 11 g soli

Edit: Po latach praktyki zrobiłam ten chleb ponownie i rezultat jest o wiele lepszy niż poprzednio. Chleb pięknie wyrósł i wygląda fenomenalnie. Poprzednim razem był bardzo płaski, ale kiedy go robiłam za pierwszym razem nie miałam zielonego pojęcia o pieczeniu chleba. Praktyka czyni mistrza;)

Wszystkie składniki umieścić w misce i wymieszać do dokładnego połączenia się składników. Ciasto przykryć folią spożywczą i odstawić na 12 godzin w temperaturze pokojowej.
Po tym czasie ciasto wyjąć na blat, zagnieść 2- 3 razy, przykryć ściereczką i odstawić na 15 minut, aby odpoczęło. Następnie uformować okrągły kształt bochenka i wsadzić do kosza do wyrastania wysypanego obficie mąką złączeniem do góry. Odstawić na ok 2 godziny, aby urosło- ma podwoić rozmiar.
Piekarnik nagrzać do 240 stopni- grzanie góra- dół. Do piekarnika od razu wstawić naczynie żaroodporne, albo garnek do pieczenia chleba, aby nagrzewało się razem z piekarnikiem na przynajmniej 45 minut. Po tym czasie do naczynia przełożyć wyrośnięty bochenek złączeniem do dołu, przykryć pokrywką i piec 30 minut, potem zdjąć pokrywkę i piec jeszcze ok 10-15 minut aż skórka się zarumieni.
Chleb wyjąć z naczynia i ostudzić na kratce.
Więcej na temat przygotowywania domowego pieczywa znajdziesz tutaj.
Smacznego!

No knead bread
1 loaf

ingredients:
- 430 g bread flour
- 345 g water
- 1 g active dry yeast (1/4 teaspoon)
- 11 g salt

Combine all ingredients in a bowl, cover with plastic foil and set aside for 12 hours.
Next put the dough on a floured surface and carefully knead the dough just 2-3 times with hands, cover with a kitchen cloth and set aside for 15 minutes. Carefully shape the dough for round loaf and put to a floured proofing basket smooth side down. Cover with the kitchen cloth and set aside to rise for 2 hours in a warm place. 
Preheat oven to 250 C. with cast iron pan inside (with a lid) at least for 45 minutes. 
Carefully put bread into the cast iron pan smooth side up, score slightly and cover with the lid. Put to the preheated oven and bake 30 minutes, next uncover and bake 10-15 minutes more for nice colour. 
Take out the pan from the oven and set aside to cool.
Enjoy!







źródło przepisu: klik klik